Źle wygrodzoną trasę obstawiał pijany ochroniarz. Chaos na starcie PKO Poznań Maratonu

Spore zamieszanie na starcie 18. PKO Poznań Maratonu. Wszystko przez pijanego ochroniarza, zbyt mało wyspecjalizowanych służb i wolontariuszy oraz źle wygrodzoną trasę - opisuje poznańska "Wyborcza".

Start tegorocznego PKO Poznań Maratonu opóźnił się w sumie o 40 minut. Uczestnicy biegu musieli poczekać na rozpoczęcie imprezy do czasu, aż organizatorzy uporają się z uchybieniami, jakich dopatrzyła się policja - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".

- Trasę obstawiał pijany ochroniarz, wśród ochrony byli obcokrajowcy niemówiący w języku polskim i niemający pojęcia, co mają robić - relacjonuje w rozmowie z "GW" rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Funkcjonariusze stwierdzili też, że trasa maratonu nie wszędzie jest wygrodzona płotkami. Brakowało również wolontariuszy oraz pracowników służb informacyjnych. Z wymienionych powodów policja nie mogła wydać zgody na rozpoczęcie biegu.

Organizatorzy imprezy wydali już oświadczenie, w którym przeprosili za problemy. Zapewnili jednocześnie, że wyjaśniają sytuację wspólnie z policją oraz firmą Victory, która odpowiadała za zabezpieczenie trasy.

Czytaj więcej na Poznan.wyborcza.pl

A TERAZ ZOBACZ: Nie dotykaj małych piskląt! Odbierasz im lekcję życia

Więcej o:
Komentarze (53)
18. PKO Poznań Maraton opóźniony. Chaos na starcie
Zaloguj się
  • kwiatpatologii

    Oceniono 14 razy 10

    "Trasę obstawiał pijany ochroniarz, wśród ochrony byli obcokrajowcy niemówiący w języku polskim i niemający pojęcia, co mają robić."

    Hahahaha,pełen profesjonalizm.

  • romek4805

    Oceniono 11 razy 7

    no cóż można powiedzieć tylko jedno dobra zmiana działa oni nawet nie umieją nie spieprzyć zwykłego biegu trzeba im tylko pogratulować bo zepsuć zwykły uliczny bieg to trzeba być dużym fachowcem tego dokonać morze tylko pis

  • leparis

    Oceniono 5 razy 5

    Czterech emerytów przyjechało sobie na wakacje do Gdyni. Łażą sobie zwiedzając miasto, patrzą... a tu knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10gr." W szoku spojrzeli po sobie. Ale stwierdzili ze jaki hak by w tym nie był to trzeba to sprawdzić. Weszli do środka, knajpa milutka, czyściutko w środku, dużo miejsca i sporo ludzi. Od progu usłyszeli głos sympatycznego barmana: - Witam panowie, proszę tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? - 4 martini. - Już podaje, proszę, 40 groszy. Panowie w totalnym szoku spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym martini i znow 40 groszy. W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana: - Panie niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio? - Wie pan... to wygląda tak. Byłem marynarzem, ale zawsze chciałem prowadzić swoją knajpkę. I gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, postanowiłem ją otworzyć i sprzedawać tanie drinki, aby przychodziło tu wielu ludzi. Mając te pieniądze nie muszę zarabiać i tylko robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób. - Wow, to jest historia, a mógłby nam pan jeszcze powiedzieć czemu tamci faceci w kącie siedzą od 40 minut, ale nic nie piją? - A bo oni przyjechali z Poznania i teraz czekają, aż po 18 wszystko będzie 50% taniej...

  • zezzem

    Oceniono 4 razy 4

    Mam nadzieję że jutro rano dyrektor maratonu zobaczy wypowiedzenie dyscyplinarne. W końcu to on angażował kolesiów ochroniarzy. A jeśli nie był pewny firmy to powinien wstać o 5 i zobaczyć jak wygląda sytuacja w terenie.

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 8 razy 4

    Z takim sponsorem tytularnym kogoś to jeszcze dziwi?

  • tinley

    Oceniono 14 razy 4

    Sponsor pewnie wniebowzięty. Oby skończyło się dotowanie tych kretyńskich imprez dla korpoludków

  • zalosny.jestes

    Oceniono 6 razy 4

    Ja tam się nie dziwię. Płacą grosze, to nie ma kto pracować.KFC na A2 zlikwidowało drive-a, bo nie ma kto robić. Wchodzisz do środka i czekasz w gigantycznej kolejce na kawałek mięcha. :)

  • isiah.thomas

    Oceniono 4 razy 4

    Know-how jak zwykle.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX