Polak z London Bridge wydał oświadczenie. Opowiedział o walce z terrorystą. "Działałem instynktownie"

Polak, który stoczył bohaterską walkę z terrorystą na London Bridge, wydał oświadczenie ws. zajścia. Opowiedział m.in. o tym, jak znalazł się w grupie osób próbujących powstrzymać nożownika. "Kiedy zaczął się atak, działałem instyntkownie" - napisał i poprosił o to, by uszanować jego prywatność.

Londyńska policja opublikowała oświadczenie 38-letniego Łukasza, którego interwencja zapobiegła dalszemu rozlewowi krwi podczas ataku nożownika na London Bridge. W zamachu zginęła dwójka studentów Cambridge - 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merrit. Brytyjskie media już wcześniej zaznaczały, że ofiar nożownika mogłoby być dużo więcej, gdyby nie interwencja świadków, którzy - nie zważając na własne bezpieczeństwo - rzucili się, by obezwładnić mężczyznę

Oświadczenie Polaka po ataku na London Bridge: " Podczas ataku działałem instynktownie"

W oświadczeniu Polak zaznaczył, że nie trzymał kła narwala, a kij, który znalazł w restauracji. To w budynku, z którym znajduje się restauracja, nożownik zaczął atakować ludzi. W oświadczeniu czytamy:

W piątkowe popołudnie 29 listopada pracowałem normalnie w Fishmongers Hall, kiedy wydarzyło się coś niewyobrażalnego i doszło do tragicznego ataku terrorystycznego. Wraz z kilkoma innymi osobami próbowałem powstrzymać mężczyznę, który atakował ludzi w budynku. Użyłem drąga, który znalazłem, ktoś inny trzymał kieł narwala.

Łukasz przyznał, że już wtedy został zaatakowany, ale i tak pobiegł za terrorystą w stronę mostu:

Mężczyzna mnie zaatakował, po czym wybiegł z budynku. Byłem w grupie, która za nim podążyła i zatrzymała na moście. Zostałem pchnięty nożem, a później trafiłem do szpitala. Jestem wdzięczny, że mogłem wrócić do domu.

Jego szef, Toby Williamson, w rozmowie z mediami zdradził, że w pewnym momencie Łukasz został sam na sam z terrorystą, co dało innym ludziom czas na ucieczkę:

W pewnym momencie uderzył zamachowca w klatkę piersiową i odbił się od niej, wtedy wiedział już, że coś jest nie tak. A on miał na sobie tę kamizelkę. Później doszło do walki między nimi z użyciem noża. Łukasz został zraniony aż pięć razy. Był ciężko ranny, ale ani przez chwilę się nie zawahał. Później dołączyły do niego dwie lub trzy osoby. Napastnik uciekł po schodach, Łukasz biegł tuż za nim: był ranny, ale walczył do końca

- opisywał. Łukasz podkreślił, że jego zachowanie w tej kryzysowej sytuacji było instynktowne. Poprosił też, by uszanować jego prywatność i dać czas na rekonwalescencję:

Kiedy doszło do ataku, działałem instynktownie. Próbuję teraz jakoś się uporać z traumą wywołaną przez to zajście i chciałbym, by pozwolono mi to zrobić w prywatności i ze wsparciem mojej rodziny.

Polak na końcu swojego oświadczenia przekazał wyrazy współczucia rodzinom ofiar nożownika: "Chciałbym przekazać swoje kondolencje rodzinom, które straciły ukochane osoby. Wysyłam im wyrazy wsparcia oraz wszystkim, którzy ucierpieli przez ten bezsensowny atak".

Zamachowcem był 28-letni Usman Khan. Zabił dwie osoby, ranił trzy, w tym właśnie Łukasza. Media podkreślają, że walczący z nożownikiem mężczyźni podjęli się starcia, gdy wydawało się, że kamizelka, którą miał na sobie, zawierała ładunki wybuchowe. Jak się później okazało tzw. pas szahida Khana zawierał w sobie jedynie imitacje ładunków.

>>> Niedawno USA zlikwidowały lidera Państwa Islamskiego. Tak przebiegała operacja:

Więcej o:
Komentarze (92)
Polak z London Bridge wydał oświadczenie. Opowiedział o walce z terrorystą. "Działałem instynktownie"
Zaloguj się
  • maciek76

    Oceniono 28 razy 26

    Brawo. Dzielny, mądry i skromny facet.

  • nieotake

    Oceniono 24 razy 22

    Chłop z jajami jak arbuzy!
    I przydomek Captain Narwhal należy Mu się dożywotnio!

  • joanna_can

    Oceniono 21 razy 19

    Szacunek! Nawet jeśli to było zachowanie instynktowne, powinnismy chylić czoła! Dobry to instynkt bronić słabszych!!!

  • andrzej.wald

    Oceniono 17 razy 15

    Fantastyczna postawa i przykład człowieczeństwa w najlepszym wydaniu.

  • anders76

    Oceniono 10 razy 10

    Chyle czola przed kolesiem. Jedna techniczna uwaga, pchniecie w twarz lub szyje (psychologicznie trudne) dalo by chyba natychmiastowe wylaczenie napastnika.
    Policja nie miala juz zachamowan, strzal zakonczyl sprawe.

  • carolina_reaper

    Oceniono 13 razy 7

    Bez watpienia zachowal sie i zareagowal prawidlowo. Natomiast mam uwagi co do relacjonowania zdarzen przez dziennikarzy. Okazuje sie, ze Lukasz nie jest chefem (kucharzem) a kitchen porterem (pomoc kuchenna) i nie uzywal ani kla Narwala ani lancy a zwyklego kija od szczotki czyli to co bylo pod reka, Dziennikarska rzetenosc jest do dupy nie tylko w Polsce, wszedzie szukaja sensacji a jesli nie znajda sami stwarzaja sensacyjne newsy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX