Wykładowca do ziewającej studentki: "No, mój by się nie zmieścił". Takich tekstów było więcej

Wykładowca Uniwersytetu Śląskiego w obraźliwy sposób odzywał się do kobiet na zajęciach - donoszą studentki. Uczelnia zareagowała. Przygotowała wniosek o dyscyplinarkę.

- No, mój to by się nie zmieścił - tak według kobiet wykładowca Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zwrócił się do studentki, która ziewała podczas jego wykładu. Takich odzywek na UŚ było - zdaniem kobiet - więcej. Studentki opowiedziały o nich dziennikarzom katowickiej "Gazety Wyborczej"

Kobieta należy przez swoje nazwisko do ojca lub męża.
Chciałbym posiadać sześć Syryjek. Chętnie je przyjmę do siebie. Jedna będzie od gotowania, druga od sprzątania, trzecia do łóżka. One są w sumie obrzezane, ale to nie im seks ma sprawiać przyjemność

- m.in. te  słowa przytaczały studentki. Skończyła się ich cierpliwość. W rozmowie z dziennikarzami zapowiedziały, że złożą w tej sprawie skargę.

Jest wniosek o dyscyplinarkę

Na doniesienia o zachowaniu wykładowcy UŚ zareagowała też Kamila Kuryło, feministka i aktywistka. Napisała petycję do rektora uczelni, pod którą podpisało się kilkaset osób. Domagała się w niej natychmiastowego zawieszenia wykładowcy. 

Przypadek wykładowcy z UŚ i wiele innych, nienagłaśnianych przypadków, pokazuje, że taka forma przemocy jest nagminna również wśród mężczyzn z wyższym wykształceniem i zajmujących eksponowane stanowiska w różnych instytucjach i firmach. Traktują oni kobiety jako sobie podległe, jako ciała pozbawione uczuć i rozumu. Żądamy od rektoratu Uniwersytetu Śląskiego natychmiastowej reakcji w postaci zawieszenia wykładowcy w wykonywanych czynnościach. Taki człowiek nie nadaje się do pracy akademickiej ani do pracy z jakimikolwiek kobietami - napisała.

Na petycję odpowiedział rzecznik prasowy uczelni. W oświadczeniu podkreślał, że już od jakiegoś czasu do rektora docierały sygnały o nieodpowiednim zachowaniu wykładowcy wobec studentów. Sprawę miało wyjaśnić specjalne postępowanie. To właśnie się zakończyło. Rzecznik dyscyplinarny przygotował wniosek o zakaz wykonywania zawodu na 2 lata dla wykładowcy.

Oto treść oświadczenia:

W ostatnich miesiącach toczyło się postępowanie wyjaśniające, wszczęte przez JM Rektora Uniwersytetu Śląskiego w związku z zawiadomieniem właściwej Dyrekcji Instytutu, która zareagowała na sygnały od studentów zamieszczone w anonimowych ankietach oceny pracy nauczyciela akademickiego. Przed wszczęciem postępowania wyjaśniającego Dyrekcja Instytutu przeprowadziła z nauczycielem akademickim rozmowę dotyczącą spraw podnoszonych przez studentów. Obecnie postępowanie wyjaśniające zostało zakończone. Rzecznik dyscyplinarny UŚ ds. nauczycieli akademickich złożył wniosek do uczelnianej komisji dyscyplinarnej ds. nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego o ukaranie karą dyscyplinarną pozbawienia prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres dwóch lat.

Ostatnie słowo należy do komisji dyscyplinarnej. To ona zdecyduje, czy wykładowca UŚ zostanie ukarany. 

Czytaj też na Katowice.wyborcza.pl >>>

A TERAZ ZOBACZ: Cały świat protestował z Polkami o prawa kobiet

Więcej o:
Komentarze (211)
Wykładowca do ziewającej studentki: "No, mój by się nie zmieścił". Takich tekstów było więcej
Zaloguj się
  • superkoment

    Oceniono 23 razy 17

    Byłem świadkiem jak na warszawskiej uczelni wyższej wykładowca (około 50 lat) skomentował z uśmiechem fakt, że stare drzwi do sali ćwiczeń nie chciały się zamknąć:

    "Z drzwiami jest jak z kobietami - nie zamkną się dopóki się ich nie trzaśnie!".

    Na sali były może 3 dziewczyny, ale i tak śmiech był raczej słaby i wszyscy byli zażenowani.

  • sinepopuli

    Oceniono 33 razy 13

    Bo usta drogie panie ( i panowie) nalezy przy ziewaniu zakrywac dlonia. Taka tam zasadza wspolzycia - ze uzyje zwrotu z slynnego skeczu kabarety Tey - " miedzy nami, a ptaszkami"

  • proteusz33

    Oceniono 67 razy 9

    Za PRL-u wykładowcy mieli lepiej.Mogli opowiadać seksistowskie i sprośne dowcipy.Mogli też donosić do SB na kolegów i studentów.Zupełnie bezpiecznie.Teraz to mogą wylecieć z pracy nawet za dowcip w rodzaju: Przyszła baba do lekarza...Z przywilejów zostało im już tylko branie łapówek i wymuszanie na studentach płatnych korepetycji

  • kontra.punkt

    Oceniono 28 razy 6

    Zacznijmy od początku: mój Dziadek - absolwent gimnazjum w C.K. Austrii - uczył mnie, ze gdy się ziewa to usta należy zasłonić dłonią. Obserwując w pracy pokolenie 30- latków śmiem twierdzić, że ten zwyczaj zaginął. Może wykładowca chciał w ten drastyczny sposób nauczyć kultury?

  • supertlumacz

    Oceniono 93 razy 5

    Już w szkole podstawowej zauważyłem że rozwiązywanie zadań (matematyka, fizyka, chemia itp.) zamyka temat równości płci. Nieco później zauważyłem że wszystkie panie, również doktorki habilitowane z matematyki, odliczają dni płodne w kalendarzykach osobistych śliniąc paluszki, tak jak ich mamy, babcie...

    Wydział Filozofii uniwersytetu Śląskiego...

    Obecnie polskie kobiety amerykańskim wzorem uczęszczają głownie na bezwartościowe poza sferą budżetową studia towarzyskie. Później inne idiotki ogłaszają że odsetek kobiet Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM (termin jeszcze z PRL) jest wyższy niż mężczyzn.

  • citisus

    Oceniono 8 razy 4

    Oj tam zaraz molestowanie.........a gość to tylko zwykły cham i prostak.

  • qqracza

    Oceniono 8 razy 4

    zabawne. Kocham żonę. Jest niższa, lżejsza, mniejsza, ma mniej siły, mniej uniesie,nie zna się na przekładniach i spawaniu. Nie porównuję jej do soli czosnkowej. Wieczorem chciałbym się przytulić do mojej żony bo jest najlepsza. Ty się przytul do kogo chcesz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX