Poseł Żalek przyszedł przeprosić protestujących w Sejmie. "Nie chcemy od pana kwiatów"

Poseł PiS Jacek Żalek przyszedł przeprosić protestujących w Sejmie za m.in. słowa o "zwyrodniałych rodzicach". - Nie chcemy od pana kwiatów - odpowiedzieli rodzice osób niepełnosprawnych.

- Chciałem tylko przekazać przeprosiny za słowa, które - domyślam się - mogły być raniące, jeśli zostały zrozumiane nie w tym kontekście, w którym je wypowiedziałem. Sam mam doświadczenia... bolesne doświadczenia... - mówił poseł Zjednoczonej Prawicy Jacek Żalek, stojąc z kwiatami na protestującymi w Sejmie. 

W rozmowie z Natalią Bet z TOK FM mówił m.in. że rodzice osób niepełnosprawnych "traktują dzieci jak żywe tarcze" i " mogą zdarzyć się niestety zwyrodniali rodzice". Z kolei w wywiadzie na antenie Radia ZET stwierdził, że "zdarzają się tacy wyrodni rodzice" i nawiązał do dzieci w beczkach.

- Nie chcemy od pana kwiatów. Na przeprosiny czekaliśmy wczoraj - odpowiedziała jedna z protestujących matek Iwona Hartwich. - Proszę mi pozwolić wyrazić swoją skruchę i że żałuję, że moje słowa mogły ranić, jeśli były przeinaczone i moją rodzinę raniły, to mogły panie ranić. Nie chodzi o moją dumę, chodzi mi o dobro niepełnosprawnych dzieci - odparł poseł. - Ja chciałem odpowiedzieć, że nie jesteśmy żadną "tarczą" i jesteśmy tu z własnej woli - powiedział na to jeden z protestujących niepełnosprawnych.

- Moja duma nie jest warta tego, aby kogokolwiek ranić. Nie mówiłem o paniach. Padliśmy wszyscy ofiarą manipulacji. Przez 15 minut mówiłem, jak ważne jest to, co robicie i jak ważna jest pomoc - przekonywał. Gdy protestujący chcieli coś powiedzieć, nie pozwalał. - Pozwoli mi pani skończyć - wtrącał. - Przypisano mi słowa, których nie wypowiedziałem - zapewniał. Później stwierdził, że słowa były "niefortunne" i nie miał intencji obrażenia protestujących. 

Reporter TOK FM Roch Kowalski? zamieścił na Twitterze nagranie momentu przeprosin posła.

Jacek Żalek o "dzieciach w gorszym stanie" od tych w Sejmie

Protestujące matki nie zgadały się jednak z zapewnieniami posła o "manipulacji" i cytowały jego własne słowa. - Trzeba było przyjść, spotkać się z tymi niepełnosprawnymi, zrozumieć - mówili protestujący. 

- Zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. W sytuacji, w której ten protest będzie odbierał nadzieję na pomoc tym, którzy czekają na pomoc. W wielu rodzinach, z którymi współpracują w Białymstoku, osobami z upośledzeniami intelektualnymi. O nich dziś nikt nie dba. Miesiąc przed waszym protestem obiecałem pomoc tym środowiskom - mówił poseł PiS. - Moją intencją było pokazanie, że te środki, które zostały obecnie przeznaczone przez państwo, z uwagi na potrzeby dzieci w dużo gorszym stanie niż państwa dzieci. Nie zapominajcie, że są dzieci... - argumentował. 

Po początkowych przeprosinach Żalek wdał się w dyskusję o postulatach protestujących.

- Dlaczego rząd nie chce zrobić małego kroku? Nie przyszliśmy żeby tupać, że chcemy 2000 czy 1500 zł. Chcemy minimum - mówiła do posła protestująca matka Iwona Hartwich. - Czy pan zadzwoni do Jarosława Kaczyńskiego? - dopytywała. - Nie rozmawiajmy prze media - apelował poseł.

- Dziś politycy próbują zbić na państwa krzywdzie - mówił Żalek. - My jesteśmy apolityczni. W 2014 roku poseł Mularczyk przynosił kanapki i my z nim jadłyśmy. Pan Ziobro jadł z nami jogurty. Pan Jaki i pan Gowin przychodził do nas i piliśmy herbatę. A koce przynosiła pani Kempa. A teraz te koce przynosi pani Scheuring- Wielgus. To jest normalne - odpowiedzieli rodzice.

"To nie były szczere przeprosiny"

Komentujący dziennikarze nie byli przekonani o szczerości przeprosin posła. "Mam wrażenie, że poseł Żalek dzisiejszym spektaklem, do którego przymusiła go partia, jeszcze bardziej się pogrążył. To nie były szczere przeprosiny, a polityczne ratowanie swoje skóry i wizerunku władzy" - napisał Jacek Nizinkiewicz.

"Najpierw zwyzywał od zwyrodnialców, teraz przychodzi z kwiatami. Typowy mechanizm przemocowy. I tak do następnego razu" - oceniła Anna Dryjańska.

Paulina Kozłowska przypomniała o mechanizmie "przeprosiny bez przeprosin" (ang. non-apology). "Jeśli po 'przepraszam' pojawia się 'jeśli ktoś poczuł się', to nie są to przeprosiny" - napisała.


 

Więcej o:
Komentarze (332)
Jacek Żalek przeprasza protestujących. Przyszedł z kwiatami
Zaloguj się
  • barrakuda78

    Oceniono 71 razy 65

    Co za żenujący typ. Żałosny frustrat, który wyładowuje swoje kompleksy na słabszych. I gęba pełna frazesów o moralności. A zdolny do wielkich podłości.

  • krynolinka

    Oceniono 68 razy 56

    Na wymioty się zbiera. Dostał rozkaz idź i się ukórz. To poszedł ale nie widać w tym nawet odrobiny szczerości.

  • bojowniczka_hybrydowa

    Oceniono 48 razy 46

    Buuu, zrugali chłopczynę bez żadnego trybu....

  • homo_lupus

    Oceniono 43 razy 41

    głupotę można powiedzieć raz
    jeśli to się powtarza, to nie jest już głupota, tylko świadome sqrvsyństwo

    żalek ze swoimi "rewelacjami" produkował się kilkakrotnie, więc nie jest to autonomiczny akt skruchy, tylko efekt kopa w doopę od matuszki partii

  • ar.co

    Oceniono 44 razy 38

    Rafalska Protasiewicza też przeprosi? Bo jakoś nie uważała za stosowne odpowiedzieć na jego pytanie, a tym bardziej zaprotestować przeciw chamstwu Żalka.

  • def11

    Oceniono 36 razy 32

    Noga kulawa, ale jeszcze kopie i pan Żalek z ekspresową transformacją... :)

    PS. Daremny trud panie Żalek, wybory w Białymstoku przerżnięte :)

  • evergreen111

    Oceniono 40 razy 32

    Oto mamy przykład zwyrodniałego posła. Ciekawe czy mieszkańcy Białegostoku wybiorą go na swego prezydenta?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX