Szokujące słowa wiceministra po gwałcie w Rimini. Tymczasem po podobnej sprawie w Polsce - cisza

"Macie swoich imigrantów", "przywróciłbym tortury" - to komentarze Patryka Jakiego po gwałcie w Rimini. Tymczasem policja nie jest pewna, kim byli sprawcy, a sam szef wiceministra wypowiadał się zaskakująco wstrzemięźliwie.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek późnym wieczorem, gdy polskie małżeństwo wybrało się na spacer na plażę w popularnym kurorcie Rimini. Około godziny 4 nad ranem para została brutalnie zaatakowana przez czterech napastników. Mężczyźni dotkliwie pobili mężczyznę, a potem na jego oczach dokonali wielokrotnego zbiorowego gwałtu na kobiecie. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Doniesieniom o tragedii od samego początku dotyczyły przypuszczenia włoskiej prasy, że sprawcami byli imigranci z Afryki Północnej. Do tej pory nie zostały one jednak potwierdzone, o czym w programie "Minęła 20" mówił sam minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

- Informacje wskazują, że mogą to być osoby spoza UE, niewykluczone, że z Afryki - tak są wstępnie typowani ci sprawcy. Nie chciałbym tej sprawy na razie przesądzać; dla mnie najważniejsze jest to, żeby, kimkolwiek sprawcy się nie okażą, złapać ich i surowo ukarać, by mogli ponieść sprawiedliwą karę za czyn, który wyrządzili tym młodym Polakom - podkreślił na antenie TVP Info.

Najważniejsze było jednak inne zdanie, które padło z ust ministra. Gdy prowadzący spytał, jak Ziobro interpretuje statystyki, z których wynika, że po napływie imigrantów do Europy wzrosła liczba przestępstw, prokurator generalny powiedział:

- Dla mnie pierwszorzędny aspekt tej sprawy jest taki, że doszło do okrutnego przestępstwa, i abstrahując od tego, kto byłby sprawcą, naszym obowiązkiem jest reagować - zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z tak strasznym gwałtem. Gdyby to byli obywatele jakiegokolwiek kraju czy nawet Unii Europejskiej, to również bym reagował.

Ta wypowiedź jest tak istotna dlatego, że sprawcami przestępstw nie są wyłącznie imigranci czy obcokrajowcy. Automatyczne szukanie winnych wśród tej grupy wywołuje fałszywe poczucie, że do podobnej sytuacji nie mogłoby dojść w Polsce. A doszło - wystarczy wspomnieć sprawę 26-latki z Łodzi, którą oprawcy przez dziesięć dni przetrzymywali w mieszkaniu i brutalnie gwałcili. Choć kobiecie udało się uciec, na początku tygodnia zmarła na szpitalnym oddziale. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zdaje się jednak nie zauważać kwestii, o której w tak wyważony sposób mówił jego szef. "Macie swoich imigrantów - TVN-y, WP, GW, Natemat, PO i Nowoczesne. Chcecie ich w Polsce? Po moim trupie" - napisał na Facebooku.

Kilka godzin później na Twitterze Jaki odgrażał się też, że "za Rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmierci. Choć dla tego konkretnego przypadku przywrócił bym również tortury" (pisownia oryginalna - przyp. red.) CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Na profilach wiceministra w mediach społecznościowych próżno jednak szukać komentarza do śmierci Łodzianki. Gdy zapytał go o to jeden z komentatorów, Jaki odpowiedział:

Tych z Łodzi już mamy i gwarantuję, że będzie sprawiedliwość. Natomiast te sprawy są o tyle różne, że gdyby nie cudowna polityka migracyjna, to akurat tego dramatu we Włoszech by nie było - pisał.

Idąc tym tropem, w Polsce nie powinno dojść do żadnego gwałtu, bo nasz kraj nie zgodził się na przyjęcie uchodźców. Z drugiej strony jeszcze w kwietniu wiceminister ogłosił, że trwają prace nad zaostrzeniem kar za gwałty. Tylko w 2015 roku tych przestępstw odnotowano 1233, a w 2014 roku - 1329. Należy jednak pamiętać, że to oficjalne dane, którymi dysponuje policja. Wiele gwałtów nie jest jednak zgłaszane funkcjonariuszom.

Niedziela z burzami gradowymi i deszczem, potem naprawdę piękne dni

Więcej o: