Łódź. Strażacy przyjechali gasić pożar. Wtedy zaatakowało ich kilkunastu chuliganów

• Strażacy dostali wezwanie do pożaru śmietnika przy ul. Abramowskiego
• Szybko ugasili pożar. Wtedy zaatakowała ich grupa młodych ludzi
• Jeden ze strażaków został ranny. Oberwał kostką brukową w plecy

W sobotę o godz. 22.00 strażacy zostali wezwani do palącego się śmietnika przy ul. Abramowskiego 31 w Łodzi. Na miejsce pojechał jeden zastęp. Po trzech minutach ugasili pożar, spakowali sprzęt i chcieli wracać do bazy. Wtedy zatrzymała ich grupa młodych ludzi - informuje "Dziennik Łódzki". - Było ich kilkunastu, w tym dwie dziewczyny. Pokazywali, abyśmy się zatrzymali. Byliśmy przekonani, że coś się stało - opowiada jeden ze strażaków. 

Strażacy wysiedli z wozu i wtedy zostali zaatakowani. Jednemu z nich udało się wezwać pomoc przez radiostację. Po krótkiej szarpaninie strażacy zatrzymali jednego z agresorów. Po chwili na miejsce przyjechały trzy zastępy strażaków oraz policjanci, jednak chuliganom udało się uciec. Wyrwał się także napastnik zatrzymany wcześniej przez strażaków.

Policji nie udało się nikogo zatrzymać. W przepychankach ranny został jeden ze strażaków, który oberwał kostką brukową w plecy. Po opatrzeniu w szpitalu, wrócił do domu.

 

Więcej o:
Komentarze (185)
Łódź. Strażacy przyjechali gasić pożar. Wtedy zaatakowało ich kilkunastu chuliganów
Zaloguj się
  • smiki48

    Oceniono 127 razy 123

    a nie mogli strażacy włączyć armatki wodnej? Po 10 sekundach byłby kompletny spokój.

  • peter_jurgen_boock

    Oceniono 123 razy 113

    Co takiego jest w tej Łodzi, że mieszka tam aż tylu PODludzi...?

  • boguslawb68

    Oceniono 87 razy 61

    Pozwolę sobie zacytować klasyka:
    "Dzisiaj to miasto jest umarłe, to miasto meneli."

  • el_pomidor

    Oceniono 27 razy 27

    Jakieś luje jak strażaków zaatakowały.

  • 162tony

    Oceniono 29 razy 25

    tak właśnie jest. Znajomy został tam pobity, zabrała go karetka, w szpitalu policjant się go spytał:
    - pozna Pan napastników?
    on odpowiedział że oczywiście na co policjant:
    - był już wieczór, nosisz okulary, ch..ja poznasz nie napastników.

    I to by było na tyle w temacie łódzkiej meliniarni jak właśnie Abramowskiego, Limanki, Przędzalnianej, Zielonej, Wschodniej itd itp.

    Policjanci z doświadczenia wiedzą że jak któregoś za rękę złapią, to i tak wychodzi na wolność bez wyroku albo z dziesiątymi zawiasami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX