Korea Płd. Na lotnisku w Seulu zapalił się silnik airbusa A380

Na lotnisku Seul-Inczon doszło do incydentu z samolotem airbus A380. Zapalił się jeden z silników samolotu, który miał odlecieć do USA. Nikomu nic się nie stało.

Pożar wybuchł w jednym z silników airbusa A380, który stał na płycie lotniska Seul-Inczon w stolicy Korei Południowej - podaje koreański portal kbs.co.kr.

Samolot miał wylecieć do Los Angeles. Do pożaru silnika doszło zanim pasażerowie weszli na pokład i nikomu nic się nie stało. 

Linia Asiana Airlines oświadczyła, że zapewni inny samolot i lot będzie opóźniony mniej niż trzy godziny. 

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania płonącego silnika. 

Więcej o:
Komentarze (30)
Korea Płd. Na lotnisku w Seulu zapalił się silnik airbusa A380
Zaloguj się
  • patriota21wieku

    Oceniono 6 razy 2

    To na pewno jakas parowka sie dostala do silnika.

  • czesio_w_berecie

    Oceniono 1 raz -1

    czy ten płonący silnik to znowu był RR TRENT 1000 ???

  • jak70

    Oceniono 7 razy -3

    nie pewne są te A380 , w kwietniu jak wracałem do Polski, podczas startowania na lotnisku w Singapurze w ostatniej chwili pilot zatrzymał samolot z powodu niewielkiej usterki komputerowj,jak się okazało wyciekał płyn hydrauliczny,poleciałem innym samolotem po 6 godz. oczekiwania

  • peowca888

    Oceniono 6 razy -4

    bezpieczniejszy od boeinga bo zapalil sie na ziemi nie w powietrzu

  • 1stanczyk

    Oceniono 8 razy -4

    Boeingi 737 8 & 9 Max mają problem z odzyskaniem nie tylko zresztą europejskiego certyfikatu na latanie i stąd pewnie się biorą obecne problemy Airbusa.

    Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA European Union Aviation Safety Agency) nie wyda, jak to do tej pory miało miejsce, certyfikatu dla 737 8 & 9 MAX na podstawie uzyskanego w Stanach certyfikatu FAA (Federal Aviation Administration).

    Podobnie jak Chińczycy czy Australijczycy stracili (i słusznie) zaufanie do FAA i chcą sami robić testy a to potrwa miesiące co oznacza dziesiątki miliardów strat dla Boeinga

    Walka jest na noże, każdy chwyt jest dobry.
    Chodzi dobrze jeśli tylko o dziesiątki miliardów € czy $.

    Służby "pracują" na całego.

    Jednemu z bardzo pokupnych Airbusów 320 linii Swissair lecącemu z Genewy urwała się część w silniku,
    Blisko 20 airbusów szwajcarskich linii Swissair było uziemionych potrzebą weryfikacji wszystkich silników.
    Na przestrzeni, o powierzchni pewnie województwa mazowieckiego, liczne służby we Francji szukają tej urwanej w silniku Airbusa części.

    Oczywiście, jak zwykle w naszych, mediach w mediach gó...arzy dla gó...arzy nie ma o tym ani słowa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX