Saudyjska księżniczka z wyrokiem. Miała zlecić pobicie robotnika, który remontował jej apartament

Hassa bint Salman, siostra następcy tronu Arabii Saudyjskiej, została skazana przez francuski sąd na na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu - za "akt przemocy z groźbą użycia broni oraz porwania" robotnika remontującego jej luksusowy apartament w Paryżu.

Jak zeznał na policji Ashraf Eid, robotnik, który odnawiał apartament 43-letniej saudyjskiej księżniczki w stolicy Francji we wrześniu 2016 roku, arystokratka miała w napadzie gniewu wezwać swojego ochroniarza. Ten zaś związał mu ręce, okładał go pięściami i kopał oraz zmusił go do pocałowania stóp księżniczki.

Mężczyzna został oskarżony o nagrywanie księżniczki telefonem. Zabrano mu narzędzia, a siostra saudyjskiego następcy tronu miała przyglądać się aktowi przemocy. Miała też grozić Ashrafowi Eidowi, że  "zobaczy, jak trzeba się zwracać do księżniczki, jak się odzywa do rodziny królewskiej".

Zaraz po zdarzeniu księżniczka miała wyjechać z Francji. W grudniu 2017 roku francuski sąd wydał za nią międzynarodowy list gończy.

Sąd uwierzył pobitemu mężczyźnie

Hassa bint Salman oraz jej obrońca utrzymywali, że mężczyzna konfabuluje.

- Wszystkie oskarżenia są oparte na fałszerstwach - przekonywał pełnomocnik księżniczki (cyt. za TVN24.pl). - Wszystkie ustalenia śledczych, zaświadczenia lekarskie wskazują, że oskarżenia składane przez pana Eida są zmyślone. 

Mimo to wyrok zapadł - i to na niekorzyść arystokratki oraz jej ochroniarza. oboje dostali karę pozbawienia wolności w zawieszeniu (zleceniodawczyni pobicia - 10 miesięcy, a wykonawca zlecenia - 8 miesięcy) oraz grzywy (odpowiednio - 10 i 5 tysięcy euro). Księżniczka nie byla obecna na ogłoszeniu wyroku. Proponowała sądowi udział za pomocą wideokonferencji, jednak wymiar sprawiedliwości nie był zainteresowany. 

Wszystko w rodzinie

To nie pierwszy raz, gdy saudyjska rodzina królewska zadziera z francuskim wymiarem sprawiedliwości,

W 2013 roku sąd nakazał konfiskatę francuskich aktywów księżniczki Mahy al-Sudairi (żony byłego szefa resoru spraw wewnętrznych). Księżniczka miała opuścić kraj, nie zapłaciwszy za pobyt w luksusowym hotelu - rachunek opiewał na około 6 mln euro.

Więcej o:
Komentarze (50)
Saudyjska księżniczka z wyrokiem. Miała zlecić pobicie robotnika, który remontował jej apartament
Zaloguj się
  • white_lake

    Oceniono 29 razy 19

    "księżniczki" raczej, to proste prymitywne baby, tylko kosztownie ubrane pod tymi czarnymi szmatami

  • jan.go

    Oceniono 13 razy 13

    Żeby nie było że to tylko fantazja saudyjskiej księżniczki Ernst August V z angielskiej rodziny królewskiej , mąż księżniczki Karoliny z Monako zwykł lać po ryju służbę i niżej urodzonych Lata 80 i 90 to jeszcze nie ten czas gdy za to karano Dyskretnie kazano mu wyjeżdżać z kraju

  • ochujek

    Oceniono 15 razy 11

    Ci poubierani w czarne sukienki mają coś z głową nie tak. Czy to nasze klechy, czy arabskie baby. Lepszy sort czy głupszy?

  • pierwszychamrp

    Oceniono 17 razy 9

    Tylko, żeby nic poważnego się nie stało, najpierw dali jej wyjechać. Parada błaznów.

  • rafiol

    Oceniono 10 razy 8

    Mieszkancy Zakopanego - czytajcie uwaznie.

  • astropath

    Oceniono 14 razy 8

    To tak jak z tą którąś tam żoną jakiegoś tam szejka, która "nielegalnie" uciekła do UK ale nie było pewne jak UK zareaguje bo KSIĄŻE prowadzi tu liczne interesy i prowadzi bardzo prestiżową hodowlę koni. Zwłaszcza te "prestiżowe rumaki" są dla Brytyjczyków czymś nadzwyczajnym i ważniejszym niż jakaś tam baba, której nie wiadomo, o co właściwie chodzi.
    Taka jest prawdziwa Europa - zwłaszcza te kraje, które mają przeszłość kolonialną lub totalitarną (co na jedno wychodzi) i tylko udają, że się ucywilizowały.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX