Myśliwi strzelali do kaczek, na linii ognia stały dzieci. Prokuratura nie widzi problemu

14.11.2017 12:29
Aktywiści blokują polowanie, zorganizowane w Bytomiu Miechowicach przez Koło Łowieckie 'Orzeł'

Aktywiści blokują polowanie, zorganizowane w Bytomiu Miechowicach przez Koło Łowieckie 'Orzeł' (DAWID CHALIMONIUK)

Zdaniem śledczych Prokuratury Rejonowej w Wadowicach nikomu nic się nie stało. Dlatego umorzyli śledztwo. Mieszkańcy uważają inaczej: brak zainteresowania tłumaczą tym, że do lokalnego koła łowieckiego należą funkcjonariusze.

Do zdarzenia doszło we wsi Frydrychowice pod Wadowicami. Pod koniec sierpnia na terenie prywatnej stadniny koni trzy dziewczynki trenowały jeździectwo. W pewnym momencie nad pobliski staw przyjechały trzy samochody z myśliwymi. Zauważyli kaczki pływające po wodzie i zaczęli do nich strzelać, mimo że od dziewczynek dzieliły ich zaledwie 92 metry.

"Ołów wbił się w plastik"

Śrut z nabojów wystrzelonych przez myśliwych trafił w kaski dziewczynek. Ranił też konia, na którym trenowała jedna z nich, oraz psa. Ranny czworonóg ugryzł matkę jednej z dziewczynek.

Zdaniem aktywistów z ruchu "Ludzie przeciwko myśliwym", dziewczynki uratowały kaski. "Jak ustalił potem biegły, ołów z pocisków wystrzelonych przez myśliwych wbił się właśnie w plastik i styropian z którego były wykonane" - czytamy na fanpage'u LPM. Według informacji uzyskanych przez świadków, myśliwi mieli dobijać kaczki na oczach dziecka, które im towarzyszyło. Podobno nie zainteresowali się losem dziewczynek, tylko zapakowali się w samochody i odjechali.

Zamiast ścigać sprawców, policja wlepiła mu mandat

Właściciel stadniny upewnił się, że dziewczynkom nic nie grozi, po czym zadzwonił na policję. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zamiast rozpocząć poszukiwania myśliwych, wlepili właścicielowi stadniny mandat. Za to, że jego pies nie miał kagańca.

Gdy następnego dnia sprawcy wrócili, by zebrać łuski, właściciel spisał numery rejestracyjne ich samochodów. Znowu zadzwonił na policję, jednak funkcjonariusze nie byli zainteresowani nowymi informacjami w tej sprawie.

Przedstawiciele ruchu Ludzie Przeciwko Myśliwym, którzy nagłaśniają przypadki nadużyć ze strony myśliwych, złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Prokuratura umorzyła jednak śledztwo z powodu "braku znamion czynu zabronionego".

W uzasadnieniu o umorzeniu dochodzenia Prokuratura Rejonowa w Wadowicach powołała się na opinię biegłego, który uznał, że "małoletnia nie doznała żadnych obrażeń ciała a więc nie można mówić o zaistnieniu okoliczności powodujących realne zagrożenie dla życia i zdrowia". Zachowanie myśliwych według śledczych nie naruszało przepisów prawa łowieckiego.  

Przedstawiciele LPM zamierzają złożyć zażalenie.

Zdaniem mieszkańców, brak zainteresowania ze strony organów ścigania i policji najprawdopodobniej wynika z tego, że do lokalnego koła łowieckiego należą funkcjonariusze i wpływowi mieszkańcy Wadowic.

W górnictwo pompujemy miliardy, i co z tego wynika? Sprawdziliśmy. Woleliśmy tego nie wiedzieć [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 9]

Te 14 pytań pokaże, jak dobrze znasz lata 80. Ci powyżej 30 lat mają fory
1/14W którym roku miała miejsce awaria reaktora atomowego w Czarnobylu?
Zobacz także
Komentarze (294)
Myśliwi strzelali do kaczek, gdy na linii ognia były dzieci. Prokuratura umorzyła śledztwo
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 54 razy 52

    Sku...syny już raz zastrzelili człowieka, bo "wyglądał na dzika", teraz zastrzelą jakieś dziecko, bo "wyglądało na kaczkę", a potem spacyfikują jakąś wycieczkę, bo wyglądała jak wataha wilków.

  • puuchatek

    Oceniono 52 razy 52

    Zażalenie na decyzję prokuratury. Jak to nie pomoże - pozew z powództwa prywatnego. Policjanci, którzy nie przyjęli tego zgłoszenia powinni następnego dnia zostać dyscyplinarnie wyrzuceni z policji. Ziobrokurator - do dymisji.

    K… mać, jak to "nie można mówić o zaistnieniu okoliczności powodujących realne zagrożenie dla życia i zdrowia", skoro w kaski wbiły się śruciny?!

    Na miejscy tych rodziców niezależnie od prokuratury wytoczyłbym proces cywilny o grube odszkodowanie. Tak samo zresztą na miejscu właściciela stadniny, któremu postrzelono konia.

  • sierra65

    Oceniono 39 razy 37

    tak właśnie działa myśliwska mafia w Polsce - mogą strzelać gdzie chcą i do kogo chcą !!!!

  • tenare

    Oceniono 37 razy 35

    Nie zastrzelili dziecka, bo dziecko miało kask, który uratował mu życie.

    "Gdy następnego dnia sprawcy wrócili, by zebrać łuski, właściciel spisał numery rejestracyjne ich samochodów."
    Bandyci wrócili na miejsce przestępstwa, żeby usunąć dowody, bo zdawali sobie sprawę co zrobili.

  • lodzermensz1

    Oceniono 36 razy 32

    Państwo PIS.
    A wiecie, że myśliwi mogą sobie wyznaczyć obwód myśliwski na waszej prywatnej ziemi i bez pytania was o zdanie polować tam sobie spokojnie? Jeśli spotkają tam przypadkiem waszego pieska lub kotka, mają prawo go zupełnie legalnie odstrzelić, jeśli nie był przywiązany lub w kojcu.
    I PIS ma czelność nazywać się prawicą!!!

  • mmichal

    Oceniono 25 razy 23

    ponieważ to szyszka twierdził że:"....święte prawo własności pozwala właścicielowi na scinanie drzew na własnej posesji", to ja ostrzegam: jeśli jakikolwiek gnom przyjedzie na moją prywatnądziałkę i będzie chciał sobie postrzelać do zwierząt, to moje ŚWIĘTE PRAWO WŁASNOŚCI pozwala mi na co najmniej przepędzenie go z mojej własności. Przypominam o możliwości złożenia do Sejmiku Wojewódzkiego żądania wyłączenia swojej ziemi z obwodu łowieckiego. Instrukcja tutaj: www. zakazpolowania. pl

  • monoekann

    Oceniono 26 razy 22

    To wina dzieci i ich rodziców. Dobrze wychowane dziecko nie wpycha się samo pod celownik i nie paraduje , za przeproszeniem, na jeźdźca. To poruszanie biodrami prowokuje i denerwuje Pan Buka który, jak wiadomo, kule nosi.
    Oto słowo polskie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje