Przez dziesięć dni więzili i gwałcili 26-latkę z Łodzi. Kobieta zmarła

23.08.2017 14:31
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne (123rf.com)

W lipcu trzech mężczyzn zwabiło do mieszkania na łódzkim Widzewie 26-letnią kobietę. Oprawcy przez dziesięć dni przetrzymywali i gwałcili ofiarę. Choć udało się jej uciec, po trzech tygodniach zmarła na szpitalnym oddziale.

Dramat 26-latki rozpoczął się 17 lipca. Kobieta w miejskim autobusie poznała trzech mężczyzn, ci zwabili ją do mieszkania na Widzewie. Sprawcy przez dziesięć dni wielokrotnie gwałcili i bili łodziankę. Kobiecie udało się uciec, trafiła do szpitala.

"Doszło do zatrzymania trzech mężczyzn w wieku 33 i 36 lat. Dwóch z nich zostało tymczasowo aresztowanych na okres trzech miesięcy. Wobec 36-latka prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru i zakaz opuszczania kraju" - informowała w lipcu łódzka prokuratura. 

- Wszystkim trzem mężczyznom przedstawiono zarzut zgwałcenia, popełnionego wspólnie z innymi osobami. Taki czyn zagrożony jest karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności - mówi prok. Jacek Pakuła z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Kobieta po trzech tygodniach od tragicznych wydarzeń zmarła w szpitalu - podaje portal tvn24.pl. Teraz śledczy chcą ustalić, czy oprawcy w jakiś sposób przyczynili się do zgonu 26-latki.

Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Aktorka uczy dziewczynki, jak bronić się przed gwałtem. Za darmo

Zobacz także

Najnowsze informacje