CIA wywiozło szpiega USA z Rosji w 2017 roku. Miał działać w otoczeniu Putina, Kreml zaprzecza

Amerykanie mieli w 2017 roku wycofać swojego szpiega z bliskiego otoczenia Władimira Putina - donoszą media w USA. Głos zabrał we wtorek Kreml, który twierdzi, że taka persona faktycznie pracowała w administracji, jednak nie miała dostępu do prezydenta.

Amerykańskie media opisują, że Stany Zjednoczone w 2017 roku w ramach tajnej misji wycofały z Kremla "swojego człowieka". Według CNN chodziło o szpiega, który działał na najwyższych szczeblach rosyjskiej administracji, możliwe, że w otoczeniu samego prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina.

CNN wskazuje, że potwierdziło te informacje w kilku źródłach administracji Donalda Trumpa. Wszystko miało rozegrać się po maju 2017 roku, tuż po tym, jak Trump spotkał się z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem i ambasadorem Rosji w USA Siergiejem Kislakiem. Później, latem 2017 roku, opisywanego agenta przeniesiono z Rosji, a w akcji udział wzięła CIA.

Kreml potwierdza, że Smolenkow pracował w administracji

Dopiero w ostatnim czasie media podały personalia człowieka, który miałby być rzeczonym agentem - Olga Smolenkowa. Rosyjskie media, który zaczęły opisywać sprawę wprost wskazują, że Smolenkow mógł być agentem USA.

We wtorek 10 września, gdy sprawa nabrała rozgłosu, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Oleg Smolenkow pracował w administracji prezydenta Rosji, ale został kilka lat temu zwolniony - nie doprecyzował tylko, kiedy dokładnie. Pieskow dodał, że stanowisko zajmowane przez domniemanego szpiega nie dawało mu dostępu do Władimira Putina.

Dmitrij Pieskow zapewnił także, że Kreml nie ma zastrzeżeń do pracy rosyjskiego kontrwywiadu, który odpowiada między innymi za ujawnianie agentów obcych państw. Agencja RIA Novosti dotarła natomiast do dawnego kolegi Smolenkowa - domniemany agent miał pracować w przeszłości m.in. dla Jurija Uszakowa, który od 2012 roku jest doradcą Władimira Putina w zakresie polityki zagranicznej.

W ambasadzie był odpowiedzialny za zaopatrzenie, organizowanie aut, sprawy protokolarne

- czytamy w depeszy RIA Novosti.

Więcej o:
Komentarze (53)
Amerykanie w 2017 roku wywieźli swojego szpiega z Rosji. Kreml zaprzecza, jakoby miał dostęp do Putina
Zaloguj się
  • polakadam

    Oceniono 22 razy 14

    Teraz ruskie wycofają swojego szpiega z usa Donalda Trumpa.

  • kisssmyass

    Oceniono 12 razy 8

    Amerykańce już od dawna mają ruskiego szpicla w białym domu, Goryla z moskiewskiego zoo, nad którym ruscy naukowcy robili eksperymenty na podstawie ukrytych notatek Pawłowa, pomalowali go dla niepoznaki na pomarańczowo i nauczyli mówić i chodzić na tylnych kończynach.

  • agenciputinawon

    Oceniono 17 razy 7

    Trump przecież nie będzie szpiegował swojego mocodawcy, to chyba jasne.

  • def11

    Oceniono 12 razy 6

    Kiedy Rosja wycofa, z "tajnością misji" może być problem, swojego pomarańczowego człowieka z Białego Domu ? :)

  • lubat

    Oceniono 11 razy 5

    A Putin swojego agenta nie wywozi z Waszyngtonu. A nawet załatwi mu w 2020 następną kadencję;)

  • cmochall

    Oceniono 1 raz 1

    U Nas nie musza szpiegowac-wszystko dostaja na tacy.

  • chi-neng

    Oceniono 15 razy 1

    A niech się tam ‘gotują we własnym sosie’ jedni i drudzy, byle trzymali łapy precz od Polski.

  • naw18

    0

    Za to Rosja ma dojscie do samego prezydenta - jest po prostu przezydentem USA...

  • buk-humor-dziczyzna

    Oceniono 2 razy 0

    to taki ichni kukliński niezłomny

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX