35-latek z Wągrowca zgromadził w domu bezcenną kolekcję. Najstarszy skarb z I wieku

28.11.2017 10:50
35-letni archeolog amator z Wągrowca (woj. wielkopolskie) usłyszał zarzut kradzieży dóbr o szczególnym znaczeniu dla kultury. W ciągu kilku lat wykopał ponad 800 przedmiotów.

Rzymskie denary, moneta z czasów piastowskich, ozdoby z epoki brązu. Takie skarby 35-letni mieszkaniec Wągrowca wykopał samodzielnie przy pomocy detektora metali. Na amatorskie wykopaliska nie miał żadnych zezwoleń.

Cenne skarby w mieszkaniu

Trafił w ręce policji krótko po tym, jak sprzedał monety z okresu kultury rzymskiej. Gdy funkcjonariusze trafili do jego mieszkania, znaleźli 800 innych przedmiotów pochodzących z nielegalnych wykopalisk. "Zabezpieczone przedmioty w wielu przypadkach stanowią bardzo dużą wartość historyczną w odniesieniu do Dziedzictwa Kulturowego" - czytamy w oświadczeniu policji.

Jak podaje KWP w Wągrowcu, wśród tych najcenniejszych są rzymskie denary datowane na I lub II w n.e., siekierka i bransoleta z epoki brązu, moneta z czasów piastowskich - prawdopodobnie denar koronacyjny Kazimierza Wielkiego, krzyżyk ołowiany mogący pochodzić z XII lub XIII wieku, fragment toporka z epoki kamienia, szelągi Jana Kazimierza tzw. „boratynki” w wersji koronnej z drugiej połowy XVII wieku, kilka monet późnośredniowiecznych, w tym denarki srebrne Kazimierza Jagiellończyka czy odważnik beczułkowaty od wagi szalkowej z przełomu X/XI wieku.

Przestępstwo, nie wykroczenie

Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży dóbr o szczególnym znaczeniu dla kultury. Grozi mu kara do 5 lat więzienia. Jak tłumaczy policja, nielegalne wykopaliska prowadzą do niszczenia stanowisk archeologicznych. "Nawet jeżeli część utraconych zabytków udało się odzyskać, to niemożliwym staje się odtworzenie ich historii i kontekstu miejsca, w którym zostały odnalezione. Takie możliwości daje dokładne przebadanie miejsca, co poprzez amatorskie wygrzebywanie skarbów staje się niemożliwe" - czytamy.

Od przyszłego roku za nielegalne wykopaliska będą groziły nawet 2 lata więzienia, gdyż będą traktowane jako przestępstwo, a nie jak do tej pory wykroczenie.

Wiesz, które słowo wybrać, żeby nie zmienić znaczenia zdania? Quiz z synonimów
1/15Wyróżnione słowo zastąp wymienionymi, tak żeby zdanie nie zmieniło swojego znaczenia. ''Udało nam się PRZECIĄGNĄĆ Pawła na naszą stronę''
Zobacz także
Komentarze (135)
Wągrowiec. Archeolog amator prowadził nielegalne wykopaliska
Zaloguj się
  • jeziorak.pl

    Oceniono 52 razy 32

    W normalnym kraju panstwo ma prawo odkupic to, co on wykopal, po cenach rynkowych. A w Polsce nadal jak za Stalina, co wykopiesz w ogrodku i tak ukradnie panstwo.

  • hiszpan25

    Oceniono 22 razy 18

    nie wykopal a odziedziczyl po pra pra pra pra pra dziadku :) i juz ma to legalnie :)

  • marcinpies

    Oceniono 25 razy 17

    A co w takim razie robili archeologowie, skoro amator to wszystko wykopał?

  • Grzegorz Monika Nowak

    Oceniono 34 razy 16

    To jest kradzież, ale ze strony państwa. Znalezione nie kradzione! Jakim prawem państwo sobie przywlaszcza nie swoją rzecz? Oczywiście chodzi o pieniądze, nic innego tylko kasa, i kasa. Wstyd juz i przykro się robi na polskie prawo. Nic nie niszy, tylko gadanie głupie, bo się czego doczekać nie mają, a przecież kasa musi być. Złodziejstwo w biały dzień!

  • semigetuza

    Oceniono 18 razy 14

    durne prawo. Efektem jest to, ze 99% wykopanych w ten sposób artefaktow jest wywowzone za granice i tam sprzedawane, a nasi archeolodzy g..no na ten temat wiedza. Caly ten bełkot archeologiczno-historyczny ma sluzyc jedynie przykryciu indolencji i zbiurokratyzowania ludzi pracujących w tych sferach. Nasi archeolodzy w rzyci maja odkrywanie naszej historycznej przeszlosci, bardziej zależy im na cieplych i milych układach w swych instytutach. Na historykow w ogole szkoda slow - vide IPN.
    Zas owo "prawo własności ziemi", które tak słusznie bulwersuje przedpiscow wywodzi się wprost z regulacji feudalnych, w Polsce zakonserwowanych 450- letnia panszczyzna, czyli faktycznym niewolnictwem, z którym dopiero ohydna komuna zrobila porządek /przy okazji sama siebie ustawiajac w roli feudalnego suzerena rozdającego przywileje "po uznaniu"/.
    My, wspolczesni Polacy, nie jestesmy ludzmi wolnymi - jesteśmy wlasnoscia Panstwa /czyli grupy cwaniakow, którzy zalapali się do władzy/. Nic do nas nie należy. Nie możemy swobodnie dysponować wlasnoscia /ograniczenia w zakupie i srzedazy ziemi, nierealność testamentowa, możemy zapisac co chcemy, realnie i tak decyduje Panstwo/, lupi się nas podatkami gorzej niż pańszczyźnianego chlopa, kradnie się nam nasze oszczednosci /wprowadzenie i prowadzenie OFE, a potem likwidacja tej instytucji/, realny przymus religijny /każdy musi placic na KK/ wreszcie zakaz powszechnego dostępu do broni. To, co spotkalo tego ludzika to jaskrawy przykład naszego zniewolenia. Niestety, jesteśmy juz tak genetycznie zniewolniczeni, ze boimy się wolności i samoodpowiedzialności. Jarzmo tak trwale wrosło w nasze karki ze i własne dzieci od urodzenia przyspasabiamy do bycia zadowolonym z niewolnictwa niewolnikiem.

  • masz01

    Oceniono 24 razy 12

    Przerabiałem to już 30 lat temu - ale boli nadal...
    To jakaś paranoja...
    - "Kradzież" - gdzie tu mamy do czynienia z kradzieżą???
    - U mnie Milicjanci Obywatelscy, to przy tej okazji zabrali lornetkę, maszynę do pisania a nawet lampę, pod którą kreśliłem rysunki techniczne...
    - Pozdrawiam panie Kaziu B. - to pan u mnie dokonywał tej "kradzieży" jako MO
    - mam cichą nadzieję, że emeryturę masz "znormalizowaną" - jełopie...

  • maddrake

    Oceniono 14 razy 10

    Dlaczego skoro to takie wielkie skarby, nikt się nie pofatygował ze strony histeryków i siostrzyczek z archeo aby ich poszukać przed tym Panem ? Odpowiedź ? Bo musieliby przeszukać cały kraj metr po metrze. Tylko dzięki ludziom takim jak ten poszukiwacz możemy się dowiedzieć, że gdzieś są stanowiska warte przeszukania, bo tylko pasjonaci orają w ziemi za darmochę.
    Rozumiem karać za kopanie na oznaczonych, opisanych i eksploatowanych przez archeologów stanowiskach - ale za wbicie łopaty w ziemię w przypadkowym miejscu to skandal, czeka, ubecja i sbecja razem wzięte.
    Nie wspomnę, że takie poszukiwania to możliwość na zainteresowanie pasją historii młodzieży, która albo dzisiaj ma to w dupie i siedzi na fejsie, albo traktuje historię instrumentalnie, jako podbudowę teoretyczną, do określonych nacjonalistycznych zachowań.

  • jml13060

    Oceniono 15 razy 9

    Obowiązujące "prawo" jest bez sensu. Penalizuje indywidualnych pasjonatów bo etatowe dochtory-profesory święte krowy siedzą gromadnie a wygodnie i do-emerytalnie na uczelnianych katedrach i "opracowują" w pocie czoła. Czyli pierdzą w stołki zamiast ruszyć dupy w teren.

    Powinno być tak, że poszukiwacz informuje o znalezisku, którego stał się posiadaczem. Archeolodzy albo wykazują zainteresowanie, albo nie. Jeżeli są zainteresowani, to kupują znalezisko i wraz z nim dodatkowe informację o miejscu (poszukiwacze często mają dużą wiedzę I PRAKTYKĘ). Jeżeli chcą dalej szukać, a teren jest prywatną własnością, to zwracają się do właściciela z ofertą odpłatnej dzierżawy (zakupu) gruntu na cele poszukiwań.

    W warunkach obecnego prawa ... wyobraźmy sobie, że oto wiosenną porą kopię rabatkę pod rzodkiewkę i nagle łopata zaczepia o gliniany garnek ... otwieram, a tam skarby z ... wieku pne. Byłbym głupi gdybym postąpił zgodnie z obowiązującym przepisem i ujawnił znalezisko. GŁUPI !!! FRAJER !!! Czekam aż sąsiedzi zasiądą przed tv albo zasną, zapadnie zmrok i znowu za łopatę kopać głębiej ... bo może tam spoczywa zakopana skrzynia z insygniami koronacyjnymi księżniczki łowickiej. Wykopuję i szybciutko do piwnicy ... BO JAK MNIE ZŁAPIĄ TO PÓJDĘ SIEDZIEĆ, skarb zabiorą, rodzinę i sąsiadów archeolodzy wysiedlą, domy zburzą i sami będą kopać. Znalezisko w spokoju i powoli oczyszczę szczoteczką do zębów, po czym postawię na regale żeby cieszyło oczy. A jak nadejdą chude lata to zapakuję do kuferka i pojadę do Wiednia, Berlina, ... gdzie sprzedam antykwariuszom za godne pieniądze.

    Czyż złe prawo nie wymusza takiego zachowania ?

  • Jan Kalinowski

    Oceniono 9 razy 9

    Ciekawe skąd policja ma wiedzę o wartości tych przedmiotów, ciągle słyszymy że zajmuje się tylko bezpieczeństwem demonstrantów a nie głoszonymi przez nich hasłami np narodowcami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje