W olsztyńskim schronisku nagle zaczęły się urywać telefony. Ich wpis pokazuje smutną prawdę

Olsztyńskie schronisko dla zwierząt dzieli się na Facebooku smutnymi wiadomościami.

Dramaty zwierząt zaczynają się z nadejściem wakacji. Ale pracownicy olsztyńskiego schroniska są zaskoczeni, że tym razem poszło tak szybko.

W tym roku "wakacje" zaczynają się wyjątkowo szybko i z takim przytupem jakiego się nie spodziewaliśmy

- żalą się na Facebooku. I opisują, że w schronisku rozdzwoniły się telefony od ludzi, którzy chcą podrzucić im swojego psa. Tłumaczenia są różne: choroba, ciąża, alergia. 

- Zaskakująco często trzeba iść do szpitala na, UWAGA, 2 do 3 miesięcy albo nagle pojawia się ciąża w związku z czym prewencyjnie wywalamy z domu psa i kota. 
Wypada tylko wspomnieć o nagłych atakach alergii u dzieci a potem widzimy Państwa z innym (nowym) psiakiem na ulicy - relacjonują.

Wyjątkowo okrutne jest porzucanie starych, schorowanych zwierząt, które chcą dożyć swych dni w przytulnym domu.

- Czy to my/ludzie się tak zmieniliśmy czy już życie zwierząt tak niewiele dla nas znaczy? - pytają pracownicy olsztyńskiego schroniska.

Czy wiesz, jak uratować życie swojemu psu?

Więcej o:
Komentarze (64)
W olsztyńskim schronisku nagle zaczęły się urywać telefony. Ich wpis pokazuje smutną prawdę
Zaloguj się
  • Barbara Nosek

    Oceniono 52 razy 6

    A My naszego psa bierzemy ze soba na wakacje w koncu też członek rodziny!!! Jest z nami od maleńkiego i jakbysmy go mieli porzucić ,zostawić to tak jakbyśmy własne dziecko zostawili .

  • losiu4

    Oceniono 21 razy 3

    zawsze można do Chin wysłać. Do tamtejszej hmmm... opieki nad zwierzętami. Jeszcze dopłacą

    Pozdrawiam

    Losiu

  • 0

    Temat jest prosty, nie mieć żadnego zwierzaka w domu i po problemie. Jak gó...ak płacze że chciałby psa lub kotka odmówić i tyle. Masz zwierzaka to się nim opiekuj a nie dodawaj do schroniska

  • malini

    Oceniono 2 razy 0

    Linie lotnicze szamoczą się z pijakami na pokładach samolotów i tak samo przeszkadzającymi wszystkim pasażerom dziećmi, ale spokojny pies o standardowych wymiarach/wadze (taki do kolana 10-15 kg) na pokład nie wejdzie. Żadne dopuszczalne dla przeciętnego zjadacza chleba biuro podróży nie zaoferuje zorganizowanych wczasów dla ludzi z psem. Hotele też kręcą nosem. Wczasy na własną rękę? To zostają w zasadzie wakacje w Polsce i to nie wszędzie. W Ostrowie nad Bałtykiem pani wynajmująca nam pokój z widokiem na ścianę oraz samotnym łóżkiem i szafą bez drzwi (wisząca ściera zamiast nich) udawała zaskoczenie, że przyjechaliśmy z psem żądając dodatkowej kasy=cenie pokoju, bo psina może "coś" zniszczyć. Dzieciak przesikujący materac za to jest za free. Oczywiście można wybrać się za granicę własnym samochodem i mordować się wiele godzin. Koszt tego jednak jest niebanalny i nie zajedzie się też zbyt daleko mając tyle dni urlopu, ile zazwyczaj mają pracujący ludzie. Dwa dni w każdą stronę do Francji czy Chorwacji, o Hiszpanii i Portugalii zapomnij-za daleko na wysłużony samochód i czas jaki pozostał do powrotu na galery. Oczywiście nigdy nie oddałabym psa do schroniska, z żadnego powodu. Wręcz odwrotnie, kolejne psy i koty adoptuję ze schronisk. Czas jednak przestać "wieszać psy" tylko na ich właścicielach i głosy krytyki skierować na biura podróży, hotele, transport lotniczy, baby wynajmujące kwatery na zasadzie "chcę zjeść ciastko i mieć ciastko". Wówczas 90% psów nadal miałoby domy

  • dorota mozowska

    Oceniono 8 razy 0

    Nasz psiak jak żyl też zawsze jeździł z nami na waka je....nigdy nie zostawał gdzieś....

  • dar61

    Oceniono 4 razy 0

    Marzę o czasach, w jakich schroniska dla zwierząt [i ludzi] będą zbędne.
    O parafiach np., dla jakich będzie ważniejszy współparafianin, niż całość dachu na castellum.
    Pierwszy krok ku temu - zamiast POSIADANIA zwierząt domowych, OPIEKA nad zwierzęciem.

    [KRRRRgellwl.p'59c87]
    - No już nie łaź mi po klawiszach - popatrz, co siedzi na gałęzi? Mreuuuu-klak-klak, powiadasz? Masz rację!

  • inz.mrownica

    Oceniono 4 razy 0

    Bydło nowym suv-em jedzie na wakacje.

  • gj61

    Oceniono 34 razy 0

    BYDLAKI. Nic innego mi nie przychodzi na myśl. My każde wakacje organizujemy tak (i nie ma od tego odwołania!!!), aby psiur był z nami, ba nawet wyjazd poza miasto jest pod kątem "czy pies się wybiega?" Nie oczekuję "plusów" od komentujących, chce tylko pracownikom i wolontariuszom ze schronisk powiedzieć: nie wszyscy ludzie są BYDLAKAMI.

  • ukw8087

    Oceniono 40 razy 0

    nigdy nie pozbyłbym się swojego Psa , to Członek Rodziny ...
    Mieliśmy w domu wcześniej dwa Jamniki , były z nami od 2 -miesięcznych ,, maluchów '' , aż do
    swoich ostatnich godzin , minut życia.
    Teraz mamy również Jamnika szorstkowłosego - dziczego , we wrześniu będzie miał dwa lata.
    Tak , jak poprzednie Pieski , ma zapewnione ,, dożywocie '' w naszym domu.
    Chyba nie stanie się nic , co sprawiłoby , że Leon , bo tak ma na imię , musiałby zmienić Dom.
    Gdyby była taka konieczność , poszedłby do jednego z dwójki dorosłych już Dzieci .
    Tak to wygląda ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX