Syryjczyk podkochiwał się w Polce, którą zabił? Nowe szczegóły ws. morderstwa w Reutlingen

• Zabita w Niemczech Polka i jej morderca pracowali w jednym barze
• Według relacji świadków Syryjczyk był zakochany w kobiecie
• Znajomi opisują go jako agresywnego i korzystającego z używek

- Uzupełniałem lodówkę z napojami, gdy on przebiegł przez restaurację, wymachując długim nożem. Byłem przerażony, wybiegłem na ulicę - opisuje 20-letni pracownik baru, Mohammad Alhelo. Chwilę później 21-letni uchodźca z Syrii zabił 45-letnią Polkę. Ranił ją długim nożem, którego używano do krojenia kababa. Wcześniej kobieta i mężczyzna mieli się kłócić. 

Syryjczyk i Polka pracowali w tym samym barze z kuchnią turecką w Reutlingen. - Zatrudniła się u nas do zmywania naczyń - mówią pracownicy baru. Według nich mężczyzna, który przybył do Niemiec półtora roku temu, zakochał się w kobiecie - podaje „Stuttgarter Zeitung”. 

"Sprawca był całkiem oszalały"

Po zabiciu kobiety Syryjczyk zaczął uciekać. Zaatakował m.in. dwie osoby w samochodzie, jedną z nich ranił w rękę. Później ranił jeszcze mężczyznę w innym barze i dwie kobiety na ulicy.

"Bild" cytuje naocznego świadka, który powiedział, że "sprawca był całkiem oszalały" i że "nawet gonił z maczetą policyjny radiowóz". Ten sam świadek powiedział, że przejeżdżający tamtędy kierowca "przyspieszył i potrącił napastnika".

"Jego dziewczyna przychodziła tu codziennie. Była w ciąży"

W jednym z ośrodków dla uchodźców w Reutlinger na drzwiach wisi zdjęcie sprawcy. Pod nim informacja w kilku językach: ma zakaz wstępu do ośrodka. - Zawsze sprawiał problemy, dlatego nie wpuszczaliśmy go - mówi osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo w ośrodku. - Wszyscy tutaj byli przerażeni, gdy dowiedzieli się, co zrobił - dodała.

Syryjczyk zamieszkał w innym miejscu, gdzie także miał nie najlepszą opinię. - Nie wydawał się złym człowiekiem, ale pił dużo alkoholu i brał narkotyki - mówił sąsiad sprawcy, Hamza Al Mohamad. Z jego relacji wynika, że od jakiegoś czasu Syryjczyk spotykał się z kobietą, z którą pracował. 

- Przychodziła tu codziennie. Zdaje mi się, że była w czwartym miesiącu ciąży - mówi Mohamad. Na razie nie wiadomo, czy chodzi o zamordowaną przez niego Polkę.

Z opisu sąsiadów wynika, że Syryjczyk bywał agresywny, dokonywał też samookaleczenia. Był też znany policji w związku z wcześniejszym agresywnym zachowaniem. Z kolei współpracownicy z baru mówili, że "wydawał się przyjazny".