Powstanie w getcie warszawskim. Akcja "Żonkile" i koncert pod pomnikiem Bohaterów Getta

Powstanie w getcie warszawskim wybuchło 19 kwietnia 1943 roku. Jutro będziemy obchodzić jego 75 rocznicę. O tym wydarzeniu ma przypominać akcja "Żonkile" zorganizowana już po raz szósty przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Powstanie w getcie warszawskim zostało zaplanowane przez ŻOB, Żydowską Organizację Bojową, którą dowodził Mordechaj Anielewicz. W ramach przygotowania rozpoczęto kopanie bunkrów, tuneli, a także oszczędzano zapasy jedzenia i gromadzono broń. ŻOB korzystało z pomocy AK, Gwardii Ludowej i Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej.

Prof. Szlajfer odrzuca zaproszenie Dudy na obchody rocznicy powstania w getcie warszawskim >>>

Początek powstania w getcie

19 kwietnia 1943 roku do getta warszawskiego wtargnęło 2 tysiące niemiecki żołnierzy, a także niemieckie wozy i czołgi pancerne. ŻOB wystawił przeciwko nim kilkuset ludzi. Walczyli z nimi również członkowie Żydowskiego Związku Wojskowego. Uzbrojeni byli w pistolety, granaty i koktajle Mołotowa, a na ulicach poustawiali miny. Najbardziej zacięte walki trwały przy ul. Świętojerskiej, oraz przy pl. Muranowskim, gdzie pewnego dnia zawisły razem żydowska i polska flaga. AK przeprowadziła kilka akcji pod gettem, chcąc zburzyć jego mury, jednak nie dały one oczekiwanych rezultatów.

Powstanie w getcie – ostatnie dni

Niemcy zaczęli zabijać Żydów ukrywających się po domach i w bunkrach. 8 maja niemieckie oddziały zaatakowały główną siedzibę ŻOB. Śmierć poniosło ponad sto osób, w tym Mordechaj Anielewicz. Jego funkcję przejął Marek Edelman, który 10 maja wydostał się z getta przechodząc kanałami. Walki w getcie trwały do 16 maja. Najważniejsze wydarzenia zostały opisane w Raporcie Stroopa – dokumencie wydanym przez dowódcę niemieckich sił likwidacyjnych dla Himmlera. To jeden z głównych dokumentów opisujących zagładę Żydów w Polsce. Obecnie znajduje się w IPN.

Akcja „Żonkile”

Symbolem pamięci powstaniu w getcie warszawskim są żonkile. Wiązanki tych kwiatów Marek Edelman – ostatni przywódca ŻOB, później uczestnik powstania warszawskiego – zwykł składać pod pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie. 19 kwietnia półtora tysiąca wolontariuszy będzie wręczało żółte kwiaty przechodniom w Warszawie. Z okazji tej rocznicy pod pomnikiem Bohaterów Getta  odbędzie się również koncert pt. "Łączy nas pamięć" z udziałem katowickiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz Chóru Filharmonii Narodowej.

Więcej o:
Komentarze (2)
Powstanie w getcie. Upamiętniają je żonkile oraz koncert
Zaloguj się
  • hatteras

    Oceniono 3 razy 3

    Byli czescia naszej historii.Odeszli na zawsze i jakos smutno jest bez nich.Zyli obok nas przez setki lat i pamiec o nich mam nadzieje pozostanie na zawsze.

  • kapitan.kirk

    0

    Dla wszystkich, którzy będą się tu nieuchronnie natrząsać z powstania w którym zginęło "kilku Niemców", powtarzam, jak rok po roku: powstańcy przede wszystkim byli katastrofalnie słabo uzbrojeni - nawet zwykłych karabinów było nie więcej niż kilkadziesiąt, karabin maszynowy prawdopodobnie tylko jeden, pistoletów maszynowych nie było raczej w ogóle; normą był w najlepszym razie pistolet lub rewolwer (i to raczej nie wojskowy, ale jakiś policyjno-cywilny małokalibrowiec) oraz granat-samoróbka lub butelka z benzyną. Tymczasem naprzeciwko stało regularne wojsko, normalnie uzbrojone w broń długą i zespołową, moździerze, artylerię wsparcia (m.in. zdobyczne eks-polskie haubice 100 mm i sprzężone automatyczne działa przeciwlotnicze, zabójcze w walkach ulicznych), a nawet kilka opancerzonych wozów bojowych. W takim zestawieniu fakt, że powstańcom w ogóle udało się zabić tych kilkunastu przeciwników i zranić kilkudziesięciu następnych, zakrawa na prawdziwy cud - i potwierdzi wam to każdy kto trochę zna się profesjonalnie na tych sprawach. Prawdziwe życie to nie film o Johnie Rambo z procy kładącym zwarte tyraliery wrogów. Fakty są takie że Niemcy (tytularni, bo ok. połowę sił niemieckich stanowiły różne formacje kolaboranckie) po prostu byli profesjonalistami i jak tylko mogli nie wdawali się w strzelaninę, ale tak długo z odległości burzyli i podpalali kolejne kwartały domów, aż ich obsada zginęła, poddała się albo wycofała. Ci powstańcy, którym mimo wszystko udało się wciągnąć żołnierzy wroga w jakąś zasadzkę i zadać im straty, mieli po prostu dziki fart i w niczym nie umniejsza to ich bohaterstwa ani ofiarności.

    <<< AK przeprowadziła kilka akcji pod gettem, chcąc zburzyć jego mury, jednak nie dały one oczekiwanych rezultatów. >>>

    Choć komuchów nie trawię jak zarazy, to wypadałoby jednak dodać, że i Gwardia Ludowa robiła akcje; co prawda jedni i drudzy niestety tylko na miarę swoich wówczas chuderlawych sił.

    Btw. trochę nieuczciwe jest w artykule wysuwanie na pierwszy plan ŻOB, a skwitowanie udziału syjonistów jako: "Walczyli z nimi również członkowie Żydowskiego Związku Wojskowego". ŻZW miał więcej ludzi od ŻOB i był lepiej uzbrojony, jedyna większa i w miarę zwycięska bitwa powstania (walka o Plac Muranowski) była głównie jego zasługą, a Związek nie przeszedł do historii w aż tak znaczący sposób tylko dlatego, że całe jego dowództwo i większość działaczy zginęła w walce.
    Swoja drogą jest w tym coś charakterystycznego, że Żydzi polscy mieszkali tu przez tyle pokoleń, i w związku z tym nie mogli nie nasiąknąć naszą typowo polską cechą - nawet w obliczu skrajnego zagrożenia i śmierci, nie jednoczyli się ze względu na nieprzekraczalne różnice towarzysko-polityczne ;-)

    Pzdr

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX