Radiowóz dachował na prostej drodze niedaleko Szczytna. Nie żyje 36-letni policjant

Nad ranem doszło do tragicznego wypadku. W okolicach Szczytna dachował radiowóz. W wyniku wypadku zginął 36-letni policjant.

Do zdarzenia doszło o godz. 4.20 w piątek. Jak podaje Policja Warmińsko-Mazurska na DK53 między Szczytnem a Rozogami z nieustalonych przyczyn radiowóz dachował na prostej drodze. Mimo przeprowadzonej akcji ratunkowej w wypadku zginął 36-letni sierż. Piotr Nowak. Drugi z funkcjonariuszy jadących samochodem trafił do szpitala, obrażenia nie zagrażają jego życiu. Policjanci jechali w celu przeprowadzenia kontroli autobusu w Rozogach

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia obecnie policja pod nadzorem prokuratury. W miejscu, w którym doszło do wypadku, droga może być zablokowana. 

Sierż. Piotr Nowak służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie pełnił od 2013 r. Pracował na stanowisku referenta w Zespole Patrolowo - Interwencyjnym i Ruchu Drogowego  Policjant zostawił dwoje dzieci i żonę. Rodzina policjanta została objęta opieką psychologa

"To ogromna tragedia i strata dla rodziny, a także dla Policji, która straciła oddanego służbie kolegę i sumiennego funkcjonariusza. W tych trudnych chwilach warmińsko-mazurscy policjanci łączą się w bólu z najbliższymi zmarłego. Cześć jego pamięci!" - czytamy w komunikacie Policji Warmińsko-Mazurskiej

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc

Więcej o:
Komentarze (153)
Szczytno. Radiowóz dachował. Nie żyje policjant
Zaloguj się
  • wichura

    Oceniono 31 razy 23

    Czyżby nie dostosował prędkości? Aż nie chce się wierzyć...
    Pędził do autobusu, który spokojnie czekał na ich przybycie celem przeprowadzenia kontroli?
    PS: tak a'propos niebezpieczeństw w zawodzie policjanta: 99% z nich ginie z własnej / kolegi winy w wypadkach komunikacyjnych, tych zabitych przez przestępców można policzyć na palcach (w skali dekady!). Praca dużo bezpieczniejsza niż kierowcy, budowlańca, rolnika i wielu innych - więc za co te przywileje?

  • zz1026

    Oceniono 21 razy 17

    czy sprawdzili czy kierowca byl trzezwy?
    jak byl to przyczyna wypadku musiala byc nadmierna predkosc

  • popieramkukiza

    Oceniono 23 razy 13

    Zawsze w takich niusach podajecie czy kierowca był trzeźwy. Był czy jechał na bańce ?

  • rattus-rattus

    Oceniono 19 razy 9

    Jeśli napisano "z nieustalonych przyczyn", to znaczy że żadnej akcji nie było, po prostu przemieszczali się łamiąc przepisy o ruchu drogowym. Dlaczego? - bo im wolno!
    Oczywiście to tylko przypuszczenia (może była interwencja albo awaria), ale sądzę, że się nie pomyliłem.

  • krzywelustro

    Oceniono 9 razy 7

    Nie chcę przesądzać o tym, jak było w tym przypadku, ale wielokrotnie na drogach całej Polski byłem świadkiem sytuacji, w których policjanci, przekonani o własnej bezkarności, arogancko lekceważyli przepisy.

    Wczoraj po południu w okolicach warszawskiego Dworca Zachodniego Alejami Jerozolimskimi od strony Śródmieścia pasem prowadzącym na wiadukt jechał radiowóz. Nie miał włączonych żadnych sygnałów. Nagle w miejscu, w którym od dobrych kilkudziesięciu metrów pasy ruchu rozdzielała linia ciągła, radiowóz nagle włączył migacz i po chamsku wepchnął się między dwa pojazdy jadące w kierunku Woli. Ja również stałem na tym pasie, więc przypadkiem dalej jechałem za radiowozem. Panowie zatrzymali się przed pobliskim McDonald's'em i stanęli w kolejce.

    A mniej-wiecej tydzień temu ok. 21:45 pędził Puławską (nie wiem, ile, ale z pewnością grubo przekraczając dopuszczalną pięćdziesiątkę) radiowóz, który nie miał włączonych nie tylko "kogutów", ale w ogóle żadnych świateł.

  • e_gregor2

    Oceniono 9 razy 7

    Patrząc na to jak jeżdżą inne radiowozy to prawdopodobne, że "niedostosował prędkości jazdy do warunków na drodze". Do tego mogła jeszcze być rozmowa przez telefon bez zestawu głośnomówiącego/słuchawkowego. No i pasów też przecież nie musiał zapinać...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX