Syn prokuratorów skatował sąsiada. Nie trafi do aresztu. Sąd: incydent w życiorysie

12.09.2017 19:27
Policja

Policja (Fot. Sebastian Rzepiel / AG)

Jeden z mieszkańców Częstochowy powiadomił policjantów o zakłócaniu ciszy nocnej. Sąsiad w odwecie wtargnął do jego mieszkania i dotkliwie go pobił. Dotąd nie został aresztowany. Okazało się, że jego rodzicami są prokuratorzy.

Do zdarzenia doszło 26 sierpnia w  bloku przy ul. Michałowskiego. Wszystko zaczęło się od hałasu pod blokiem. Z czasem zabawa przeniosła się do jednego z mieszkań. 

Hałas nie pozwalał sąsiadom zasnąć, dlatego postanowili zwrócić uwagę hałaśliwym imprezowiczom. 

Poszedłem do nich porozmawiać, jak sąsiad z sąsiadem. Panowie, może byście trochę ściszyli, bo chcemy spać. Ale impreza jeszcze bardziej się rozkręciła, krzyczeli, rozmawiali głośno na balkonie

- wyjaśnia w rozmowie z "TVN 24" poszkodowany i dodaje, że jego prośby na nic się zdały. Przeciwnie, hałaśliwi sąsiedzi kopali w jego drzwi i wykrzykiwali groźby, dlatego zdecydował się wezwać policję.  

Funkcjonariusze przyjechali na miejsce, ale zamiast w pierwszej kolejności odwiedzić agresywnych sąsiadów, zapukali najpierw do pana Adama. Mimo że wcześniej podał ich adres i prosił, aby nie ujawniać jego danych. 

Syn prokuratorów wchodzi z drzwiami

Kilka minut po interwencji policji drzwi 25-latka zostały wyważone, do mieszkania wbiegło dwóch mężczyzna, w tym Mateusz T., syn prokuratorów pracujących w prokuraturach rejonowych w Częstochowie. Pan Adam został dotkliwie pobity, m.in. metalowym czekanem. 

Gdy napastnicy wrócili do siebie, pan Adam zadzwonił po pomoc. Pogotowie przed północą zabrało go do szpitala.

Jak relacjonowała częstochowska "Gazeta Wyborcza", powiadomiony o pobiciu oficer dyżurny wysłał patrol, który miał zatrzymać napastników. Ponieważ nikt nie otwierał funkcjonariuszom, zapadła decyzja: wyważyć drzwi i zatrzymać. Wtedy, jak podaje "Gazeta", policjanci odebrali kolejny telefon. Komendant jednego z komisariatów kazał im odstąpić od czynności, tłumacząc, że jest noc, narobią hałasu, a sprawa nie jest pilna. Policjanci odjechali.

"Incydent w życiorysie"

Dwa dni po napaści Mateusz T. oraz jego kolega sami zgłosili się na policję. Nie zostali jednak zatrzymani. Zamiast aresztu, mężczyźni dostali sądowy zakaz zbliżania się do swojej ofiary na odległość 100 metrów.  Mateusz T. ma wpłacić 10 tys. zł kaucji, drugi z mężczyzn – 25 tys. zł. 

Sprawca przyznał się, więc trudno mówić o obawie matactwa. Nie był uprzednio karany, więc to był incydent w jego życiorysie. Jego prognoza kryminologiczna jest pozytywna, zdaniem sądu dostałby karę w dolnych granicach tej, która mu grozi.

-  wyjaśnia w rozmowie z "TVN 24" Tomasz Płoskoński, prezes sądu rejonowego w Częstochowie.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", która jako pierwsza opisała sprawę, gliwicka prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu. Szef komisariatu został odwołany, a zastępca prokuratura rejonowego poszedł na urlop, składając rezygnację ze stanowiska.

Myślisz, że dobrze pamiętasz te kultowe filmy komediowe PRL-u? [QUIZ]
1/12Co musiały zrobić krasnoludki, żeby zostać w KINGSAJZIE?
Zobacz także
Komentarze (400)
Syn prokuratorów skatował sąsiada. Nie trafi do aresztu. Sąd: incydent w życiorysie
Zaloguj się
  • puuchatek

    Oceniono 110 razy 102

    No OK, gazeta opisuje sprawę. Tylko co dalej?

    W cywilizowanym świecie odbyłoby się natychmiastowe śledztwo. Komendant, który "kazał im odstąpić od czynności, tłumacząc, że jest noc, narobią hałasu, a sprawa nie jest pilna", poleciałby ze stanowiska z takim impetem, że zgłodniałby, zanim by wylądował. Wydział wewnętrzny policji badałby, czy były naciski na policjantów (ze strony prokuratorów - rodziców bandyty), czy też pan komendant zadziałał z własnej nadgorliwości.

    W pierwszym przypadku - prokuratorzy także by beknęli.

    No więc czekam, panie nad-szeryfie Ziobro.

  • dalacin4

    Oceniono 64 razy 56

    rodziców wyrzucić z pracy i zabrać wszelkie możliwe świadczenie (włącznie z prawem do emerytury, to samo powinno spotkać komendanta, który wykonał drugi telefon), nazwiska i imiona wszystkich wyżej wymienionych powinny zostać upublicznione

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 44 razy 42

    INCYDENT!!!. Wpie.rdol metalowym czekanem. PRÓBA MORDERSTWA. 3 miechy pod celą do sprawy i zarzut jak wyżej. Zagrożone od 8 lat wzwyż.

  • mesik50

    Oceniono 43 razy 35

    Jak mógłby być karany synalek, jak wszystkie jego wybryki tuszowaliby rodzice. No niekarany, naprawdę.

  • konradmarburg

    Oceniono 39 razy 29

    Brawo za szczerość. Sąd nawet nie owija w bawełna i stwierdza jasno, że kara będzie w dolnych granicach... Fajnie, nie?

  • men_53

    Oceniono 32 razy 28

    Panie Ziobro, obiecywałeś Pan uczciwe Państwo ?
    Czy tak miało ono wyglądać ?
    Wszyscy wplątani w zacieranie tego bandyckiego napadu powinni odpowiadać karnie.

  • justas32

    Oceniono 36 razy 26

    Tak prawicowe chamy wyobrażają sobie wymierzanie sprawiedliwości. Czekanem. A tatusiek u góry sprawę wyciszy ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje