'Dlaczego pan Macierewicz nie chciał lecieć tym samolotem?' Paweł Deresz pyta o Smoleńsk

15.12.2017 13:04
Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, zareagował na wypowiedzi szefa MON Antoniego Macierewicza dotyczące rzekomych eksplozji w Tu-154. Wczoraj podczas konferencji prasowej skrytykował je Władimir Putin.

Prezydent Rosji Władimir Putin na czwartkowej konferencji prasowej odniósł się do wypowiedzi sugerujących, że katastrofa smoleńska mogła być zamachem.

- Jesteśmy zmęczeni tym blefem. Mamy dosyć tych bzdur. Byłem wtedy premierem i nie miałem nic wspólnego z agencjami bezpieczeństwa i spraw zagranicznych. Skoro miała być eksplozja na pokładzie, to powiedzcie, skąd oni wylecieli. Z Moskwy? Nie, z Warszawy! Rosyjscy agenci mieli podłożyć bombę? Raczej powinniście spojrzeć na swoich ludzi - stwierdził Putin.

ZOBACZ TAKŻE: Doroczna konferencja Putina. Pada pytanie o Smoleńsk. 'To polityczne śledztwo. Dorośnijcie'>>>

- Warto by prezydent Putin spojrzał wreszcie prawdzie w oczy - mówił minister Antoni Macierewicz w Polskim Radiu 24. Szef MON przekonywał, że polscy eksperci potwierdzili, iż na pokładzie TU-154 doszło do dwóch eksplozji. Miała to potwierdzić oficjalna ekspertyza, uznana przez komisję Jerzego Millera. Zaprzecza temu stanowczo Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Deresz: Czy Macierewicz coś wie?

Wypowiedzi Putina i Macierewicza skomentował krótko na swoim profilu na Facebooku Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

"Na pytanie polskiego dziennikarza, czy 10 kwietnia 2010 były wybuchy w samolocie, prezydent Putin podczas konferencji prasowej odpowiedział: "A skąd leciał ten ten samolot, z Moskwy czy z Warszawy? Pytajcie o to Warszawę". Dlaczego pan Macierewicz nie chciał lecieć tym samolotem? Może on wie coś na ten temat?" - napisał Deresz.

Paweł Deresz we wcześniejszych wypowiedziach dla mediów wielokrotnie odcinał się od hipotez sugerujących zamach w Smoleńsku. Sprzeciwiał się także przeprowadzaniu ekshumacji.

"Macierewicz sugeruje, że tę bombę mogli wcześniej umieścić Rosjanie. Jeśli mu wierzyć, że były trzy wybuchy, to powstaje pytanie - kto wniósł materiał wybuchowy na pokład? Wszyscy pasażerowie przeszli wcześniej przez bramki, oprócz Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki. (...) Oczywiście nie podejrzewam, że pan prezydent chciał popełnić samobójstwo, więc w świetle twierdzeń Macierewicza warto się zastanowić, czy w takim razie ktoś po prostu nie podrzucił prezydentowi do teczki podręcznej materiału wybuchowego" - mówił Deresz we wrześniu ub.r. w rozmowie z weekend.gazeta.pl.

To po prostu quiz geograficzny. Sprawdź, czy znasz mapę świata
1/11Który półwysep jest na zdjęciu?
Zobacz także
Komentarze (444)
'Dlaczego pan Macierewicz nie chciał lecieć tym samolotem?' Paweł Deresz pyta o Smoleńsk
Zaloguj się
  • antropoid

    Oceniono 168 razy 160

    I DLACZEGO potem zjadł smaczny obiadek i w te pędy wrócił do Warszawy plądrować kancelarię "poległego"?
    Co i dla kogo stamtąd wyniósł etatowy złodziejaszek akt?

  • remo29

    Oceniono 111 razy 101

    Jak się dowiedział, że samolot nie doleciał, to wsiadł w pociąg i wrócił do Warszawy. Tak po prostu.
    Przypadek?

  • wujojano

    Oceniono 74 razy 70

    Zwłaszcza, że pamiętamy, jak kiedyś chciał za pomocą SB-ckiej teczki zniszczyć szefa swojej ówczesnej partii (ZChN-u). Ten facet nie ma żadnych skrupułów.

  • jacek.boczkowski

    Oceniono 70 razy 62

    Wybuchy były na pewno. To eksplozje nieodpowiedzialności w głowach pilotów Tupolewa i generała Błasika.

  • kotmiki

    Oceniono 60 razy 56

    Prawda jest prosta ;ten samolot nie miał prawa wylecieć z W-wy , zaloga nie spełniała wymaganych do latanie nim wymogów ustawoych.
    Ponadto bałagan organizacyjny i chaos spotęgował jego realizacji.
    Szczytem ignorancji było lekceważenie procedur i instrukcji tej maszyny ;wystarczyło jedynie te ostatnie przestrzegać a kompletnie niegorzne byłyby także wymyślane prze Macierewicza sztuczne ,mgły pola magnetyczne i inne wynalazki.
    dzisiaj widać jak na dłoni Polacy-pisowcy są cały czas manipulowani przez PiS a konkretnie świrniętego antka ,są tak głupi i naiwni ,że przez 7 lat wciska się im kit a oni uważają to za marcepan żal mi ich naprawdę

  • jurek4491

    Oceniono 53 razy 49

    Antek wracając pociągiem do kraju po katastrofie rozpowiadał w pociągu że to był zamach .
    Skąd to wiedział - jak jeszcze nikt nie miał pojęcia co się stało z tym samolotem i jakie są przyczyny że spadł .
    Jeżeli to był zamach to najlepiej zorientowanym w sprawie jest osoba która tego dokonała .

  • def11

    Oceniono 51 razy 47

    Nie chciałem lecieć ,,,bo yyyy, eee,nooo, yyyy bo nagła dekompresja jest niewskazana dla zdrowia

    Antoni

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje