Tomasz Komenda opowiada o życiu w więzieniu. "Człowiek ze słabą psychiką nie da tam rady"

W najnowszym reportażu "Superwizjera" Tomasz Komenda opowiedział o swoim życiu w celi. - Człowiek ze słabą psychiką nie da tam rady - podkreślił. W programie padło też sporo gorzkich słów pod adresem prokuratora, który już w 2010 r. podejrzewał, że Komenda jest niewinny.

W sobotę w "Superwizjerze" wyemitowano reportaż o Tomaszu Komendzie. Tym razem skupiono się na jego życiu w więzieniu i trudach, z jakimi spotkał się po wyjściu na wolność. W rozmowie z Grzegorzem Głuszakiem Tomasz Komenda opowiedział o pierwszym traumatycznym doświadczeniu związanym z zatrzymaniem. - Kiedy zaczęli katować mnie policjanci, poczułem, że jest naprawdę źle - powiedział.

- Pamiętasz moment, gdy zamykały się za tobą drzwi zakładu karnego? - zapytał dziennikarz.

Tomasz Komenda: "Nie docierało do mnie, gdzie jestem"

- Nigdy tego nie zapomnę, wtedy nie dochodziło do mnie, gdzie ja idę. Szedłem jak na egzekucję - stwierdził Komenda i dodał, że nie zdawał sobie sprawy, co się tak naprawdę dzieje. - Byłem zamroczony. Przez 3 miesiące nie docierało do mnie, gdzie ja w ogóle jestem.

Niesłusznie skazany wspomniał także pierwsze widzenie ze swoją matką. - To był jeden wielki płacz, nie mogliśmy się przytulić, oddzielała nas gruba pleksa, mieliśmy tylko telefony przy uszach - wspominał.

Czytaj też: Tomasz Komenda po 18 latach wyszedł z więzienia. Był niesłusznie skazany za gwałt i morderstwo

Swoją pierwszą próbę samobójczą podjął jeszcze przed skazaniem przez sąd. - To, co tam jest (w zakładzie karnym - przy. red.), to po prostu horror. Człowiek ze słabą psychiką, z takimi zarzutami jakie miałem, nie da rady. Ja dałem radę, bo miałem rodziców, braci. To jest najpiękniejsze, że mnie nie zostawili - opowiadał.

Służba więzienna nie reagowała, gdy go bili

Tomasz Komenda musiał zrezygnować ze spacerów w więzieniu. Jak mówił, został tam wielokrotnie pobity, służba więzienna nie reagowała.  - Dla własnego bezpieczeństwa musiałem zrezygnować ze spacerów. 24 godziny na dobę pod celą, 8 metrów kwadratowych - powiedział.

Podczas pobytu w więzieniu Komenda występował aż 4 razy o warunkowe przedterminowe zwolnienie. - Sędzia, który siedział wtedy w składzie, powiedział, że ja, jako osoba skazana za takie przestępstwa, nie mam prawa żyć i prosić o wolność - wyznał i dodał, że nigdy nie przyszło mu do głowy przyznać się tylko po to, by wyjść na wolność. - Nie można się przyznać do czegoś, czego się nie zrobiło.

Były gangster: cud, że Komenda przeżył

Dziennikarz "Superwizjera" dotarł do jednego z najgroźniejszych przestępców lat 90, który odsiadywał wyrok za morderstwo w tym samym zakładzie karnym co Komenda. - Nikt z ludzi, którzy nie siedzieli w więzieniu, nie zrozumie, co ten człowiek przeżył - mówił dawny gangster.

 Gdyby on trafił do mnie na celę, lekko by nie miał. Byłby poniżany, byłby bity. W zakładach karnych ludzie z jego zarzutami to jest najniższa grupa. Takich ludzi się gnębi.

- stwierdził.

Czytaj też: "Gwałt na pedofilu to chwała. Większa tylko za zabicie klawisza". Strażnicy o piekle Tomasza Komendy

Jak opowiedział były osadzony, inni więźniowie nie są jedynym problemem w takich przypadkach. Funkcjonariusze służby więziennej także nie przepadają za skazanymi z tego paragrafu, co Komenda. - Ja bym się nie zdziwił, gdyby funkcjonariusze otwierali jego celę innym więźniom i mówili: skopcie chama. Miał chłop ciężkie życie, cud, że on przeżył - powiedział były przestępca.

Czytaj też: Morawiecki tuż przed świętami z ważną decyzją ws. Tomasza Komendy. "Państwo musi działać i pomóc"

Sprawę niesłusznie skazanego skomentował w reportażu Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, dzisiaj pełnomocnik Komendy. - Gdyby była kara śmierci, to nie jest wykluczone, że ta kara zostałaby na nim wykonana - powiedział. - Chciałbym, żeby z tej sprawy wiele osób, od specjalistów, poprzez organy ścigania, poprzez sąd, aż po polityków i społeczeństwa wyciągnęło wnioski, co zrobić, aby to się nie powtórzyło - dodał.

Komenda: nic nie robili, teraz przyczepiają sobie medale

Poruszona została również kwestia prokuratora, który już wiele lat temu uznał, że w więzieniu może siedzieć niewinny człowiek. Prokurator Bartosz Biernat miał w 2010 r. poinformować przełożonych o swoich wątpliwościach, ale sprawa była blokowana. Biernat dopiero w 2016 r. powiadomił o sprawie Zbigniewa Ziobrę, prokuratora generalnego. Po tym zatrzymano Ireneusza M., który prawdopodobnie jest winnym zbrodni przypisywanej wcześniej Komendzie.

- To między innymi dzięki takim osobom jak prokurator krajowy i prokurator Bartosz Biernat, niesłusznie skazany Tomasz Komenda może dziś cieszyć się wolnością - powiedział w środę na konferencji Zbigniew Ziobro. 

Nie rozumiem, jak osoby, nie robiące nic w tej sprawie, przyczepiają sobie medale. Medal powinien dostać Remigiusz (policjant - przyp. red.), prokurator Tomankiewicz i prokurator Sobieski. Tym osobom zawdzięczam wolność, a nie jakimś prokuratorom, którzy prowadzili sprawę i w 2009 r. wiedzieli, że jestem osobą niewinną, a siedziałem do 2018 r.

- gorzko skomentował Tomasz Komenda.

Do sprawy prokuratora Biernata odniósł się też Grzegorz Głuszak. - Skoro pan prokurator Biernat już w 2010 r. wiedział, że Tomek jest niewinny, to co on robił? Rozumiem, że dostał blokadę od przełożonych, przynajmniej dzisiaj taki jest przekaz medialny, nie mógł pójść wyżej z tą informacją? Czy ktoś by mu zabronił, żeby poszedł do ministra, prokuratora generalnego? - pytał dziennikarz.

Czytaj też: Komenda to niejedyny niesłusznie skazany. Adam siedzi od 2001 r., bo morderca miał tak samo na imię

Spędził 18 lat w więzieniu. Prokuratura: jest niewinny. Tomasz Komenda wyszedł na wolność

Więcej o:
Komentarze (132)
Tomasz Komenda w "Superwizjerze". Opowiedział o więzieniu
Zaloguj się
  • twzelnik

    Oceniono 54 razy 44

    Podstawowa sprawa: W WIĘZIENIU RZĄDZĄ BANDYCI!
    Wszelkie zwyczaje polegające na gwałceniu sprawców takiego, czy innego przestępstwa to przejaw tych rządów.
    Podobnie prześladowania za kolor skóry, upodobania seksualne, złamanie idiotycznych więziennych zwyczajów, czy "za darmo".
    To jest prawdziwy horror!

    Nabijacie się, że Breivik ma w więzieniu playstation, a to z nas się powinni śmiać, bo u nas w więzieniach rządy sprawują kryminaliści!
    Zdecydowanie wolę dać bandycie playstation, niż prawo do gwałcenia innych osadzonych.
    Choćby dlatego, że o prawie do playstation decydujemy my, a o więziennych zwyczajach bandyci.

  • wicipinski

    Oceniono 32 razy 32

    System penitencjarny w Polsce pogłębia patologie. Cała ta pseudo-resocjalizacja, to farsa. Co gorsze wszyscy to wiedzą, politycy to wiedzą, a nikt nie ma zamiaru kiwnąć palcem, żeby to zmienić. Więzienie to wylęgarnia twardych bandziorów. Jeżeli trafi tam człowiek, który miał małe potknięcie, wyjdzie albo bandzior, albo skrzywiony psychicznie.

  • bloodysunday99

    Oceniono 44 razy 32

    Pracownicy służby więziennej w Polsce, to tacy sami degeneraci, jak ci ciężcy przestępcy których tam "pilnują". Średniowiecze, a polaczki nie rozumieją że zamieniając ludzi w zwierzęta w więzieniach, później właśnie spotykają zezwierzęcenie na ulicach. Kretynizm.

  • Oceniono 28 razy 20

    Odszkodowanie mu się naleźy nie tylko za 18 lat niesłusznego więzienia. Doliczyć należy gwałty, poniżanie i zastraszanie. Dlaczego strażnicy i inni więźniowie domierzają karę? Od wyroków jest sąd!

  • s-w-z

    Oceniono 15 razy 11

    Minister sprawiedliwości i prokurator generalny - Lech Kaczyński
    14 czerwca 2000 został powołany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka jako następca Hanny Suchockiej. Stanowisko to zajmował do 5 lipca 2001. Jako prokurator generalny wydał w 2000 m.in. wytyczne dla prokuratorów, aby w większości spraw określonego rodzaju występowali do sądów o zastosowanie tymczasowego aresztowania dla podejrzanych. Późniejsze stosowanie tymczasowego aresztowania skutkowało w grudniu 2007 tzw. sygnalizacją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, kwestionującą w opinii tego trybunału zbyt częste i nieuzasadnione orzekanie oraz przedłużanie tymczasowego aresztowania[22].

  • labeo

    Oceniono 15 razy 11

    Mleko już się rozlało. Pozostaje tylko pytanie kto za to odpowie, a raczej czy w ogóle znajdzie się osoba odpowiedzialna, a nie kozioł ofiarny.

  • s-w-z

    Oceniono 14 razy 10

    Szukanie winnych losu Tomasza nie jest proste. Nieszczęście spotkało go, kiedy Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości a jednym z jego zastępców Zbigniew Ziobro. (patrz: Wikipedia; min. sprawiedliwości)
    Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Lech Kaczyński -
    14 czerwca 2000 został powołany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka jako następca Hanny Suchockiej. Stanowisko to zajmował do 5 lipca 2001. Jako prokurator generalny wydał w 2000 m.in. wytyczne dla prokuratorów, aby w większości spraw określonego rodzaju występowali do sądów o zastosowanie tymczasowego aresztowania dla podejrzanych. Późniejsze stosowanie tymczasowego aresztowania skutkowało w grudniu 2007 tzw. sygnalizacją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, kwestionującą w opinii tego trybunału zbyt częste i nieuzasadnione orzekanie oraz przedłużanie tymczasowego aresztowania[22].

  • zawszezprl

    Oceniono 10 razy 8

    Byłem w ZK nr 1 przy ul. Kleczkowszkiej jako tymczasowo aresztowany. Wiele miesięcy. I doskonale znam warunki i co się tam robi z takimi niewygodnymi. Ja pisałem skargi(nota bene uzyskałem odszkodowanie w Strasburgu) . Urządzane kipisze wielokrotnie tyczyły tylko mnie. Było nas w celi pięciu. Tylko ja miałem wszystko powywracane. Zniszczone. Szefem ochrony był Łyszczyk. Podobno umarł. Był to wyjątkowo złośliwy człowiek. Ale jak wcześniej był wychowawca w Areszcie Śledczym na Świebodzkiej to bardzo pomagał, Tam ciebie zniszczą. Musisz być silny jak Komenda. Słabi nie mają szans

  • tijeras66

    Oceniono 16 razy 8

    "Czy ktoś by mu zabronił, żeby poszedł do ministra, prokuratora generalnego?" - bo ludzie są odważni tylko w gębie, wszyscy to cioty, włącznie z tymi w rządzie - ślizgają się. Uczciwemu zawsze wiatr w oczy, prokurator najwyraźniej coś spać po nocy nie mógł, ale do wyższych instancji nie szedł, do mediów sprawy nie puścił - mały pindolek blokował. Ale, teraz to ma "medale", pindolek rośnie, i Zeru też troszkę urósł. Gdyby nie walka o sądy i wyszukiwanie haków z przed lat na źle działające sądy to pan Komenda stukałby jeszcze kolejne 8 lat (czy ile mu tam zostało do 25) i jeszcze pewnie by miał groźbę odizolowania dla szczególnie niebezpiecznych. Po prostu, sądy jak i całą władza to g00wno, i "reforma" pisu nic nie zmieni jeśli oni chcą pod siebie to wziąć - będzie jeszcze gorzej, zwłaszcza jeśli winowajca okaże się, że jest pociotkiem albo ma partyjną odznakę - sprawa pod dywan i szukamy jakiegoś Komendy żeby sprawę zamknąć. Panie Komenda - szacun za wytrwałość, niech Pan mówi co w sercu, a nie na poklask "władzy".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX