Areszt dla 22-latka, który zabił matkę i dwie córki na drodze koło Wołomina. Grozi mu do 8 lat

Wypadek

Wypadek (Fot. Wojciech Królak / AG)

Sąd Rejonowy w Wołominie wydał decyzję o dwumiesięcznym areszcie dla Kamila B. Mężczyzna w sobotę w miejscowości Sitne wjechał w jadącą na rowerach czteroosobową rodzinę. Matka i dwie córki nie żyją, a ojciec w ciężkim stanie przebywa w szpitalu.

- Prokurator rejonowy z Wołomina wnioskował o trzy miesiące tymczasowego aresztowania, ale decyzja sądu go satysfakcjonuje - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prokurator Marcin Saduś.

Zaznacza, że sąd podzielił argumentację śledczych, że "zachodzi realne prawdopodobieństwo orzeczenia surowej kary" ze względu na liczbę ofiar, które zginęły w wypadku. Kolejną przesłanką jest obawa matactwa. W areszcie mężczyzna nie będzie mógł wpływać na zeznania świadków.

- Zarówno Kamil B., jak i pokrzywdzeni to mieszkańcy miejscowości bezpośrednio graniczących z Sitnem. To mała społeczność, te osoby się znają - wyjaśnia prokurator.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę po południu. 22-latek stracił panowanie nad kierownicą, wpadł w poślizg i wjechał w prawidłowo jadącą z naprzeciwka rodzinę. Mężczyzna był trzeźwy.

W niedzielę Kamil B. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Prokuratura ma teraz dwa miesiące na przesłuchanie świadków wypadku. Kluczowe będą zeznania 44-letniego ojca, którego stan zdrowia na razie nie pozwala na złożenie zeznań.

To jedyny quiz, który musisz robić do skutku. Prosimy! 11/11 może pomóc uratować komuś życie. Quiz powstał we współpracy z PCK
1/11 W trakcie obiadu twój gość wstaje nagle od stołu. Zakrztusił się - robi się czerwony, próbuje kaszleć, nie może zaczerpnąć powietrza ani wydać żadnego dźwięku. Co robisz?
Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje