Szemrana działalność w jednym z lokali w Poznaniu. Policja wdzierała się, jakby to był bunkier

Policja dostała informację, że w jednym z lokali przy ul. Przemysłowej w Poznaniu prowadzona jest nielegalna działalność. Przebywający w środku mężczyzna nie chciał przyjąć policjantów po dobroci. W ruch poszedł więc ciężki sprzęt.

Do interwencji poznańskiej policji doszło w środę. Mundurowi mieli informacje, że w jednym z budynków przy ul. Przemysłowej w Poznaniu sprzedawane są dopalacze. Wraz z Państwową Inspekcją Sanitarną pojawili się na miejscu.

Na wezwania policjantów w lokalu nikt nie otwierał drzwi, jednak to im nie przeszkodziło w wejściu do środka. Według relacji policji, sklep z dopalaczami "został zamieniony niemal na bunkier". Policjanci musieli użyć dużej piły do metalu. Nagranie z interwencji można zobaczyć tutaj.

W środku zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy mieli handlować dopalaczami, jeden z nich miał przy sobie niewielką ilość amfetaminy. Oprócz niego w pomieszczeniach przy ul. Przemysłowej znajdowało się dwóch młodych mężczyzn, którzy przed wejściem policjantów kupili środki odurzające. Mężczyźni zostali przesłuchani, natomiast technik kryminalistyki dokonał oględzin sklepu. Policja wykorzystała również psa do wykrywania narkotyków. Osoby, które sprzedawały substancje odurzające w związku z art. 160 kodeksu karnego mogą trafić na 3 lata więzienia.

Więcej o:
Komentarze (30)
Sklep z dopalaczami w Poznaniu. Policja użyła piły
Zaloguj się
  • thebutcher

    Oceniono 13 razy 9

    Chyba warto napisać, że akcja okazała się totalna porażka. Donosił o tym juz wczoraj TVN24. Psiarnia przez pół godziny próbowała dostać się do lokalu. Właściciele byli doskonale przygotowani, wiedzieli kto i po co się do nich dobija. Zdołali wszystko wywieźć lub zutylizować. Jedyny zatrzymany po tej całej szopce, to koleś który miał przy sobie działkę amfy - co, w obecnym stanie prawnym, skończy się dla niego najprawdopodobniej warunkowym umorzeniem. Dobrze że przynajmniej tym razem kulsonów nikt nie odstrzelił...

  • grey55

    Oceniono 5 razy 5

    Niewielka ilość narkotyków zawsze się pojawia podczas zatrzymania jak zarzuty są kruche jak partyjne sondaże - przypadek ?nie sądzę !

  • kemor234

    Oceniono 7 razy 5

    Znowu brak rozpoznania ??? A nie mogli wejść, np udając "klientów" ???
    Policja sama się ośmiesza.
    Ponieważ z przestępcami im nie wychodzi, to "odbijają" sobie na zwykłych obywatelach. Bo takiemu można wszystko zarzucić i łatwo zatrzymać w świetle kamer.
    Czym głupszy zarzut, tym większa ... oprawa.

  • a.k.traper

    Oceniono 5 razy 3

    Podstawą działania operacyjnego zawsze jest rozpoznanie, chyba było bardzo słabe.

  • single_malt

    Oceniono 3 razy 1

    polecam policji prawdziwy bunkier - kolo petli tramwajowej na Winiarach.
    Zamaskowany jako klub motocyklowy - ale sadzac po doswiadczeniach z HellsAngels w srodku moze byc bardzo ciekawie. Literki na szyldzie sa w ksztalcie germanskiego pisma runicznego.
    Tylko nie czakalbym za dlugo po tym wpisie

  • pastuszek7

    Oceniono 5 razy 1

    Wielkie mi co. Znam w Warszawie kluby, do których niektórzy wchodzą tylko na chwilę kupić coś białego. Nazwę jednego nawet przekręcają na "Mefedronom" :D

  • Oceniono 15 razy 1

    "Policja wdzierała się, jakby to był bunkier"
    Pozdro, analfabety czerskie!

  • elemir

    Oceniono 11 razy 1

    Dobrze. Trzepać durni bez sumienia. Za sprzedaż tego świństwa nawiasem mówiąc powinno być 10 lat ciężkich robót, a jeśli ktoś umrze to „życie za życie”.

  • zerozer52

    Oceniono 4 razy 0

    Od kiedy to technik kryminalistyki dokonuje oględzin, tępy pismaku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX