Globalne ocieplenie zmienia kalifornijski raj w piekło. A to dopiero początek kryzysu

Dym widoczny z pięknych plaż, zielone wzgórza otoczone ogniem, samoloty gaśnicze nad metropoliami, zwęglone domy na przedmieściach. Sceny, których spodziewalibyśmy się w hollywoodzkich filmach katastroficznych, w Kalifornii stają się rzeczywistością. A niedługo mogą być nową normalnością. Tak wyglądają skutki kryzysu klimatycznego.

Dziś Piątek dla Klimatu - jak co tydzień w Gazeta.pl i next.gazeta.pl piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

Kalifornia bywa nazywana "złotym stanem". Słoneczne lato, łagodna zima, szerokie plaże, piękne góry. Można to też rozumieć w wymiarze gospodarczym. To jedna z najbogatszych części USA, tam leży Hollywood i Dolina Krzemowa. 

Ale od pewnego czasu Kalifornia coraz mocniej kojarzy się z czym innym. Obrazki jak ze "Słonecznego patrolu" zastępują takie, które bardziej przypominają produkowane tam filmy katastroficzne. Sznury samochodów z ludźmi uciekającymi przed ścianą ognia, gigantyczne pożary, chmury ciemnego dymu, spalone miasteczka. Wielkie pożary nawiedzają stan co roku, a najgorzej jest jesienią. Wtedy warunki najbardziej sprzyjają nierozprzestrzenianiu się ognia. Jest gorąco, sucho, wieje silny wiatr.  

Tegoroczna jesień to kolejny kryzys. Ponad 200 budynków spłonęło w pożarze w znanym z produkcji win regionie Sonoma. Ogień strawił tam obszar o powierzchni 310 kilometrów kwadratowych i zagrażał 90 tysiącom domów. W rejonie Los Angeles strażacy walczą z pożarem, który zagroził bogatym osiedlom na przedmieściach. Nakaz ewakuacji objął dziewięć tysięcy domów, w tym rezydencje należące do Arnolda Schwarzeneggera i LeBrona Jamesa. Ewakuowano także bibliotekę-muzeum Ronalda Reagana i okoliczne posiadłości. Ponieważ jedną z przyczyn pożarów są awarie sieci elektrycznej, operatorzy prewencyjnie wyłączają je, gdy istnieje duże zagrożenie. W niedzielę trzy miliony osób zostało bez prądu.

Pożary w Kalifornii nie są po prostu katastrofą naturalną. Warunki, które im sprzyjają - szczególnie długotrwała susza i fale upałów - to efekty globalnego ocieplenia. Na razie znajdujemy się na początku kryzysu klimatycznego. Zła wiadomość jest taka, że wraz z jego nasilaniem efekty będą coraz silniejsze. Dobra - że wciąż możemy temu przeciwdziałać. 

Kalifornijskie piekło

W 2018 roku w Kalifornii doszło do najgorszego pod pożaru w historii. Ogień zniszczył m.in. całe miasto Paradise - co po angielsku znaczy "raj". 27 tys. mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Dym i ogień odciął drogi. Na nagraniach widać było, jak mieszkańcy próbują uciekać w niemal zerowej widoczności. Nie wszystkim się udało. Zginęło 85 osób, część spłonęła w samochodach. 

Nie tylko miasto Paradise, lecz także cały rajski stan coraz szybciej zaczyna przypominać piekło - opisuje "The Guardian". Przyczyniają się do tego zmiany klimatu. 

W latach 2011-2017 trwała permanentna susza, jedna z najgorszych w historii stanu. Zniszczonych zostało ponad 100 mln drzew. Główną przyczyną był brak opadów niezwiązany ze zmianami klimatu. Jednak wzrost temperatury także przyczynił się do suszy. Naukowcy wyliczyli, że wynikające z działalności człowieka ocieplenie przyczyniło się do anomalnych warunków od 8 do 27 proc. Ten wkład - a wraz z nim ryzyko i zasięg pożarów - będzie rósł.

 

Potężne zniszczenia i ofiary śmiertelne pożarów są najbardziej jaskrawym - ale niejedynym - skutkiem kryzysu klimatycznego w Kalifornii. Fale upałów same w sobie pogarszają jakość życia, a dla najbardziej narażonych osób mogą być śmiertelnym zagrożeniem. Bogatsi mieszkańcy poruszają się między klimatyzowanymi domami a biurami w klimatyzowanych samochodach. Ubożsi mieszkańcy czy ludzie pracujący na zewnątrz nie zawsze mają taki luksus, a osoby bezdomne (których tylko w Los Angeles jest 36 tys.) w ogóle nie są chronione. 

Pożary są groźne nawet tam, gdzie nie sięga ogień. Dym pogarsza jakość powietrza (i tak kiepską z powodu ogromnego ruchu samochodowego) i przyczynia się do chorób dróg oddechowych. 

Kryzys klimatyczny postępuje, a dzisiejsze ekstrema - tak pogodowe, jak i społeczne - stają się nową normalnością. Przerwy w dostawach prądu, ewakuacje z powodu pożarów, liczenie strat zdarzają się co roku i przez cały rok - nie tylko jesienią. Liczba wyjątkowo upalnych dni wzrośnie od kilku do kilkudziesięciu w ciągu najbliższych dekad. Do 2050 roku zapasy wody czerpane z śnieżnych szczytów Sierra Nevada zmniejszą się o dwie trzecie. Do końca wieku setki tysięcy ludzi zostaną dotknięte skutkami rosnącego poziomu morza. 

Republikanie chcą leczyć objawy zamiast przyczyn 

Politycy w Kalifornii szukają rozwiązań, które pozwolą łagodzić kryzysową sytuację. Tamtejsi Republikanie chcą, by jeden z dostawców energii elektrycznej zainwestował dużo większe środki w ulepszenie i zabezpieczenie sieci, by uniknąć wywoływania pożarów przez awarie i konieczności wyłączania prądu. 

Jednak Republikanie wnioskują, by środki na te naprawy pochodziły z budżetu przeznaczonego na przejście na energię odnawialną. Kalifornia prawnie zobligowała się do pozyskiwania 100 proc. energii ze źródeł bezemisyjnych.

James Temple, dziennikarz zajmujący się klimatem i energetyką, ocenił, że te głosy pokazują niebezpieczny trend. "To obawa, którą wyrażałem już wcześniej. Wraz z tym, jak skutki zmian klimatu stają się gorsze, rządy będą skuszone do przesuwania zasobów w stronę adaptacji, co daje szybką ulgę kosztem mitygacji (czyli walki z przyczyną globalnego ocieplenia - red.)" - napisał. 

Zielony stan?

Kalifornia bywa prezentowana nie tylko jako "złoty", lecz także "zielony" stan - ze względu na ambitną politykę klimatyczną i ekologiczną. Wyróżnia się ona na tle innych stanów, a w czasie prezydentury Donalda Trumpa polityka jest prowadzona wręcz wbrew władzom federalnym. 

W ubiegłym roku gubernator Jerry Brown podpisał ustawy, które mają zapewnić osiągniecie pozyskiwania 100 proc. energii ze źródeł odnawianych oraz tzw. neutralności klimatycznej (czyli zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych do poziomu, w którym są w całości pochłanianie) w 2045 roku, co jest jednym z najbardziej ambitnych celów na świecie. Stan wprowadza regulacje promujące samochody elektryczne czy "zielone budownictwo". 

Jednak na "zielonym" wizerunku są poważne skazy. Według najnowszych danych bez podjęcia drastycznych działań Kalifornia nie spełni swoich ambitnych celów w ograniczeniu emisji. Na terenie stanu wciąż wydobywana jest ropa naftowa. Do tego wydobycie odbywa się często ze źródeł niskiej jakości, co jest jeszcze gorsze dla klimatu. A nawet pomimo własnego wydobycia Kalifornia i tak importuje ogromne ilości ropy naftowej z zagranicy, by sprostać zapotrzebowaniu, które generuje ruch samochodowy. 

Wreszcie niektórzy najbogatsi mieszkańcy stanu, w tym gwiazdy Hollywood czy przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej, chętnie promują się w kwestiach ekologicznych. Jednak wielu z nich prowadzi styl życia generujący ogromny ślad węglowy - wielkie posiadłości czy bardzo częste podróże samolotami sprawiają, że emitują wielokrotnie więcej dwutlenku węgla niż przeciętni mieszkańcy. 

"Pożary to tylko początek"

W komentarzu redakcyjnym na temat ostatnich pożarów "Los Angeles Times" pisze, że "zmiany klimatu podpaliły Kalifornię".

"Nikt nie może szczerze powiedzieć, że (pożary - red.) są zaskoczeniem, biorąc pod uwagę te w ostatnich latach. Ale tak czy siak to wydaje się zaskakujące. W jaki sposób sytuacja tak szybko stała się tak zła? Odpowiedzią jest kryzys klimatyczny. On już trwa, a nasze społeczności nie są na niego gotowe" - ocenia redakcja. "Ale pożary to tylko początek tego, czego Kalifornia może się spodziewać" - podkreśla. 

W Polsce na rzecz zapobiegania katastrofie klimatycznej, w porozumieniu z naukowcami szeroko działa Greenpeace. Nawet niewielka wpłata wzmacnia skuteczność tych działań. DZIAŁAJMY RAZEM >>

Masz pytanie lub propozycję tematu do cyklu Piątki dla Klimatu? Napisz do autora: patryk.strzalkowski@agora.pl

Klimatyczne newsy 

W cyklu Piątki dla klimatu co tydzień poruszamy jeden temat związany z kryzysem klimatycznym. Jednak w każdym tygodniu dzieje się wiele mniejszych i większych wydarzeń mających znaczenie dla walki ze zmianami klimatu. Niektóre z nich wspominamy w sekcji "Klimatyczne newsy".

  • Chile w związku z sytuacją wewnętrzną i trwającymi od dwóch tygodni protestami odwołało dwa ważne szczyty zaplanowane na listopad i grudzień. W stolicy kraju, Santiago, nie odbędzie się klimatyczny COP25, ale też szczyt APEC. Trwa szukanie nowego miejsca na klimatyczne negocjacje, które powinny zacząć się już za kilka tygodni. 
  • Nawet trzy razy więcej ludzi niż dotychczas sądzono żyje na terenach, które mogą być zagrożone wzrostem poziomu morza - wynika z nowego badania. Najbardziej zaludnione tego rodzaju tereny znajdują się w Azji, ale i polskie wybrzeże jest zagrożone zalaniem.
  • Podczas zakończonego w niedzielę w Watykanie Synodu Amazońskiego zgłoszono propozycję, by niszczenie środowiska naturalnego oraz złe obchodzenie się z przyrodą traktować jako grzech.
  • Według badaczy z uniwersytetu Queensland poziom emisji gazów cieplarnianych z niszczenia lasów jest sześciokrotnie większy, niż sądzono dotychczas.
Więcej o:
Komentarze (283)
Globalne ocieplenie zmienia kalifornijski raj w piekło
Zaloguj się
  • farcry3

    Oceniono 39 razy 23

    Tylko depopulacja i ograniczenie konsumpcji, bo na inne planety to raczej dłuuuugo , jeżeli w ogóle, nie polecimy.

  • stach_79

    Oceniono 20 razy 6

    Niestety połowa ludzi na Swiecie to idioci. Nie da się nic zrobić jesteśmy skazani na wyginięcie.

  • 6drabin

    Oceniono 14 razy 6

    To jest ten moment, kiedy ludzkość widzi problem a nie ma pomysłu jak go zlikwidować.

  • qudaq

    Oceniono 11 razy 5

    Zadziwiające. Naprawiacze demokracjii strażnicy praw ustanawianych przez korporacje nie są w stanie zidentyfikować przyczyn pożarow, tylko szukają zmian klimatycznych? Od ilu to lat są tam pożary? kto to niby zmienił lasy, puszcze, wyciął sekwoje, zamienił prerie w monokulturę i plutl kontynent siecia linii elektrycznych? A niby dokąd wysyłają drewno z Amazonii i kokainę z Meksyku i Kolumbii? Miliony ludzi na socjalu, przy czym część otrzymuje więcej, niż minimalna pensja. To i ochota na figle i przypadkowe nieszczęścia. Zanika w Ameryce więź miedzy sąsiadami, rozpadają się rodziny i lokalne społeczności, a konsumpcyjne społeczeństwo sterowana przez media głosuje jak na konkursie piękności. To tylko smutny fragment nadchodzącej katastrofy. Winnym oczywiście zidentyfikowany rozpalacz ogniska w ogródku działkowym na Mazowszu i górnik kopalni węgla brunatnego w Turoszowie. To oni podnoszą światową temperaturę. Dzięki, że nas ktoś w końcu doceni. Kary i tak przechwycą korporacje. I o to tak na prawdę chodzi..

  • jagi.pk

    Oceniono 21 razy 5

    O tych pożarach mówiono już w filmie dokumentalnym sprzed dobrych kilku lat. To nie tylko globalne ocieplenie jest tu winne, ale idiotyczna moda na tworzenie zielonych ogrodów w prawie pustynnym klimacie. Całe miasta pokryte krzewami, których nie powinno tam być. Ogromne ilości wody zużywanej do podlewania. Przyszła susza i Teraz te drzewa i krzewy są świetnym nośnikiem ognia, a wiatr dopełnia obraz zniszczenia.

  • stary_chinczyk

    Oceniono 36 razy 2

    W Kalifornii mieszkam od lat. Pożary były zawsze. Zawsze też lato i jesień były suche. Choć akurat w ostatnich latach nie aż tak suche. Zniesiono nawet ograniczenia w podlewaniu trawników i ogródków.
    Do piekła też jest bardzo daleko. Owszem od czasu do czasu tu czy tam się pali, ale to duży stan. Na wlasne oczy pożar widziałem tylko raz. Został zresztą szybko ugaszony przez samoloty.
    Problemem nie jest żadne globalne ocieplenie. Dziś rano w południowej Kalifornii miałem 45 F. Kpiny jakieś. Problemem jest brak odpowiedniej ilości samolotów gaśniczych oraz innego sprzętu i środków. Niestety, rzadzą politycznie poprawni ale skrajnie nieudolni demokraci. Efekt jest taki że w najbogatszym stanie USA, z gospodarką większą od każdego państwa UE włączając Niemcy, nie ma pieniędzy na szkoły, drogi, mieszkania dla bezdomnych, policję, walkę z pożarami i wiele innych podstawowej rzeczy. Mamy za to legalną maryśkę, tęczowe flagi na każdym słupie, masy nielegalnych imigrantów, astronomiczne ceny nieruchomości I ciągłe skandale korupcyjne we władzach. To jest prawdziwe kalifornijskie piekło. Znacznie gorsze od pożarów.

  • koxiarz

    Oceniono 10 razy 2

    Kalifornia walczy z ociepleniem klimayu:
    “między klimatyzowanymi domami a biurami w klimatyzowanych samochodach. ”

  • bratjolki

    Oceniono 14 razy 2

    Jaki związek rabunkowej gospodarki wodnej, brak rozwoju infrastruktury wraz ze wzrostem populacji oraz niedoinwestowana sypiąca sie infrastruktura (nie tylko przesył i dystrybucja elektryczności korzysta z instalacji z lat... '30!) w tym zmierzającym do bankructwa kraju jest z ociepleniem klimatycznym?
    Od czasu kiedy obiecano szybki pociąg L.A. - St.Fransisco koszta pociągu zostały przekroczone 6 razy. Nic nie jedzie i jeszcze ata nie pojedzie a w tym czasie Chiny zbudowały ponad 20000 km super szybkiej kolei. Niedługo sie okaze ze strzelaniny w Chicago, mordobicia i powrót zarazy (tak - kolejne osiągnięcie wiodącej demokracji świata) czy nieosiągalna dla przeciętnego umarlaka służba zdrowia - to tez wina zmian klimatycznych i zezowata Greta jużdwadzieścia lat temu o tym mówiła.

  • mcguirre

    Oceniono 28 razy 2

    No ale pan Trump twierdzi, że to bzdury a jego spasiony jak świnia suweren produkuje najwiecej odpadów na świecie. O co kaman ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX