On był w ekipie, która ratowała małych harcerzy w Suszku. "Rozpacz dzieci. Nasza niemoc"

13.08.2017 08:31
Skutki burzy na Pomorzu

Skutki burzy na Pomorzu (Renata Dąbrowska)

Dwie nastolatki nie żyją, wiele dzieci zostało rannych w nawałnicy, jaka w nocy z piątku na sobotę przeszła nad obozem harcerskim w Suszku. "Fakty" TVN dotarły do strażaka, który ratował dzieci.

Strażacy sześć godzin walczyli, by przedostać się do harcerzy z obozu harcerskiego w Suszku. Drogę zatarasowały powalone przez nawałnicę drzewa. Pomagali mieszkańcy pobliskiej wsi. Bez nich drogę w tym chaosie zniszczeń byłoby trudno znaleźć.

Tragiczna noc w Suszku

- Rozpacz dzieci. Nasza niemoc - mówi łamiącym się głosem Dariusz Cysewski, strażak z Chojnic, który był w ekipie ratunkowej. - Byłem przy tym namiocie. Byłem jednym ze strażaków, który wyciągał tą dziewczynkę. Jedną i drugą - opisuje w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN

Widać, że z trudem powstrzymuje łzy. - To są dzieci. Dopiero im na świat, a już musiały odejść. W taki sposób - mówi. 

Wiele dzieci zostało rannych, ale ich życiu nic nie zagraża - mówią lekarze. Na obóz harcerski przyjechali z Łodzi. Mieli poznawać przyrodę i uczyć się samodzielności. Ich doświadczenia będą jednak o wiele poważniejsze. Grupa musiała zostać objęta opieką psychologa.

Las połamany jak pudełko zapałek 

Obraz zniszczeń w Pomorskiem doskonale pokazuje to nagranie z kabiny ciężarówki. Kierowca jedzie przez coś, co kiedyś było lasem. Dziś drzewa leżą pokotem, jak okiem sięgnąć, połamane jak zapałki. 

 

Nawałnice uderzyły w nocy z piątku na sobotę nie tylko na Pomorzu. Tragiczny bilans to 5 ofiar i dziesiątki rannych. W Bydgoszczy z bloku burza zerwała dach, a w Gnieźnie piorun uszkodził katedrę. Zobacz zdjęcia fotoreporterów Agencji Gazeta >>>

Premier Beata Szydło zapowiedziała pomoc materialną dla poszkodowanych przez nawałnice. Kondolencje złożył prezydent Andrzej Duda.

Tymczasem sytuacja w pogodzie się ustabilizowała. Na razie Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie wydał kolejnych ostrzeżeń pogodowych.

Z naturą nie ma żartów. Jak uniknąć porażenia piorunem gdy zastanie nas burza?

Zobacz także
Komentarze (25)
Tragedia na obozie harcerskim w Suszku. Strażak opisuje akcję
Zaloguj się
  • buk.horror.dulszczyzna.00

    Oceniono 10 razy 8

    Rozkaz Specjalny Druha Przewodniczącego
    12 sierpnia 2017

    Rozkaz Specjalny 1/2017
    Człowiek jest bezradny wobec potęgi i sił natury. Z pokorą stajemy wobec tego faktu w momentach dla nas najboleśniejszych. Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć, aby temu zapobiec?

    Nie potrafimy też zrozumieć jaki Boży Plan przewidział takie wydarzenie, ale pokładamy w Bogu nadzieję i ufamy, że mamy w Nim oparcie i znajdziemy u Niego tak potrzebne dziś pocieszenie. Wierzymy, że wezwanych do siebie otoczył blaskiem i ciepłem Najwyższego.(...)
    Koniec cytatu.
    Przypominam,e mamy XXI wiek

  • ogniesteoczy

    Oceniono 14 razy 4

    a naziole chcą aby cały kraj tak wyglądał.
    Wielka polska im się marzy

  • Seba Kulka

    Oceniono 5 razy 3

    Bełkot kogoś oderwanego od ziemi, jakiegoś urzędnika który majaczy ze za ludzkie zaniedbania odpowiada Pan Bóg, a nie funkcyjni działacze, którzy biorą za to pieniądze.

  • blski

    Oceniono 19 razy 3

    A jakiz to przestepstw te dzieci sie dopuscily, ze dobry Pan skrocil im meke na tym lez padole

  • herbalworld

    Oceniono 9 razy 1

    To nie był obóz przetrwania dla komandosów.To miał być zwykły, wakacyjny obóz harcerski.Organizowanie obozowiska pod drzewami, w czasie burzy, to prowokowanie losu, to jak przebieganie ulicy przy czerwonym świetle.Natura swoją drogą, ale zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek.Wystarczy iść do lasu w czasie burzy, aby zrozumieć, jak groźne jest to środowisko.

  • Jakaś Tam

    Oceniono 11 razy 1

    Jejku ja mam 10 lat i nie wyobrażam sobie co te dzieci muszą teraz czuć sama pochodze z województwa łódzkiego ale czemu nikt tych dzieci nie ostrzegł przecież to była noc a to tylko małe dzieci

  • Ewa Sokołowska

    Oceniono 2 razy 0

    A dlaczego nie wysłano wojska z ciężkim sprzętem do odblokowania drogi do Suszka,jak kilkudziesięciu strażaków miało poradzić sobie z odblokowaniem dojazdu???? Gdzie był
    sztab kryzysowy,przy każdym wojewodzie cały czas taki twór działa i zatrudnia sporo ludzi!!!!
    Dlaczego ci ludzie nie podjęli decyzji o zaangażowaniu wojska,by jak najszybciej dotrzeć do tych
    biednych dzieci,dlaczego dalej ludzie z tamtego terenu pozostawieni są sami sobie,nikt się nimi nie interesuje!!Zawsze tak było,nawet w czasach tzw komuny,że w tak dramatycznych sytuacjach
    pomagało wojsko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje