Ponad 70 lat od wydania "Medalionów" poseł PiS chce poprawiać autorkę

W wydanych w 1946 roku "Medalionach" Zofii Nałkowskiej pada sformułowanie "polskie obozy śmierci". Poseł PiS Andrzej Melak twierdzi, że powinny się tym zająć ministerstwa edukacji oraz kultury.

W opowiadaniu "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu" Zofia Nałkowska użyła określeń "polskie obozy śmierci" czy "obozy Polski". Do tej pory nikt nie miał wątpliwości, że chodziło wyłącznie o lokalizację, a nie przypisywanie winy narodowi polskiemu lub umniejszanie roli Niemców.

Poniżej fragmenty "Medalionów":

Jeżeli objąć myślą ogrom przyśpieszonej śmierci, jakiej miejscem - niezależnie od działań wojennych - stały się tereny Polski, to obok zgrozy najsilniejszym uczuciem, jakiego doświadczamy, jest zdziwienie. Uduszono i spalono te nieprzebrane masy ludzkie w trybie najstaranniej przemyślanej, zracjonalizowanej, sprawnej i udoskonalonej organizacji. Nie wyrzekano się przy tym sposobów bardziej dowolnych, amatorskich, odpowiadających upodobaniom indywidualnym. Nie dziesiątki tysięcy i nie setki tysięcy, ale miliony istnień człowieczych uległy przeróbce na surowiec i towar w polskich obozach śmierci (...) 
Żydom aresztowanym we Włoszech, w Holandii, w Norwegii i w Czechosłowacji Niemcy obiecywali doskonałe warunki pracy w obozach Polski, uczonym zapewniano stanowiska w instytutach badań naukowych (...)
Okazuje się, że w Rzeszy całe zastępy specjalistów zajmowały się rozpruwaniem ubrań i obuwia zwożonego z obozów polskich do centrali (...)

Wirtualna Polska poprosiła o komentarz posła PiS Andrzeja Melaka. Pretekstem było podpisanie przez prezydenta (i skierowanie do TK) uchwalonej w błyskawicznym tempie nowelizacji ustawy o IPN. Umożliwi ona m.in. karanie za używanie określeń typu "polskie obozy śmierci", chociaż w ustawie wprost ono nie pada. Mowa jest o karach grzywny i do trzech lat więzienia za publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę.

Melak: w "Medalionach" potrzebny dopisek

– Wiem, że autorce nie chodziło o przypisywanie nam zbrodni niemieckich, ale należy to wyjaśnić. Książkę czytają uczniowie, czytają ludzie za granicą i mogą to źle zrozumieć – powiedział WP poseł PiS Andrzej Melak.

– Koniecznie trzeba tam zawrzeć dopisek, że obozy były niemieckie, że to Niemcy je stworzyli na terenie Polski. Chodzi o prawdę. To może być komentarz historyka, czy innego eksperta. Ważne, żeby to podkreślić – powiedział Melak.

Jego zdaniem powinny się tym zająć ministerstwa kultury oraz edukacji.

ZOBACZ TEŻ: Yad Vashem zabrał głos ws. podpisanej przez Dudę ustawy. "Może dojść do wypaczenia historii"

"Medaliony" wydane zostały w 1946 roku. Zmarła w 1954 roku Zofia Nałkowska zebrała materiały pracując w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce.

Więcej o:
Komentarze (453)
Poseł PiS Andrzej Melak chce poprawić "Medaliony" Zofii Nałkowskiej
Zaloguj się
  • emadox1327

    Oceniono 86 razy 80

    Melak ty jesteś technik ekonomista z wykształcenia, ty się w literata nie baw, chłopie. W sędziego też nie!!!

  • krynolinka

    Oceniono 61 razy 51

    Co z egzemplarzami, które są już wydrukowane ? Każdy właściciel dopisze sobie ręcznie na stronie tytułowej, że obozy niemieckie były ? Paranoiki jak nie wiem co.

  • obserwatorfiubziu

    Oceniono 52 razy 42

    ŁO K U R W A TAKI INTELEKT ZABRAŁ GŁOS! NAŁKOWSKA WSTYDŹ SIĘ TOŻ TO BARAN CIĘ KRYTYKUJE!

  • anya_l

    Oceniono 40 razy 36

    Jak na opakowaniu orzeszkow:"Moze zawierac orzeszki"
    Dochodzimy do absurdu.
    Niedlugo Naczelnik osiagnie obiecywany cel - DNO,

  • krzywelustro

    Oceniono 40 razy 34

    W relacji PAP z którejś z wizyt JPII w Polsce czytamy, że prezydent jednego z miast podarował Papieżowi "obraz Św. Brata Alberta Chmielowskiego" (który, jak wiadomo, był również malarzem i koneserem sztuki).

    Informacja podana przez PAP mogła więc z jednakowym powodzeniem oznaczać, że Jan Paweł II otrzymał obraz:
    * namalowany przez Brata Alberta Chmielowskiego (analogia: obraz "Bitwa pod Grunwaldem" bez wątpienia jest obrazem JANA MATEJKI),
    * będący własnością Brata Alberta Chmielowskiego (analogia: wiszący na mojej ścianie obraz "Dama z łazuczką", namalowany przez Leonarda da Vinci, bez wątpienia jest MOIM obrazem),
    * przedstawiający Brata Alberta Chmielowskiego (analogia: obraz przedstawiający Matkę Boską Częstochowską w Bazylice Jasnogórskiej bez wątpienia jest obrazem MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ).

    To, które z tych znaczeń mamy akurat na myśli, wynika z kontekstu, jeśli ktoś jest mało kumaty lub wysoce upierdliwy, to można mu to dodatkowo dopowiedzieć, ale niekoniecznie pod dyktando takiego upierdliwca trzeba wycofywać się ze słów poprawnie użytych. Za komuny już tak było: to władza decydowała, w jaki sposób i jakimi słowami wolno nam wyrażać to, co nam w duszy gra.

    Jednym z ugruntowanych elementów polszczyzny są wieloznaczności. Kiedy mówię "moja szkoła", mam na myśli szkołę, w której się uczyłem, a nie szkołę, która stanowi moją własność lub którą zarządzam.

    Buntowanie się przeciw odwiecznej wieloznaczności pewnych słów jest dla mnie przejawem populizmu, małostkowości i głupoty. Używając sformułowania "polskie obozy" autor miał pełne prawo rozumieć pod tym pojęciem obozy leżące na terytorium Polski i trzeba być potężnym betonem, żeby podważać jego prawo do użycia tych słów w takim właśnie znaczeniu.

    Apeluję: przestańmy się ośmieszać i pozwólmy ludziom używać takich określeń, słów i zwrotów, które im odpowiadają, w granicach wszystkich dopuszczalnych znaczeń. A jeśli jakiś Dulski czuje się zraniony, upokorzony, znieważony czy ośmieszony, to polskie prawo daje mu wiele możliwości: nie musi obłudnie i publicznie egzaltować się swoim oburzeniem, wystarczy zwyczajny pozew.

    A to, co kurdupel z nami robi, bardzo dokładnie opisał Czesław Miłosz w swoim słynnym zbiorze esejów "Zniewolony umysł". Narodzie, obudź się!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX