Poszedł w góry z rozładowanym telefonem. Na poszukiwania ruszyło 30 ratowników GOPR

30 ratowników poszukiwało w niedzielę 24-latka, który, mimo niesprzyjającej pogody, sam wyruszył w góry. Tej sytuacji można było uniknąć, wystarczyło, że mężczyzna naładowałby wcześniej telefon.

O zaginięciu 24-latka powiadomiła GOPR zaniepokojona rodzina w niedzielę o godz. 19. Mężczyzna miał wyruszyć sam w góry. Mniej więcej od godz. 13 nie było z nim żadnego kontaktu. 

Na ratunek ruszyła Grupa Krynicka oraz Podhalańska GOPR. Poszukiwania były prowadzone w rejonie Przehyby. W akcji brało udział aż 30 ratowników.

- Ostatni kontakt z nim rodzina miała ok. godz. 13, nas zawiadomiono o godz. 19. Wykorzystaliśmy wszystkie siły jakie mamy, ruszyliśmy ze wszystkich stron - mówi w rozmowie za Gazeta.pl jeden z ratowników biorących udział w akcji.

Okazało się, że 24-latek spotkał po drodze znajomych i zmienił trasę. Ratownik informuje, że tej mobilizacji można było uniknąć, gdyby zaginiony miał naładowany telefon. - W wielu przypadkach telefon ratuje życie - mówi ratownik.

Przypadków turystów, którzy przeceniają swoje siły jest coraz więcej. Jak donosi GOPR, w Krynicy w sobotę dwoje turystów przez zamieć śnieżną straciło orientację. Szli szlakiem z Przehyby w kierunku Rytra. Według krynickiego GOPR z powodu wyczerpania nie byli w stanie iść dalej.

"O zdarzeniu poinformowany został ratownik dyżurujący na Przehybie, który wyrusza w kierunku zaginionych, oraz zadysponowani zostali ratownicy z Piwnicznej. Po ok. godzinie od zgłoszenia zagubieni turyści zostają odnalezieni a następnie cali i zdrowi przetransportowani do schroniska" - informuje na swoim Facebooku Grupa Krynicka GOPR.

Z kolei w niedzielę TOPR ratował z opresji dwoje turystów, którzy nie mogli wrócić z Tatr i rozbili obóz w okolicy Wołowca. 

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc

Więcej o:
Komentarze (44)
24-latek wyszedł góry. Szukało go 30 ratowników GOPR
Zaloguj się
  • korollaq

    Oceniono 11 razy 11

    Przehyba to las, po którym się idzie przejezdną drogą, a nie wysokie góry, a wydzwaniać do dorosłego syna i panikować, bo był 4 godziny poza zasięgiem, to trzeba być niespełna rozumu.

  • koworoot

    Oceniono 13 razy 11

    Ale przecież on nie potrzebował pomocy, tylko rodzina chciała mieć z nim kontakt. Niech rodzina płaci!

  • pwiejacz

    Oceniono 12 razy 10

    Czy ten młody człowiek popełnił przestępstwo? Cała akcja tylko z powodu że rodzinka spanikowała. Gdyby nie miał rodziny to pies z kulawą nogą by go nie szukał po górach. Ergo: obciążyć kosztami zgłaszającego fałszywy alarm, a już niech on/ona w ramach rodziny dochodzi sobie kosztów od niesfornego młodzieńca.

  • budrun

    Oceniono 7 razy 7

    W większości krajów europejskich, na terenie których mieszczą się jakiekolwiek pasma górskie, koszty akcji ratunkowych ponoszą sami poszkodowani, o ile nie posiadają ubezpieczenia turystycznego. Tak jest m. in. na Słowacji oraz w Czechach, Austrii, Szwajcarii, Francji i we Włoszech. Koszty udzielenia pomocy medycznej w górach są naprawdę duże, dlatego wyjazd za granicę bez ważnego ubezpieczenia jest bardzo ryzykowny, tym bardziej że o wypadek w górach nietrudno.
    turyści, mając świadomość, że mogą liczyć na bezpłatną akcję ratunkową, wzywają ratowników w nieuzasadnionych sytuacjach lub pozwalają sobie na zbyt nonszalanckie zachowania. Brak konieczności wykupowania ubezpieczenia sprawia, że w polskich górach jest coraz więcej niedzielnych turystów, którzy nie mają ani odpowiedniego wyposażenia, ani doświadczenia we wspinaczce górskiej, a to przekłada się na rosnącą liczbę wypadków. Zdaniem tej grupy, jeśli turyści z własnej kieszeni musieliby płacić za koszty akcji ratowniczych, byliby dużo bardziej ostrożni.
    Wpiszcie w Google hasło: Obowiązkowe ubezpieczenia turystyczne w Europie

  • krynolinka

    Oceniono 15 razy 7

    Przecież piszę o tym od jakiegoś czasu. Nie będzie nikt mówił z osób ratujących w jakiego koloru klapeczkach ruszam w góry..

  • francek4

    Oceniono 15 razy 7

    smarkacza cholernego obciążyć kosztami wyprawy po pomoc , tylko co zrobić jak rodzice należą do partii PIS-du .???

  • budrun

    Oceniono 8 razy 6

    Kiedy w końcu konsekwencje swojej głupoty i kompletnej nieodpowiedzialności zaczną ponosić sami winni- tacy beztroscy turyści oraz pseudo-wyczynowcy górscy a nie cale społeczeństwo oraz narażajcy swe zycie i zdrowie ratownicy GOPR ?? Kiedy będzie w Polsce OBOWIĄZEK UBEZPIECZANIA SIĘ takich turystów w górach czy wszelkich innych ,których potem trzeba ratować przez ekipy ratowników-na koszt społeczeństwa ?? Dlaczego inne kraje potrafiły już dawno uporządkować te sprawy i jest obowiązek ubezpieczania się a jesli,tego nie dopełnią- tacy bezmyślni niby-turyści ponoszą prywatne koszty ratowania ich przez ratowników !!!
    Nasze państwo beztrosko podchodzi do tego problemu i kompletnie tym nie zajmuje się -A gdyby tak obciążać w taki razie KOSZTAMI RATOWANIA TAKICH NIEUBEZPIECZONYCH TURYSTÓW -NASZ RZĄD ORAZ SEJM I SENAT -może to by sprawiło ,że w końcu oni podjęli prace nad wprowadzeniem takich obowiązkowych ubezpieczeń ?? Dlaczego spoleczeństwo ma płacić za złą pracę sejmu oraz kolejnych rządów ,które nie raczą zająć się tym problemem a podatnicy zmuszani są do płacenia za beztroskich turystów przez cały rok na całym terenie Polski ?? Ządamy by Rząd i Sejm oraz Senat jak najprędzej zajął się wprowadzeniem obowiązkowych ubezpieczeń pokrywających koszty działania wszelkich ratowników -a szczególnie GOPR !!!

  • Helena Kowalska

    Oceniono 7 razy 5

    Kiedy wreszcie zaczną płacić za głupotę? to przewinienie takie jak fałszywy telefon o podłożonej bombie,ktoś jest nieodpowiedzialny i powinien ponieść konsekwencje, też finansowe,kiedy wreszcie .!!!!!!!!!!!!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX