Weszli nad Morskie Oko w trosce o dobro zwierząt. Zwyczajny protest? Spójrzcie tylko na ich stopy

• Obrońcy praw zwierząt pokonali trasę nad Morskie Oko bez obuwia
• To akcje protestacyjna przeciwko wykorzystywaniu do tego celu koni
• Organizowały ją fundacja VIVA! oraz stowarzyszenie Włóczybiegi

Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!, we współpracy ze stowarzyszeniem Włóczybiegi, postanowiła pokazać swój sprzeciw wobec wykorzystywaniu koni do przewozu turystów nad Morskie Oko. Zwierzęta mają do pokonania około 8 kilometrów w jedną stronę i niejednokrotnie zdarzało się, że padały na drodze. Organizatorzy "Marszu bez podków" przekonują, że szlak jest banalnie prosty i może pokonać go nawet kilkuletnie dziecko, dlatego tym razem przeszli nad Morskie Oko "na bosaka". O proteście była poinformowana policja, na ten czas - w obawie o bezpieczeństwo - fiakrzy postanowili zawiesić działalność.

A TERAZ ZOBACZ: Niepełnosprawny 7-latek dał przykład turystom nad Morskim Okiem. Brawo, Hubert!

 

 

Więcej o:
Komentarze (37)
Weszli nad Morskie Oko w trosce o dobro zwierząt. Zwyczajny protest? Spójrzcie tylko na ich stopy
Zaloguj się
  • xxx-111

    Oceniono 13 razy 5

    Pseudoturyści korzystający z wozów uważają, że to jest jakiś miejscowy folklor.
    Trzeba im uświadomić, że włażenie na wóz konny to wiocha na maksa.
    Każda akcja i nagłośnienie sprawy jest dobre. Chodzi o zwierzęta.

  • cy.nick

    Oceniono 4 razy 2

    Ciekawe, jaki odcinek przedeptali boso ? Fotka i zakładamy buciki.
    Już widzę, jak niewprawione nogi przejdą asfaltem 8 km...

  • 1pirat2

    Oceniono 6 razy 2

    To ci co szkoda im pracujących koni i wolą wysłać je do Włoch na kiełbasę.

  • almagus

    Oceniono 6 razy 2

    Na boso i z gołym tyłkiem z prezesa matołów wysiłkiem.

    Czterdzieści lat pustyni, bo wybrali naiwni!

    Mogli dowiedzieć się więcej.
    Lecz Polska skończyła z poznaniem.
    Kościołów byle prędzej.
    Katolik przykazaniem.

    Można im teraz pokazać.
    Gdzie zaszły poliuretany.
    Na polistrunach pohasać.
    I jeszcze te akrylany.

    Jakaś walka matoła.
    Z sędziami, duda prawo.
    Co wszystko o rozum woła.
    Jak Maryja jaskrawo.

    Można im było pokazać.
    Na wyjątkowym spotkaniu.
    Jak materię przetwarzać.
    W gaz stąpić jak w kazaniu.

    Na strunach zagęszczenia.
    Wzajemnych sił wspomagania.
    Jak anioł, a dołem ziemia.
    Przestrzeń do pokonania.

    Dżety wiedzy Polaków.
    Omija prawy katolik.
    Pełzak biblijnych szlaków.
    Oraz ksiądz alkoholik!

    2016-10-02 almagus
    almagus.blox.pl/html

  • wiceherszt

    Oceniono 6 razy 2

    Hmm... A o co tym protestującym chodzi? Żeby ochronić zwierzęta przed "wyzyskiem"? Powiedzmy, że akcja odnosi kolosalny sukces i w następnych miesiącach pies z kulawą nogą nie wsiądzie do tych fasiągów, czy jak to się tam nazywa. W takim wypadku konie pójdą pod nóż

    Możliwości rozwiązania problemu są dwie. Pierwsza, zabronić przewozów konnych na Morskie Oko. Przy takim układzie zwierzaki jednorazowo zapoznają się z rzeźnikiem, ale kolejnych już nie będzie. Druga, zainstalować w osiach wozów czipy, na 3 kilometrze wagę drogową i w przypadku przekroczenia dozwolonego obciążenia automatycznie naliczać karę, płatną na koniec miesiąca.

    Wtedy konie przestaną padać, bo padają z powodu przeładowania tych wozów. Łażenie na bosaka, nago, do tyłu czy z piórami w sempiternach jest sztuką dla sztuki, poprawiającą humor jedynie kilku maszerującym.

  • marcin.grzegorz

    Oceniono 14 razy 2

    Jazdy konnej też zakazać? Bez przesady, to wcale nie jest trudna trasa dla dwóch koni jeżeli nie jest wóz przeciążony, albo koń nie pracuje od rana do nocy w skwarze. Dużo większym wysiłkiem dla konia jest oranie w polu. A swoją drogą do Morskiego należy wprowadzić limit dzienny turystów, bo to co się dzieje od Palenicy to istny koszmar...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX