Rolnik z Pomorza wyciął jesion z działki. Teraz musi zapłacić ćwierć miliona złotych kary

Rolnik z Polskiego Gronowa (woj. pomorskie) wyciął stojący przy drodze jesion. Urzędnicy wyliczyli, że musi zapłacić prawie ćwierć miliona złotych kary. Sprawdziliśmy, skąd wzięła się taka kwota.

Starostwo Powiatowe w Tczewie poinformowało rolnika Jarosława Smoczyńskiego o karze za nielegalną wycinkę drzewa. Wyliczyli, że 54-latek musi zapłacić 246 tys. zł. Mężczyzna w marcu 2017 miał wyciąć jesion z sąsiedniej działki.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy

Mężczyzna broni się, że to nie on kazał usunąć drzewo. „Dziennik Bałtycki” dotarł do notatki prasowej policji z tamtej interwencji. W jej trakcie mężczyzna miał przyznać się, że nakazał swojemu pracownikowi ścięcie drzewa w obawie, że spadnie na jego dom. Pan Jarosław w rozmowie z dziennikiem twierdzi, że nigdy nic takiego nie powiedział. - Gdy tylko zobaczyłem, jak mój pracownik bez mojej zgody zaczyna ścinać to drzewo, to natychmiast go zatrzymałem - powiedział. Tę wersję przedstawił również w starostwie. Pracownik dorywczy rolnika, który również miał złożyć wyjaśnienia, nie stawił się w urzędzie.

Urzędnicy gminy Gniew w trakcie wizji lokalnej winą jednoznacznie obarczyli rolnika. Ich zdaniem 20 marca 2017 roku mężczyzna podjął próbę ścięcia drzewa, przeszkodziła mu jednak wezwana przez anonimową osobę policja. Na ocalenie drzewa było już jednak za późno. Jesion sprawiał zagrożenie, że przewróci się na drogę. Został do końca wycięty przez strażaków z OSP Gniew.

Starostwo wyliczyło, że pan Jarosław musi zapłacić 246 tys zł kary. „Nie ma znaczenia okoliczność czy pan Jarosław Smoczyński był osobistym sprawcą, jak wynika z dokumentacji przekazanej przez burmistrza miasta i gminy Gniew, czy w tym celu posłużył się osobą trzecią” - cytuje uzasadnienie decyzji o karze „Dziennik Bałtycki”.

- Taka kara?! Przecież ludzie całe życie dorabiają się takiej sumy. Można za to kupić mieszkanie - denerwował się w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Jarosław Smoczyński.

Dlaczego pan Jarosław musi zapłacić 246 tys. zł?

Skąd wzięło się ćwierć miliona złotych kary? Urzędnicy wyliczyli ją na podstawie obowiązujących przepisów. Pomnożyli obwód jesionu przez stawkę opłaty za usunięcie drzewa tego właśnie gatunku i o takim obwodzie, a następnie pomnożyli przez dwa.

Kwotę obliczono na podstawie ustawy o ochronie przyrody z 2004 roku i corocznego obwieszczenia ministra środowiska w sprawie maksymalnych stawek opłat w danym roku za usuwanie drzew. Ponieważ wycięcia drzewa dokonano w zeszłym roku, stawkę obliczono na podstawie rozporządzenia z 2017 roku - nie może ona przekroczyć 500 złotych.

Jesion, o którego usunięcie obwiniono pana Jarosława, na wysokości 130 cm miał 246 cm obwodu. Czyli:

 246 cm x 500 x 2 = 246 tys. zł

Ścięli drzewo z pisklętami. "Dorosłe latały wokół i nie mogły znaleźć młodych"

Więcej o:
Komentarze (291)
Wyciął drzewo. Teraz musi zapłacić ćwierć mln zł kary
Zaloguj się
  • jozbieszczad

    Oceniono 23 razy -15

    O take Polskie walczylim .
    Niech żyje totalna opozycja i nagonka medialna.

  • lajosz3

    Oceniono 18 razy -14

    CZYSTY IDIOTYZM.

    Moim zdaniem, KAŻDY POWINIEN MIEĆ PRAWO wycięcia drzewa na swoim terenie bez podania jakiejkolwiek przyczyny.
    Wyjątek powinny stanowić:
    -- lasy prywatne gdzie obowiązywałyby takie same przepisy jak w przypadku państwowej gospodarki leśnej.
    -- pomniki przyrody (typu dąb Bartek).

    Teraz jest po prostu KOMUNA w czystej postaci, czyli ... do urzędu po zezwolenie.
    Co to k_rwa, broń palna ?

    Moim zdaniem ustawa Szyszki była nie tylko logiczna, ale po prostu potrzebna i trzeba ją przywrócić.

  • mamlas_p

    Oceniono 12 razy -10

    Będzie bulił, bo nie poprosił Chruszczowa o przyłączenie jesiona do Puszczy Białowieszczańskiej...

  • proteusz33

    Oceniono 10 razy -6

    A gdyby właściciel działki miał SM to nikt w jego imieniu nie może wyciąć drzewa ? Co za durne przepisy.Niepotrzebnie Szyszko przestraszył się ekoterrorystów

  • 31.februarius

    Oceniono 18 razy -6

    "Jesion, o którego usunięcie obwiniono pana Jarosława, na wysokości 130 cm miał 246 cm obwodu. Za 1 cm obwodu zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska z lipca 2017 roku pan Jarosław zapłaciłby 30 złotych, więc stawka opłaty za usunięcie tego drzewa wyniosłaby 7380 zł. Jednak zgodnie z przepisami stawka ta nie może przekroczyć 500 zł. Stąd wzięła się liczba 500. "

    Ktoś to kuma?!
    No, tak z ciekawości siem jeno pytam ...

  • sommers

    Oceniono 11 razy -5

    Od stycznia 2017 do czerwca 2017, to "liberalne" ponoć prawo obowiązywało, więc niby nie powinien ponieść kary. Ktoś mógłby to wyjaśnić mi łopatologicznie?

    Oczywiście pomijam fakt, że wycinanie drzew na zasadzie 'bo tak" to głupota.

  • Aywen Hou

    Oceniono 4 razy -4

    Jeśli rośnie u mnie na działce to ja powinienem decydować o tym czy ściąć czy nie.A nie jakiś urzędas będzie mi decydował czy da mi pozwolenie czy nie.W końcu jest własność prywatna czy nie.
    No chyba że żyjemy w jakimś chorym kraju.Pozdrawiam.

  • 21252c3

    Oceniono 10 razy -4

    Pozostałości opresyjnego państwa z czasów Platformy Obłudy, co dla zmyłki nazwała się obywatelską.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX