Policjanci od sprawy Igora Stachowiaka nie będą oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci

Igor Stachowiak zmarł na komisariacie na Trzemeskiej

Igor Stachowiak zmarł na komisariacie na Trzemeskiej (TOMASZ PIETRZYK)

Policjanci z Wrocławia, którzy znęcali się podczas nieformalnego przesłuchania w toalecie nad Igorem Stachowiakiem, nie będą oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci 23-latka. Tak zdecydowała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, która zakończyła postępowanie w tej sprawie.

"Wyczerpująco zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy nie daje podstaw do skierowania aktu oskarżenia w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora S." -  podano w komunikacie prokuratury

Decyzja prokuratury mogła być podyktowana kolejną opinią biegłych ws. przyczyn śmierci Igora Stachowiaka. We wrześniu zeszłego roku dostarczono uzupełniającą ekspertyzę biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Z opinii miało wynikać, że przyczyną śmierci była "niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium spowodowanego zażyciem środków psychoaktywnych". Biegli sporządzili ją w sierpniu. Przyczyną zgonu nie była sama obecność narkotyków w organizmie. Nie dało się też stwierdzić, że ucisk na szyję był "samoistną i bezpośrednią przyczyną zgonu".

Biegli przyznają w opinii, że "obezwładnienie i unieruchomienie osoby z excited delirium dodatkowo nasila tę reakcję, co pośrednio może przyczynić się do zgonu", jednak nie da się udowodnić z całą pewnością, że w tym wypadku te działania doprowadziły lub przyczyniły się do śmierci. 

Zarzuty i akt oskarżenia w związku z przekroczeniem uprawnień  

W dzisiejszym komunikacie śledczy przypominają, że do sądu we Wrocławiu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Rz., Adamowi W., Pawłowi P. i Pawłowi G., którzy pełnili służbę jako funkcjonariusze Komisariatu Policji Wrocław - Stare Miasto.

W ocenie prokuratury policjanci "działając wspólnie i w porozumieniu, przekroczyli uprawnienia poprzez przeprowadzenie czynności przeszukania Igora S. z naruszeniem zasad wykorzystania środków przymusu bezpośredniego". 

Chodzi o użycie tasera przez Łukasza Rz. wobec Igora Stachowiaka, użycie - na co zwraca uwagę prokuratura - "nieproporcjonalnie do stopnia zagrożenia jakie stwarzał swoim zachowaniem zatrzymany, a pozostali oskarżeni swoim zachowaniem umożliwili bezpodstawne użycie Tasera X2, używając nadto wobec pokrzywdzonego słów wulgarnych, uznanych powszechnie za obelżywe".

Za znęcanie się nad zatrzymanym i przekroczenie uprawnień czterem oskarżonym grozi kara do 5 lat wiezienia.

Śmierć Igora Stachowiaka

Do tragedii doszło 15 maja 2016 r. Zatrzymany przez policję na wrocławskim rynku Igor Stachowiak został przewieziony na komendę. Tam, kilkakrotnie rażony paralizatorem, zmarł.

Nagranie z komisariatu Wrocław-Stare Miasto "Superwizjer" TVN wyemitował w maju 2017 r. Na pochodzącym z 2016 r. filmie z kamery umieszczonej na paralizatorze widać, jak 23-letni Igor Stachowiak wił się z bólu na podłodze policyjnej toalety. Do nagrania dotarł reporter Wojciech Bojanowski.

Zobacz także
Komentarze (410)
Decyzja prokuratury ws. policjantów od sprawy Igora Stachowiaka
Zaloguj się
  • jxl82

    Oceniono 86 razy 72

    To nawet morderców Popiełuszki za PRL-u skazano. Za Pis-u policja może mordować bezkarnie!

  • krotkizzoliborza

    Oceniono 84 razy 68

    Tak szybko i oficjalnie? Myślałem że pisia prokuratura trochę odczeka nim zamiecie sprawę pod dywan.

  • tomtg123

    Oceniono 73 razy 63

    Podsumowanie :
    Rok temu policja zamordowała człowieka na komisariacie. Policjanci torturowali i bili człowieka, który zmarł. Normalnie kopia sprawy Przemyka z czasów komuny.
    Co było dalej : prokuratura Ziobry przez ROK pozwalała żeby mordercy służyli w policji i chodzili w mundurach. Przez rok nie zmieniło się NIC, mordercy byli dalej policjantami,
    chociaż policja miała dowody i prokuratura miała dowody.
    Po roku sprawa zmierzała już do szczęśliwego umorzenia, w międzyczasie komendant posterunku, na którym zamordowano człowieka dostał nawet awans, wydawało się więc, że wszystko było pod kontrolą - ale niestety taśmy trafiły do tego strasznego wściekłego TVNu, który je zupełnie niepotrzebnie ;) ujawnił i wtedy zaczął się prawdziwy się pożar w burdelu.
    Okazało się wtedy nagle, że to jednak chyba było przestępstwo i oto nagle politycy PiS zaczęli potępiać bandytów - swoich podwładnych, którym przez rok włos z głowy nie spadł ( choć prokuratura i policja miały dowody i wiedzę, co się stało ).

    Okazało się, że informacja przekazana przez policję rodzinie (że chłopak zmarł bo "spadł z krzesła" !!!) jednak nie do końca była prawdziwa...

    Oto nagle politycy PiS są tą sprawą zdziwieni, są nawet wstrząśnięci - ale nade wszystko i przede wszystkim: politycy PiSu SĄ NIEWINNI. ;)
    Całkowicie niewinni i krystalicznie czyści.
    Okazuje się, że Ziobro, Błaszczak i Zieliński za to nie odpowiadają, no skąd, jak mieliby odpowiadać, przecież to najlepszy sort ministrów jest.
    A poza tym od kiedy to minister odpowiada za to co się dzieje w jego resorcie..? Co prawda za czasów PO ministrowie za dużo mniejsze sprawy składali sami dymisję (Ćwiąkalski) i nie trzeba ich było naciskać, no ale to było kiedyś, a teraz jest przecież Dobra Zmiana i teraz żaden Minister Najlepszego Sortu tak łatwo od koryta oderwać się nie da.

    A gdy w dodatku okazuje się, że jest podejrzenie, że minister Kempa może być nieformalnie powiązana z policjantami-bandytami, to wtedy ona zamiast sprawę wyjaśnić, chowa się za plecy tej samej prokuratury, która przez rok zamiatała sprawę pod dywan...

    No cóż, ja mam tu tylko jedno pytanie : czy to jest państwo teoretyczne, czy to już może raczej państwo mafijne ...?
    ps.
    Chyba wiem jaki będzie finał tej historii. Wiadomo, że nie odpowie Błaszczak, Ziobro, Zieliński, Kempa. Oni nie.
    Otóż finał będzie taki, że prokuratura weźmie się wreszcie solidnie do pracy i w końcu znajdą prawdziwego winnego - czyli ten zły człowiek, który dał TVN-owi te taśmy, zostanie schwytany i przykładnie ukarany....
    No i tyle.
    A Kempa, Ziobro, Błaszczak i Zieliński dostaną po orderze, Duda ich odznaczy.
    Razem z orderami Duda da im też ułaskawienia 'awansem' , tak na wszelki wypadek....
    No i słusznie, bo przecież Kempa, Ziobro, Zieliński i Błaszczak nic nie wiedzieli, oni za nic nie odpowiadają i niech się ludzie wreszcie od nich odczepią, a tak w ogóle, to pogadajmy lepiej o 500+ i o uchodźcach...

    Takie coś napisałem parę miesięcy temu. Życie dopisało epilog - bandyci bezkarni, w Polsce PiSu można razić ludzi na komisariacie w kiblu paralizatorem, to już mamy ustalone.
    To teraz trzeba już tylko złapać tego kreta, który wsypał bandziorów i już wszystko będzie cacy.

  • zdybka1

    Oceniono 50 razy 50

    Jak Palikot ostrzegal, ze na komisariatach dziewczyny sa gwalcone, przesluchania koncza sie kalectwem, to mieliscie temat do smiechu. O tym co robi kler tez wspominal i oczywiscie tez byl wysmiany. No to nie pozostaje teraz nic innego, jak nadal sie smiac ?
    No chyba, ze zmieniliscie juz zdanie.

  • owca888

    Oceniono 60 razy 50

    Dalej bedziecie głosować na Nieprawo i Niesprawiedliwość? Oby was nie spotkało to, co tego biednego chłopaka.

  • sprawazlewa

    Oceniono 47 razy 37

    "....nie daje podstaw do skierowania aktu oskarżenia w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora S." Nie daje podstaw, bo to było umyślne spowodowanie śmierci!?

  • Władysław Hajduga

    Oceniono 36 razy 34

    Policjant który użył paralizatora powinien być oskarżony o zabójstwo że szczególnym okrucieństwem. Większość policjantów to sadyści i psychopaci. Normalny człowiek nie szuka "pracy" gdzie można bić i poniżać ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje