Łagodne zarzuty dla policjantów w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. "Niejasna ekspertyza"

12.09.2017 17:49
Marsz przeciwko brutalnosci policji, zorganizowany po smierci 25-letniego Igora Stachowiaka

Marsz przeciwko brutalnosci policji, zorganizowany po smierci 25-letniego Igora Stachowiaka (TOMASZ PIETRZYK / Agencja Gazeta)

Poznańska prokuratura postawiła czterem byłym policjantom zarzuty przekroczenia uprawnień oraz znęcania się nad Igorem Stachowiakiem. Fundacja Helsińska zauważa, że kluczowa dla sprawy opinia biegłych pozostawia wiele wątpliwości.

Jeden z byłych policjantów przez sześć godzin składał we wtorek wyjaśnienia, trzej pozostali odmówili. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja ubiegłego roku na rynku we Wrocławiu. W komisariacie został kilkakrotnie rażony paralizatorem, wkrótce zmarł.

Zdaniem prokuratury, zatrzymanie Stachowiaka było zasadne. Jednocześnie Prokuratura Krajowa podkreśla w komunikacie, że zastosowane środki przymusu bezpośredniego nie były adekwatne do zagrożenia (użycie paralizatora, gdy zatrzymany miał ręce skrępowane z przodu kajdankami, szarpanie, popychanie i lżenie).

"Takie postępowanie funkcjonariuszy naruszało godność, nietykalność cielesną i prawo Igora Stachowiaka do ludzkiego traktowania" - napisała Prokuratura Krajowa w komunikacie.

Zdaniem prokuratury, postępowanie policjantów nie przyczyniło się jednak do śmierci Igora Stachowiaka. W opinii biegłych, na którą powołuje się prokuratura, zmarł on "z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej po zażyciu środków psychoaktywnych".

Wątpliwa ekspertyza biegłych?

We wtorek Onet.pl ujawnił kolejną ekspertyzę biegłych, z której ma wynikać, że to nie działania policjantów, a zażycie narkotyków było przyczyną śmierci mężczyzny.

Poznańska "Gazeta Wyborcza" zwraca uwagę, że przekroczenie uprawnień to najłagodniejsze zarzuty, jakie w tej sprawie mogli usłyszeć policjanci z Wrocławia. 

Jak pisze, z opinii medyków wynika, że działania policjantów pośrednio mogły przyczynić się do śmierci Stachowiaka, ale zarazem nie można udowodnić ich związku przyczynowego z jego śmiercią „z pewnością wymaganą w prawie karnym”.

– Ta opinia nie jest jasna. Prokuratura powinna skorzystać z możliwości powołania kolejnych biegłych, być może z zagranicy, bo w Polsce to pierwszy przypadek zgonu po użyciu paralizatora – powiedział "Gazecie" Marcin Wolny z Fundacji Helsińskiej.

– Sprawa jest trudna, bo nawet śmiertelne użycie paralizatora nie pozostawia śladów, które dałoby się wykryć podczas sekcji zwłok. Być może dlatego biegli we wnioskach są wstrzemięźliwi - podkreślił.

Prawnik zwraca uwagę, że w podobnych przypadkach w USA również powoływano się na „excited delirium” (psychoza po zażyciu narkotyków): – To był argument, który miał zdejmować odpowiedzialność z paralizatora i policjantów. Niepokoi nas, że podobnie wygląda to teraz w sprawie Igora Stachowiaka - mówi Wolny poznańskiej "Wyborczej"

Sprawa przyspieszyła w maju

O sprawie śmierci Igora Stachowiaka było przez dłuższy czas cicho. Aż do maja tego roku, kiedy dziennikarze programu "Superwizjer" TVN24 ujawnili między innymi nagrania z kamer, które są wbudowane w paralizatory. Igor Stachowiak skuty kajdankami, niestawiający oporu, był rażony prądem. Wszystko działo się w toalecie na komisariacie.

Po tym śledztwo przyspieszyło, a w policji doszło do fali zwolnień i odwołań. Stanowiska stracili: komendant wojewódzki policji we Wrocławiu, jego zastępca nadzorujący pion prewencji oraz szef komendy miejskiej we Wrocławiu. Zwolniono też policjanta, który użył paralizatora wobec Igora Stachowiaka.

Koniec z policyjną przemocą. Polscy funkcjonariusze będą nosić kamery na mundurach

Myślisz, że dobrze pamiętasz te kultowe filmy komediowe PRL-u? [QUIZ]
1/12Co musiały zrobić krasnoludki, żeby zostać w KINGSAJZIE?
Zobacz także
Komentarze (119)
Zarzuty dla policjantów ws. śmierci Igora Stachowiaka
Zaloguj się
  • konradmarburg

    Oceniono 30 razy 24

    Kogoś dziwi taka "ekspertyza"? Może myśleliście, że minęły już czasy powiązań i, przynajmniej w przestrzeni publicznej, nie obowiązuje zasada, że ku... ku...e łba nie urwie? O, naiwniacy...

  • plutoniczna

    Oceniono 25 razy 21

    każdy z nas może być Igorem Stachowiakiem!!
    to jest przyzwolenie na przemoc.

  • 162tony

    Oceniono 23 razy 17

    Co wy się dziwicie. Kto powołał tych biegłych?
    Przecież oni potwierdzili prawdę.
    Prawda jest jasna i klarowna.
    Policjanci mogli wziąć tego faceta na dach komendy i go skutego w kajdanki zrzucić z dachu. Przecież zrzucenie go nie zabiło, zabiło go uderzenie w chodnik... i to potwierdzili biegli.

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 20 razy 16

    Odkupią wyładowane baterie i po sprawie.

  • jollyroger1976

    Oceniono 20 razy 16

    Władza totalitarna musi mieć poparcie mundurek. Mundurówki muszą wiedzieć , że mogą nawet zabijać

  • dust-on-the-wind

    Oceniono 18 razy 16

    oprawcy zostaną po łbach pogłaskani, A czego się ludzie spodziewaliście? Usłużny "biegły" (Nazwiska!!!!!) napisze WSZYSTKO co oberproekurator zerro chce! A ci oprawcy będa się w twarze smiac!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje