Nietypowe zachowanie korespondenta TVP w Berlinie: najpierw wejście na żywo z papierosem

Korespondent TVP informował wczoraj widzów o tragedii Berlinie. Jego dziwne zachowanie zwróciło uwagę internautów i komentatorów.

W poniedziałek ok. godz. 20 doszło do tragedii na jednym z berlińskich jarmarków świątecznych. Ciężarówka na polskich numerach wjechał w stoiska, w środku było ciało Polaka. Tożsamość i motywacja sprawcy nie są jeszcze znane, ale niemiecka policja przypuszcza, że mógł to być zamach terrorystyczny. Co już wiemy? Czytaj >>>

Tragedia wzbudziła ogromne poruszenie, także w Polsce - TVP, która jako jedna z niewielu redakcji ma stałego korespondenta w Berlinie, łączyła się z nim na żywo. Pierwsza próba uzyskania relacji była nieudana - podczas krótkiego wejścia widzimy, jak Cezary Gmyz potyka się i próbuje rozmawiać ze strażakiem z papierosem w ustach.

W kolejnym wejściu Gmyz zdołał już poinformować, że rozmawiał z rzecznikiem straży pożarnej i dowiedział się, że w kabinie ciężarówki znaleziono ciało Polaka. Początek wejścia też zwrócił jednak uwagę komentujących w sieci >>>

Cezary Gmyz to prawicowy publicysta, który wcześniej pracował w "Rzeczpospolitej" zasłynął wyśmianym w mediach tekstem o trotylu w prezydenckim tupolewie, co miałoby był poparciem teorii o wybuchu. Był jednym z licznych dziennikarzy prawicowej telewizji Republika, którzy zasiedlili TVP po zmianie władzy.