Dramatyczna sytuacja w polskich szpitalach. Tysiące lekarzy wypowiedziało klauzulę opt-out

Szpital. Zdjęcie ilustracyjne

Szpital. Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Ponad 4 tysiące lekarzy wypowiedziało już klauzulę op-out, pozwalającą pracować im powyżej 48 godzin w tygodniu. Efekt? W szpitalach już zaczyna brakować rąk do pracy, dochodzi też do zawieszania prac oddziałów.

Polskie szpitale, a przede wszystkim pacjentów, czekają ciężkie miesiące. Według szacunków związku zawodowego lekarzy rezydentów, klauzule opt-out wypowiedziało dotychczas ponad 4 tys. osób. Klauzula pozwala lekarzowi na pracę powyżej 48 godzin w tygodniu.

Przez to dyrektorzy szpitali mają coraz większe problemy z obsadzaniem dyżurów. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", trudna sytuacja dotyczy ok. 150 z 900 polskich szpitali. Najwięcej lekarzy wypowiedziało opt-outy w woj. łódzkim, mazowieckim i świętokrzyskim. Placówki w całej Polsce już wszczynają alarm.

W szpitalu w Giżycku (woj. warmińsko-mazurskie) od 1 stycznia funkcjonowanie zawiesił oddział pediatryczny. Nie będzie działał do końca marca.

"Przyczyną zawieszenia jest brak odpowiedniej liczby lekarzy do zapewnienia wymaganej opieki w trybie ciągłym, czyli 24 godziny na dobę. Na decyzję o zawieszeniu miała też wpływ nieduża liczba pacjentów. (...) W okresie zawieszenia pacjentów z rejonu Giżycka będą przyjmowały szpitale w Ełku, Piszu i Kętrzynie" - informuje szpital w komunikacie.

Pacjent czeka lub odprawia się go z kwitkiem

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie zawieszono realizację nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w dniach 1, 7, 8, 15, 16, 22, 29 i 30 stycznia. "Pacjenci, którzy 1 stycznia, w poniedziałek, przyszli po pomoc do tego szpitala, zastali zamknięte drzwi i odchodzili z kwitkiem" - informował rzeszowski oddział "Gazety Wyborczej".

W Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku rodzice pacjentów są z kolei ostrzegani, że "mogą nastąpić opóźnienia w realizacji planowych świadczeń, takich jak planowane zabiegi, badania w znieczuleniu: tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny".

Problemy również w szpitalu miejskim w Częstochowie. - Kłopoty z obsadą dyżurów mają prawie wszystkie nasze oddziały: interna, chirurgia, pediatria. Żebyśmy mogli spokojnie pracować, wiedząc, że dysponujemy bezpieczną rezerwą, musiałoby przyjść prawie 30 dodatkowych lekarzy - wylicza w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dyrektor Wojciech Konieczny.

Dyrekcja Beskidzkiego Centrum Onkologii w Bielsku-Białej postanowiła o zamknięciu izby przyjęć w szpitalu miejskim. Ma ją zastąpić "Dział Obsługi Pacjenta", "którego zadaniem będzie przygotowywanie – segregowanie dostępnej dokumentacji medycznej każdego pacjenta, co ma umożliwić podjęcie decyzji lekarzom o ewentualnej hospitalizacji chorego we właściwym oddziale szpitalnym".

Lekarze kontra Ministerstwo Zdrowia

Medycy wypowiadający umowy opt-out realizują zapowiedzi składane w czasie październikowego strajku lekarzy rezydentów. Po fiasku rozmów z ministrem zdrowia zapowiedzieli, że będą wypowiadać umowy na dodatkową pracę.

Młodzi lekarze domagają się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu nie niższego niż 6,8 PKB w przeciągu trzech lat, likwidacji kolejek, rozwiązania problemu braku personelu medycznego, likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia, poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia.

W tym roku na ochronę zdrowia będzie przeznaczone nie mniej niż 4,67 procent PKB. Tak zakłada ustawa, która weszła w życie na początku roku.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przekonywał kilka dni temu, że wypowiedzenie umów opt-out przez lekarzy rezydentów nie powinno zakłócić opieki nad pacjentami. Podkreślił jednak, że dyrektorzy szpitali mogą wprowadzić system pracy zmianowej lub równoważnej (czyli łataniem braków w dyżurach w danym miesiącu dyżurami przewidzianymi na kolejne miesiące).

- Igranie pacjentami w tej sprawie jest niedopuszczalne - stwierdził Radziwiłł.

Problemowi wypowiadania umów przez lekarzy rezydentów będzie poświęcone środowe posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia. Minister został na nie zaproszony.

"Kryzys jest teraz, a plan min. Radziwiłła dotyczy 2025r"

Zarys którego państwa tutaj widzisz? Quiz geograficzny
1/13Na rozgrzewkę - kraj widoczny poniżej to:
Zobacz także
Komentarze (266)
Lekarze wypowiadają op-out. Trudna sytuacja w szpitalach
Zaloguj się
  • miniorek

    Oceniono 58 razy 48

    Posłanka Józefa Hrynkiewicz z PiS dalej uważa, że "niech jadą"? Czy przeprosi?

  • def11

    Oceniono 42 razy 36

    "Igranie pacjentami w tej sprawie jest niedopuszczalne"

    Tak powinno brzmieć zdanie przewodnie uzasadnienia pańskiej dymisji.
    Honoru i odwagi życzę na Nowy Rok.

  • g.lesio

    Oceniono 42 razy 36

    Po wojnie było w Polsce tragicznie mało lekarzy a ponieważ nikt się nie przejmował czasem pracy - pracowali oni zdecydowanie za długo. Po to, by załatać niedobór lekarzy specjalistów specjalistów powstały dwustopniowe specjalizacje - z bardzo skróconym pierwszym stopniem. I tak to trwało siłą inercji, teoretycznie zakaz pracy powyżej 48h obowiązuje od wejścia Polski do UE w 2004 r, ale rządy to prawo ignorowały przynajmniej do czasu słynnej sprawy dr Misia w Strasburgu. Lekarze dali rządom (wszystkim) 10 lat okresu przejściowego - ale i tak politycy nie zrobili nic, niezależnie od opcji. Klauzula Opt - out powstała w 2007 r by obejść przepisy unijne.
    Praca tak zorganizowana w XXI wieku w środku Europy brzmi jak żart - coby powiedział każdy inny Polak jak byłby zmuszony tak pracować. W dodatku lekarz cały czas pracuje ze świadomością, że jego błąd może kosztować zdrowie a nawet życie pacjenta. Powinien być w pracy całkowicie skupiony a zmęczenie i niewyspanie może na to negatywnie wpływać.
    Czy ktoś z decydentów to w końcu zrozumie?
    Jest za mało lekarzy - należy coś z tym zrobić a nie robić z nich półniewolników.
    Skończy to się w końcu tym, że gremialnie wyjadą za granicę (dzieje się to cały czas ale w obecnej sytuacji może się nasilić) gdzie będą pracować mniej za dużo dużo większe pieniądze.
    I co wtedy?
    Nawet lepszy sort będzie miał z tym problem choć ich wierchuszka z pewnością nie.
    Suweren tego oczywiście nie zauważy bo nie będzie o tym w TVP a do tego, że służba zdrowia w Polsce działa beznadziejnie już się przyzwyczaili więc nie zauważą, że jest jeszcze dużo gorzej.
    A to co dziś zrobił Radziwiłł apelując do honoru dyrektorów szpitali, by ci dali rezydentom podwyżki to zakrawa już na groteskę - dawać forsę by spełnić swe podpisane zobowiązania wobec tej grupy z cudzej kieszeni.
    Taki mamy klimat w Polsce - lepiej nie chorować bo będziesz leczyć się sam.

  • pakulec

    Oceniono 37 razy 33

    W pełni popieram lekarzy - dla swojego własnego bezpieczeństwa. Chcę aby w razie jakiegoś nieszczęścia leczył czy tez operował mnie człowiek wypoczęty, a nie ledwo patrzący na oczy zombie po 36 godzinach dyżuru. Jeżeli chodzi o to skąd wziąć pieniądze - to sprawa jest banalna - przestać finansować katechetów i kapelanów z budźetu - pieniądze zaraz się znajdą.

  • tilow3

    Oceniono 36 razy 32

    Pisowcy nie raz powtarzali jak mantrę, że "wystarczy przestać kraść" a pieniądze się znajdą na wszystko. To do dzieła! Ze zdrowiem nie ma zabawy no ale skoro pisowscy pracownicy IPN otrzymują co rusz podwyżki "bo pracują w stresie", skoro Misiewicza stać na zabawę za 650 tys. złotych, skoro politycy PiS ich rodziny i znajomi, mają gwarantowane zatrudnienie w Spólkach Skarbu Państwa (do tego służy repolonizacja) a tam np. taka pani Sadurska otrzymuje 100 tys. pensji miesięcznie, to wybaczcie - to się nazywa mega złodziejstwo które należy ukrócić i wzmocnić Służbę Zdrowia. Natychmiast!

  • pigol07

    Oceniono 37 razy 31

    Panie Radziwiłł! Pan i pański rząd prowadzicie brudną politykę finansową i personalną kosztem zdrowia pacjentów. Najsłabszych, tych, którzy nie mogą się bronić! To jest zdrada względem Narodu! A, przypominam, przysięgaliście służyć Polsce. nie partii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje