Kasjerka z Biedronki ryzykowała życie podczas napadu i została... zwolniona. Jest odpowiedź firmy

Biedronka

Biedronka (KUBA OCIEPA)

Pracownica Biedronki skarży się, że po tym, jak została pobita przez agresywnego klienta, zwolniono ją z pracy. Właściciel Biedronki - Jeronimo Martins Polska wyjaśnia sprawę.

Historię pani Jolanty opisał „Tygodnik Powiśla”. Według artykułu do wydarzeń doszło w Biedronce przy ul. Piaskowej w Puławach. 4 listopada 2017 roku około godziny 17 do sklepu wtargnęło dwóch 17-latków, najprawdopodobniej pod wpływem środków odurzających, którzy zachowywali się agresywnie.

Lokalna gazeta opisała całą sytuację ze szczegółami: nastolatkowie chcieli ukraść ze sklepu alkohol, dwóch pracowników unieszkodliwiło jednego z nich, drugiego próbował zatrzymać trzeci pracownik sklepu. W pewnym momencie chłopak próbował sięgnąć po szklaną butelkę, co spowodowało zagrożenie, że rozbije ją i będzie próbował zranić nią trzymającego go mężczyznę. Gdy nikt z klientów nie reagował, na pomoc koledze ruszyła pani Jolanta. Napastnik jednak mocno kopnął ją w nogę. Chwilę później na miejsce dotarła wezwana wcześniej policja.

Biedronka zwolniła pracownicę

Pani Jolanta została przewieziona do szpitala. Badania wykazały, że ma pękniętą łąkotkę. Kobieta przez trzy tygodnie przebywała na zwolnieniu lekarskim. Mimo bólu wróciła do pracy. Było jasne, że będzie musiała chodzić na rehabilitację.

Jak opisała w rozmowie z "Tygodnikiem Powiśla" kobieta, 26 stycznia br. pod koniec zmiany została wezwana przez kierownika, który wręczył jej wypowiedzenie bez podania przyczyny.

Byłam w szoku. W życiu bym się tego nie spodziewała. Przecież nie zrobiłam niczego złego. W dodatku samotnie wychowuję dziecko. Ta praca była dla mnie tak ważna

- powiedziała pani Jolanta. Kobieta chciała ubiegać się o odszkodowanie, więc zapytała pracodawcę, czy zgodnie z prawem wydarzenie zostało zgłoszone jako wypadek w pracy. Nie otrzymała jednak odpowiedzi. Pani Jolanta wystąpiła przeciwko Jeronimo Martins Polska do sądu pracy. Kobieta domaga się od byłego pracodawcy odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.

Kobieta powiedziała dziennikarzom „Tygodnika Powiśla”, że mimo iż bardzo lubiła swoją pracę, nie chce do niej wracać. - Doznałam okropnej krzywdy - tłumaczy.

Według nieoficjalnych informacji Radia Zet na szkoleniach pracownicy sieci uczeni są, by nie reagować w przypadku rabunków.

Co na to Biedronka?

O komentarz poprosiliśmy właściciela sieci sklepów Biedronka.

Poddajemy tę sprawę dokładnej analizie przez Biuro Obsługi Pracowników, działające na poziomie centrali firmy, a nie w strukturach regionu. Taki sposób jej procedowania wymaga dodatkowego czasu, ale gwarantuje obiektywny przebieg procesu sprawdzania danego przypadku

- napisano w oświadczeniu Biura Prasowego Jeronimo Martins Polska.

 

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc

Księżyc. Quiz wiedzy ogólnej
1/15Uznaje się, że pierwszą osobą, która stanęła na Księżycu, był:
Zobacz także
  • Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem w obiektywie fotoreporterów
  • Pałac Saski Rząd planuje wielką przeprowadzkę. Senat trafi do Pałacu Saskiego, MSZ - do pałacu Brühla
  • Vala Tomasz Foltyn, kandydatka na prezydenta Krakowa Wybory samorządowe 2018. Vala Foltyn o swoim starcie w Krakowie: Takie ruchy zmieniają historię
Komentarze (219)
Biedronka zwolniła pracownicę, która zareagowała na rabunek
Zaloguj się
  • duffy11

    Oceniono 61 razy 61

    Hanba, co za mentalnosc!!!!!To nie wina portugalskiego wlasciciela Buedronki tylko jakiegos poskiego managera trzesacego porami przed jakims polskim kierownikiem albo dyrektorem....

  • kinlej

    Oceniono 36 razy 32

    Dobrze że nie wywieźli jej do sąsiedniej miejscowości na przystanek. Pewnie powiedzieli żeby kupiła bilet i się sama wywiozła.

  • bling.bling

    Oceniono 30 razy 28

    Należy jej się odszkodowanie nie tyle z tytułu wypowiedzenia (bo to jest oczywiste) a z tytułu naruszenia jej zdrowia. Pracodawca nie zapewnił jej należytego bezpieczeństwa.

  • banan125

    Oceniono 19 razy 19

    Dyrekcja Biedronki powinna wywalić na zbity pysk tego pseudo-kierownika

  • carrasius

    Oceniono 14 razy 14

    Odpowiedź Biedry to tradycyjne korpowymioty. Spierz im Jola tyłek w sądzie. A to co cię spotkało, to bez wątpienia wypadek przy pracy. O odszkodowanie wypadkowe wystąp.

  • sterlecki

    Oceniono 17 razy 13

    Niezłe złamasy w tej stonce pracują. Kierownik tego sklepu to kawał ..... . Kolejne mendy próbujące przypodobać się przełożonym. Pozostaje głosować portfelem i biedronkę omijać.

  • e50504

    Oceniono 22 razy 10

    No to prawie tak jak pan Jacek Kalabiński, co żeście go chorego na raka wyrzucili na ulicę i tak zostawili bez środków do życia.

    Cytując jednego z waszych politruków: "Tak właśnie wygląda praca w Polsce. Wstyd, smutek, hańba"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane