"Rujnowanie turystyki". Mieszkańcy Białowieży w ostrym liście krytykują zakaz wstępu do Puszczy

24.04.2017 17:32
Drewno pozyskane z wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej

Drewno pozyskane z wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

Ponad 90 przedstawicieli branży turystycznej z regionu Puszczy Białowieskiej żąda cofnięcia jeszcze przed majówką zakazu wstępu do lasu w Nadleśnictwie Białowieża. Przedstawiciele Lasów Państwowych odpowiadają, że nie wiedzą, kiedy zakaz będzie zniesiony.

Od początku kwietnia Lasy Państwowe wprowadziły na czas nieokreślony zakaz wstępu do lasu na terenie Nadleśnictwa Białowieża. To jedno z trzech nadleśnictw, na których terenie znajduje się Puszcza Białowieska. Tam też znajduje się wieś Białowieża, gdzie chętnie zatrzymują się turyści.

Leśnicy tłumaczą zakaz względami bezpieczeństwa. Chodzi o zaatakowane przez kornika drukarza drzewa. Zdaniem leśników mogą one przewracać się i zagrażać ludziom. Dla odwiedzających dostępne są jedynie niektóre obszary Puszczy oraz kilka szlaków turystycznych. Ludzie wchodzą na nie na własną odpowiedzialność. 

Na zakazie cierpi turystyka, która jest źródłem trzymania dla 900 z ponad 2,1 tys. mieszkańców gminy Białowieża. Przedstawiciele branży podkreślają, że osoby, które zarezerwowały wcześniej pobyty w regionie Puszczy na długi weekend majowy, teraz rezygnują z nich właśnie z powodu zakazu wstępu do lasu.

Trasy udostępnianie "na bieżąco, jak najszybciej"

"Codziennie musimy rozmawiać z turystami z Polski i ze świata oburzonymi sytuacją w puszczy. Co mamy im odpowiadać?" - napisano w liście wystosowanym w przez protestujących do premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra sportu i turystyki Witolda Bańki.

Maria Bielecka z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku powiedziała, że na razie nie wiadomo, kiedy zakaz będzie zniesiony. Dodała, że trwają tam prace, a leśnicy starają się udostępniać poszczególne miejsca "na bieżąco, jak najszybciej". Przypomniała, że przed Wielkanocą udostępniono tzw. drogę Jagiellońską oraz drogę Kamieniecką do skrzyżowania z drogą Jagiellońską.

"Minister środowiska milczy"

To ponowny protest przedstawicieli branży turystycznej w tej sprawie. Na początku kwietnia hotelarze, właściciele kwater i przewodnicy domagali się zniesienia zakazu wstępu do Puszczy Białowieskiej przed Wielkanocą.

Napisali wtedy w tej sprawie list do ministra środowiska Jana Szyszko, ale - jak mówią - nikt nie odpowiedział ani na protest, ani na proponowane przez nich rozwiązania, by nie niszczyć turystyki w rejonie puszczy.

Zamiast całkowitego zakazu, proponowali np. czasowe zakazy wstępu do lasu przy niesprzyjającej pogodzie w wybranych miejscach, tak jak to się dzieje w Białowieskim Parku Narodowym. Zaproponowali również opublikowanie listy miejsc, szlaków, które mogą być potencjalnie niebezpieczne i widoczne, a także ich oznakowanie.

Branża obawia się "utraty statusu" Puszczy

"Minister środowiska milczy, nadleśnictwa obstają przy tłumaczeniu się zagrożeniem spowodowanym przez kornika i drzewa, które w każdej chwili mogą się przewrócić. (...) Nie wiemy, kiedy i jakie drogi i szlaki turystyczne zostaną udostępnione lub zamknięte, a zakazy wstępu do Nadleśnictw Białowieża i Hajnówka nadal obowiązują" - napisali przedstawiciele branży w piśmie przesłanym PAP.

Nasz głos został zlekceważony. Nie planuje się zaniechania działań rujnujących branżę turystyczną i pozbawiających pracy dużą część mieszkańców regionu. (...) Domagamy się szacunku dla naszej pracy zapewniającej byt naszym rodzinom. Puszcza Białowieska to nasze wspólne dobro i sprzeciwiamy się jej zawłaszczaniu przez jedną grupę interesów.

Branża turystyczna domaga się również "zaniechania wszelkich działań", których skutkiem może być utrata przez Puszczę Białowieską prestiżowego statusu jako obiektu światowego dziedzictwa UNESCO. "Jego utrata pozbawiłaby nas ważnego międzynarodowego elementu wyróżniającego i promującego puszczę (...) Turyści z kraju i ze świata przyjeżdżają tu, by zobaczyć ostatni europejski las nizinny o cechach pierwotnych, a nie las gospodarczy" - napisali przedstawiciele branży.

Ich zdaniem do Puszczy Białowieskiej przyjeżdżają głównie miłośnicy turystyki przyrodniczej i kulturowej i taką turystykę branża stara się rozwijać.

"Przykrywka" do wycinki?

Ekolodzy uważają z kolei, że zakaz jest "przykrywką" do cięć drzew. Greenpeace ocenia, że zakaz wstępu wprowadzono, "by utrudnić społeczna kontrolę skali wycinek".

"Prawdziwym powodem wprowadzenia zakazu może być chęć ukrycia przed opinią publiczną łamania prawa. Intensywna wycinka Puszczy narusza bowiem unijne i krajowe prawo w zakresie ochrony środowiska" - czytamy z kolei we wspólnym komentarzu Pracowni na rzecz Wszystkich Istot i innych organizacji.

"Czy zatem zamknięcie części Puszczy Białowieskiej nie jest po prostu wygodną metodą ministra środowiska na ukrycie przed opinią publiczną działań, które nie tylko mogą wzbudzić naturalny sprzeciw społeczeństwa, ale stoją również w sprzeczności z prawem?" - pytają aktywiści.

A TERAZ ZOBACZ: Zapytali ministra Szyszkę, co stanie się z drewnem z Puszczy Białowieskiej. Odpowiedź nas zamurowała

Dziennikarz zapytał ministra Szyszkę, co stanie się z drewnem z Puszczy Białowieskiej. Odpowiedź nas zamurowała

Lubisz kino i historię? Ten quiz na pewno ci się spodoba
1/16W kogo wciela się Piotr Adamczyk w tym filmie?
Komentarze (135)
"Rujnowanie turystyki". Mieszkańcy Białowieży w ostrym liście krytykują zakaz wstępu do Puszczy
Zaloguj się
  • bacowa

    Oceniono 52 razy 44

    Gangster Szyszko nie chce by ludzie widzieli jak jest niszczona Puszcza

    wstęp maja jedynie drwale - ekolodzy mający od Szyszki - kolesia zezwolenie

    zniosą zakaz za sto lat jak będą nowe stuletnie drzewa

  • krynolinka

    Oceniono 38 razy 36

    Rąbie Szyszko drzewa państwowe..A może to już nie jest państwowe tylko pisowskie.

  • krynolinka

    Oceniono 33 razy 29

    Wstęp do lasu tylko za zaproszeniami..Grodzi władza Krakowskie i Wawel. Czas i na puszczę przyszedł.

  • gadzina_polska

    Oceniono 31 razy 25

    "Leśnicy tłumaczą zakaz względami bezpieczeństwa. Chodzi o zaatakowane przez kornika drukarza drzewa"
    Dokładnie - jeszcze okaże się, że turystycznie przybędzie do Białowieży jakiś ekspert od owadów i okaże się, że "afera kornika drukarza" jest mistyfikacją. A to bardzo niebezpieczne dla planów wyrębu puszczy.

  • fakiba

    Oceniono 28 razy 24

    Po pisiorach nic nie zostanie , ani puszczy ani turystyki nie będzie , idą ścieżką wytyczoną przez Kononowicza , po nich choćby potop

  • aronia0

    Oceniono 32 razy 24

    To niech mieszkancy Bialowiezy i okolic w nastepnych wyborach nie popieraja PIS (jak to mialo miejsce ostatnio). Niestety, najpierw trzeba myslec, kto moze byc szkodnikiem a kto nie a dopiero potem wrzucic kartke do urny. Dedykuje to tez innym mieszkancom Podlasia.

  • jslonko

    Oceniono 22 razy 20

    Pamiętacie jak pis alarmowało, że PO chce sprywatyzować lasy państwowe? Co było nieprawdą. Teraz są lasy pisowskie i to jest prawda. Czy ostatnia naturalna puszcza w Europie nie ma ochrony prawnej?

  • mkey1

    Oceniono 20 razy 20

    Obudzili się że z wycinki nic nie zarobią . Gdzie byliście gdy pan. S (o szkodniku i osobie łamiącej Konstytucję RP inaczej powiedzieć nie można) był w Hajnówce i nie zrobiliście z jego pomysłów "jesieni średniowiecza" Gdzie te ciągłe przekonywanie mieszkańców że Puszcza jest czymś więcej niż tylko drzewem? Zielonych można nie lubić ale co można powiedzieć o mieszkańcach powiatu hajnowskiego, że jak nie będzie Puszczy to nie będzie niczego (za Kononowiczem)...

  • Wies Kwiec

    Oceniono 21 razy 19

    Białostockie głosowało na PiS, to mają czego chcieli. Ja się cieszę. Powinien być zakaz przekraczania granicy tego regionu !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX