Trwa bitwa o największa twierdzę "Państwa Islamskiego". Może być porażką IS, ale i katastrofą dla cywilów

Patryk Strzałkowski
Odbicie Mosulu z rąk tzw. Państwa Islamskiego - jeśli się powiedzie - będzie największą klęską samozwańczego kalifatu od momentu jego powstania. Jednak operacja koalicji przeciwko IS może mieć tragiczne skutki dla irackich cywilów.

To w tym mieście w lipcu 2014 roku proklamowano powstanie "Państwa Islamskiego", a kilka dni później samozwańczy kalif Abu Bakr al-Baghdadi pojawił się w tamtejszym Wielkim Meczecie podczas jednego ze swoich nielicznych wystąpień publicznych. 

Dziś rozpoczęła się przygotowywana od miesięcy operacja odbicia miasta z rąk IS. Jej sukces będzie dla islamistów nie tylko ciosem ideologicznym. Gdy zajęli miasto, liczyło ono 2 mln mieszkańców. Szacuje się, że wciąż mieszka w nim około miliona osób. To pięć razy więcej niż jakimkolwiek innym mieście islamistów. Departament Obrony USA określa bitwę jako "decydujący moment" w operacji przeciwko IS. 

Według różnych źródeł po stronie irackiej weźmie w niej udział 30-45 tys. żołnierzy i bojowników. Szacuje się, że siły IS to 6 tys. ludzi; nie ma tu jednak dokładnych danych. Zwycięstwo koalicji rzeczywiście może przyczynić się do końca rządów IS na terenie Iraku. Jednak ten sukces może mieć wysoką cenę: organizacje humanitarne obawiają się o bezpieczeństwo uciekających z miasta cywilów oraz ich przyszłość jako uchodźców. Z kolei siły oblegające Mosul składają się z wielu frakcji, których sprzeczne interesy mogą przerodzić się w kolejny konflikt.  

Jak będzie przebiegać operacja?

Nowy dowódca amerykańskich sił w Iraku i Syrii gen. Stephen Townsend ocenił, że ofensywa może potrwać "tygodnie, a możliwe, że jeszcze dłużej".

W niedzielę iracka armia rozrzuciła na Mosul tysiące ulotek, w których zapewniono ich m.in. o tym, że nie będą oni celami ataków posuwających się wojsk lądowych ani sił powietrznych Iraku.

Przygotowania do ofensywy trwają od początku lata. W sierpniu przejęto bazę irackich sił powietrznych w mieście Kajara, położonym ok. 60 km na południe od Mosulu. Teraz rozpoczęła się ofensywa w okolicach miasta. Od wschodu nacierają kurdyjskie oddziały peszmergów, wypierając IS z chrześcijańskich i jazydzkich wiosek. Tymczasem wojska irackie otwierają front od południa i północnego zachodu, gdzie będę starać się odciąć drogę zaopatrzenia terrorystów - opisuje Reuters. 

Dopiero, gdy przedpole zostanie "oczyszczone" z sił IS, irackie siły specjalne wejdą do samego miasta. Możliwe, że ten etap zacznie się dopiero listopadzie lub w grudniu.

Sytuacja wokół MosuluSytuacja wokół Mosulu Fot. Gazeta.pl

O ile jednak na mapie wygląda to dość prosto, to w rzeczywistości sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. W operacji biorą udział różne, częściowo skonfliktowane ze sobą frakcje. 

Bitwa wielu armii

Do walki o Mosul zebrała się szeroka koalicja, którą łączy wspólny wróg - Państwo Islamskie. Dzielą ją jednak sprzeczne interesy i zaszłości. 

Główną siłą i oficjalnym koordynatorem operacji są siły irackie, w tym regularne wojsko, jednostki specjalne szkolone przez USA oraz policja, która będzie zaprowadzać porządek w przejętym mieście.

Drugą znacząca siłą są siły kurdyjskie, liczące kilka tysięcy żołnierzy. Peszmergowie, czyli wojsko kurdyjskiej autonomii w Iraku, już pierwszego dnia operacji starli się z bojownikami IS, zadając i samemu ponosząc straty. Kurdowie - zarówno w Iraku, jak i w Syrii - są jak dotąd najskuteczniejszą siłą przeciwstawiającą się islamistom. Mają też jednak własne interesy: od dawna dążą do niepodległości i mogą próbować włączyć do swojego terytorium tereny na północ i wschód od miasta. Już w trakcie przygotowań do bitwy władze Iraku przestrzegały Kurdów, by nie wykorzystywali bitwy w tym celu. 

Lokalne siły są wspierane przez międzynarodową koalicję pod przywództwem USA. Oficjalnie siły zachodnie mają wesprzeć operację przez naloty i ostrzał artyleryjski. Pojawiają się jednak informacje, że także siły specjalne niektórych państw prowadzą operację na ziemi.  

W regionie działają też nieformalne bojówki szyickie (stanowiący większość muzułmanów w Iraku szyici są przez sunnickie IS traktowani jako heretycy i eksterminowani). Choć na razie zostały one skierowane do zajęcia oddalonej o 100 km Hawidży, ich działalność budzi niepokój obserwatorów. Pojawiają się obawy, że szyiccy bojownicy mogą próbować odwetów na sunnickiej ludności. Z kolei sunniccy cywile mogą być mniej chętni do współpracy z nimi niż z armią iracką, a nawet wspierać IS w walce przeciwko szyitom. Wg niektórych istnieje nawet zagrożenie wybuchu kolejnego konfliktu już po odbiciu regionu z rąk islamistów. 

Z drugiej strony w walkach z IS w regionie najprawdopodobniej wezmą też udział lokalne plemiona sunnickie.

W operacji bierze też udział połowa z 3 tys. bojowników, szkolonych przez wojsko tureckie w bazie na północy Iraku. W ich skład wchodzą chrześcijanie, szyici, jazydzi i Turkmeni. Rządy Iraku i Turcji wcześniej spierały się o obecność sił tureckich w kraju oraz ich udział w operacji przejęcia Mosulu. Wg źródeł Reutersa w tej chwili sami tureccy żołnierze nie biorą bezpośredniego udziału w walce, ale sytuacja "jest monitorowana". Działania Turcji mogą być próbą poszerzenia jej wpływów w regionie oraz blokowania kurdyjskiej partii PKK, którą Turcja uznaje za organizację terrorystyczną. 

Ze względu na taką wielość sił bijących się o Mosul pojawiły się obawy, że operacja może przerodzić się w konflikt o podłożu religijnym lub terytorialnym. Władze Iraku starają się odpowiadać na te ostrzeżenia, podkreślając, że to one koordynują operację i to irackie wojsko wejdzie do miasta. 

Nawet milion uchodźców będzie walczyć, by przetrwać zimę 

Nie ma twardych danych na temat tego, ile osób wciąż przebywa w Mosulu; wiadomo, że gdy ponad dwa lat temu IS zajęło to miasto, mieszkały tam 2 miliony ludzi. Przyjmuje się, że jest tam wciąż ponad milion cywilów - pięciokrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym mieście okupowanym przez IS.

Od początku okupacji ludzie próbują uciekać; wtedy najczęściej trafiają na terytoria kurdyjskie. Wg UNHCR (Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców), w irackim Kurdystanie, na terytorium wielkości Szwajcarii, żyje obecnie milion uchodźców z Iraku oraz 250 tys. z Syrii. W ostatnich miesiącach fala uchodźców się nasiliła. Wraz ze zbliżającym się oblężeniem sytuacja cywilów stale się pogarszały, a terroryści stali się jeszcze bardziej brutalni.

Uchodźcy z Mosulu w obozieUchodźcy z Mosulu w obozie ARI JALAL / REUTERS / REUTERS

Wraz z rozpoczęciem operacji sekretarz ONZ ds. humanitarnych, Stephen O'Brien, ostrzegał przed zagrożeniem dla cywilów w Mosulu. "Dziesiątki tysięcy mogą zostać wygnane lub uwięzione między walczącymi stronami. Chłopcy i dziewczynki mogą być wykorzystywani jako ludzkie tarcze" - napisał w oświadczeniu. 

Szacuje się, że kilkaset tysięcy ludzi ucieknie na północ do Kurdystanu lub na kontrolowane przez rząd i szyickie bojówki południe. Pomocy może wymagać nawet milion osób, zwłaszcza, że bitwa o Mosul zbiegnie się z nadejście zimy, kiedy nocą temperatury spadają do kilku stopni Celsjusza.

ONZ ostrzega, że organizacje humanitarne nie mają wystarczających środków, by wszystkim pomóc. Wg O'Briena w tej chwili gotowe są schronienia dla 60 tys. osób, a dalsze 250 tys. miejsc jest przygotowywanych. Zabezpieczono też racje żywnościowe dla ponad 200 tys. rodzin oraz 140 tys. zestawów podstawowych sprzętów dla gospodarstw domowych.

Obóz dla uchodźców w irackim KurdystanieObóz dla uchodźców w irackim Kurdystanie AZAD LASHKARI / REUTERS / REUTERS

 "Pomimo hojnych darczyńców nie jest to dość, byśmy poradzili sobie, jeśli spełni się czarny scenariusz" - podkreśla przedstawiciel ONZ. 

Zagrożenia wojskowe, brutalne działania IS oraz konieczność ucieczki i życia w obozie dla uchodźców mogą sprawić, że bitwa o Mosul przerodzi się w gigantyczny kryzys humanitarny.

Więcej o tym, jak wesprzeć działania UNHCR w Iraku można przeczytać tutaj>>> 

O najgroźniejszej grupie terrorystycznej świata ISIS przeczytasz też w tych książkach >>

 

 

Więcej o:
Komentarze (131)
Trwa bitwa o największa twierdzę "Państwa Islamskiego". Może być porażką IS, ale i katastrofą dla cywilów
Zaloguj się
  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 18 razy 18

    "Jednak operacja koalicji przeciwko IS może mieć tragiczne skutki dla irackich cywilów."

    Tak wygląda WOJNA i już od 100 lat nie da się prowadzić nawet najbardziej "słusznych" z punktu widzenia etyki, czyli przeciwko kompletnym zwyrodnialcom, działań wojennych bez tragicznych skutków dla cywilów.

  • michalpopychal

    Oceniono 32 razy 16

    Żydom już wydawało się, że będzie pięknie. Po spacyfikowaniu Iraku, a następnie Libii, Izraelowi wydawało się, że wystarczy już tylko uporać się z Syrią, jako jedyną arabską siłą mogącą stworzyć jakiekolwiek realne zagrożenie. (Iran to osobna historia - ale Syria to właśnie sojusznik Iranu).
    Niestety, wojna rozpętana przez USA w interesie żydostwa trwa i nie widać końca.
    Główny agresor dostał pokojową nagrodę Nobla, a za główny koszt tej wojny - czyli masową migrację i terroryzm - płaci UE.
    Szalom.
    Czemu ten post znika? Czyżby ktoś tu się bał tych kilku słów prawdy?

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 15 razy 15

    "Jednak operacja koalicji przeciwko IS może mieć tragiczne skutki dla irackich cywilów."

    Tak wygląda WOJNA i już od 100 lat nie da się prowadzić nawet najbardziej "słusznych" z punktu widzenia etyki, czyli przeciwko kompletnym zwyrodnialcom, działań wojennych bez tragicznych skutków dla cywilów.

  • nmarci44

    Oceniono 14 razy 12

    Chyba przeciwnie, jak ISIS zostanie pokonane, to uchodźcy zaczną wracać, wojna się skończy.

  • mooki

    Oceniono 18 razy 12

    Przeciez jak wyzwola Mosul to wszyscy beda wracac, nawet z Europy a nie uciekac. cos tu nie gra

  • volkszorn

    Oceniono 17 razy 9

    ALE ZA TO IRAK MA DEMOKRACJE!

  • leonleonidas

    Oceniono 35 razy 7

    Hmm Pewnie teraz jak koalicjanci zbombarduja jakas szkole, przedszkole czy szpital to bedzie to demokratyczne i przede wszystkim nie bedzie mowy o ludobojstwie.
    To sie zdaza tylko Rosji.

  • ut_utah

    Oceniono 21 razy 7

    natychmiast zawiesić działania, wystąpić do ONZ o konwój humanitarny, zrobić korytarze dla cywilów i czekać siedem dni aż wyjdą

  • tommychicago

    Oceniono 20 razy 6

    W Mosulu mieszkaja glownie Sunnici, to z tego odlamu muzulmanow wywodzi sie ISIS.
    Po dzisiejszych czystkach na ulicy Czerskiej czyli zwolnieniu 135 osob napewno zrobilo sie w redakcji wiecej miejsca. Proponuje wiec panu Adamowi Michnikowi przyjecie tych kilkuset biednych sunnickich uchodzców w celu ubogacenia kulturowego. Ja chetnie dorzuce minimum 10 kg szynki staropolskiej na powitanie wyznawcow religii pokoju
    Pozdrawiam tradycyjnym aloha snackbar!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX