Polski misjonarz został "żywym inkubatorem". Brat Maciej Jabłoński ocalił życie noworodka z Afryki

Polski Misjonarz Maciej Jabłoński ocalił życie noworodka w hipotermii, który przyszedł na świat w szpitalu w środkowej Afryce i początkowo nie dawał żadnych oznak życia. Żeby utrzymać chłopca przy życiu, ogrzewał go własnym ciałem, z którego uczynił prowizoryczny "inkubator". Dziecku nadano imię "Cud Boży Maciej".

Brat Maciej Jabłoński prowadzi ostry dyżur pediatryczny w mieście Ngaoundaye w Republice Środkowoafrykańskiej. Szpital, w którym pracuje, jest utrzymywany wyłącznie z datków darczyńców i zajmuje się ratowaniem dzieci i noworodków. Jabłoński należy do zakonu kapucynów, a do Afryki wyjechał w 2018. Wcześniej - jak opisuje TVN 24 - pracował jako fizjoterapeuta drużyny juniorów WKS-u Śląska Wrocław.

Misjonarz z Polski ocalił noworodka. "Wpadłem na pomysł, że moje ciało podziała jak inkubator"

Brat Maciej opisał na Facebooku jedną z akcji ratunkowych, w których uczestniczył. "Dziś około 7:00 zostałem wezwany do szpitala, by pomóc rodzącej kobiecie. Okazało się, że trzeba przeprowadzić 'cesarkę'. Około 9:00 na świat przyszedł mały chłopczyk. Nie dawaliśmy mu wielkich szans na przeżycie" - relacjonował zakonnik. Jak dodał, w trakcie operacji wyszło na jaw, że niemowlę jest owinięte pępowiną. Początkowo chłopiec nie dawał oznak życia. Później rozpoczęła się żmudna akcja ratunkowa.

Po przecięciu pępowiny i dłuższej reanimacji zaczął oddychać. Gdy skończyliśmy z mamą, zająłem się bardziej malcem. Dostał potrzebne leki, ale [jego stan] dalej był kiepski
O 14:00 telefon ze szpitala, że nie da się oznaczyć temperatury - hipotermia. Zawinęliśmy go w dodatkowy koc, obłożyliśmy butelkami z gorącą wodą, dodatkowo folia IRC

- opisywał.

Jak dodał, mimo zabiegów lekarzy temperatura ciała niemowlęcia wciąż nie wzrastała. Wtedy wpadł na pomysł, żeby uczynić ze swojego ciała żywy inkubator.

Dogrzewanie nie szło najlepiej, wówczas wpadłem na pomysł, że moje ciało podziała jak inkubator. Tak więc maluch na brzuch, zawijamy w folie i grzejemy

- relacjonował. Dzięki temu zabiegowi chłopca udało się uratować. "Udzieliłem mu Chrztu Świętego, ma na imię Merveille de Dieu Mathias, czyli Cud Boży Maciej. Cud Boży - bo to cud że żyje. Maciej, no wiadomo, że po mnie" - opisał misjonarz. Do wpisu dołączył też zdjęcia, na których widać ogrzewanego przez niego chłopca.

Jak dodał, szpital, w którym pracuje, potrzebuje sprzętu medycznego. "Żebrać się nie wstydzę, to proszę z grubej rury. Lista życzeń do św. Mikołaja jest taka: inkubator, defibrylator z monitorem - wersja z karetki, USG, RTG, koncentrator do tlenu x2" - wymienił, prosząc o pomoc internautów. "Wiem, że proszę o wiele, ale wiem też, że wszystko jest możliwe" - napisał na Facebooku.

Apel nie przeszedł bez echa. Zaangażowana w akcję Paulina Szubińska-Gryz doprowadziła do utworzenia subkonta na potrzeby szpitala w Ngaoundaye w ramach Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym "Kawałek Nieba". Wiadomo, że udało się już zakupić część sprzętu i jest on w drodze do Afryki.

Dzieci uratowanych przez brata Macieja jest więcej. Mężczyzna opisuje realia pracy w afrykańskim szpitalu na swojej stronie na Facebooku

Więcej o:
Komentarze (141)
Polski misjonarz został "żywym inkubatorem". Brat Maciej Jabłoński ocalił życie noworodka z Afryki
Zaloguj się
  • pcx

    Oceniono 74 razy 42

    W Afryce bardziej przydałyby się środki antykoncepyjne i edukacja seksualna niż misjonarze...

  • kontonagazeta001

    Oceniono 46 razy 20

    Dlaczego najbogatsza instytucja na świecie czyli kościół katolicki nie utrzymuje takich miejsc skoro nazywa je katolickimi misjami? Dlaczego takie ośrodki żyją tylko z datków i żebraniny na elementarne funkcjonowanie? Są miliony na utrzymanie Głódzi, Jedraszewskich i reszty a na pomoc takim miejscom (jak i ośrodkom katolickim w Polsce) nie ma pieniędzy? Matka Teresa zostawiła miliony USD na kontach a jej podopieczni umierali bez leków przeciwbólowych, bez toalet. Niech daje Watykan i biskupi. Pan ksiądz zwrócił się do swoich przełożonych czy od razu subkonto na datki?

  • amero

    Oceniono 26 razy 18

    to nieprawdopodobne ze tacy jak on i Jedraszewski funkcjonuja w ramach tego samego kosciola.. i odwoluja sie do tych samych wartosci..

  • kenijro

    Oceniono 20 razy 16

    Dzień w dzień populacja Afryki wzrasta o ponad 200 000 sztuk. 1,5 miliona tygodniowo, rocznie przybywa ponad 73 miliony nowych Afrykanów.

  • barakuda62

    Oceniono 19 razy 11

    A mały dziś Maciuś za dwadzieścia lat wsiądzie na ponton by dopłynąć do Europy a "nasze"klechy i potomkowie dzisiejszych PiS/dzielców będą robić wszystko by przypadkiem nie trafił do Polski bo może skazić to białe plemię wybrańców Najwyższego

  • 162tony

    Oceniono 13 razy 9

    Ja pier..... czy na serio ogrzewanie dziecka w hipotermii własnym ciałem stało się sensacją?

  • ewelina_1

    Oceniono 17 razy 9

    To się dziś nazywa kangurowanie, a przez wieki było oczywistą oczywistością dla matek, które tuliły do siebie noworodki.
    Natomiast mam mieszane uczucia do określenia "żywy inkubator". To określenie sadystycznego zmuszania kobiet do niechcianej ciąży, nawet kosztem jej zdrowia czy życia. I to przez kościół misjonarza.

  • 6drabin

    Oceniono 10 razy 8

    Jeden duchowny ratuje dzieci w Afryce, inny wysysa złotówki z portfeli emerytów w Polsce.

  • sopoko-spoko

    Oceniono 17 razy 7

    Dlaczego matka nie posłużyła jako inkubator albo biologiczny ojciec? Pewien instruktor harcerski skończył w więzieniu za stosowanie tego typu inkubatora wobec przemarzniętych harcerek. Sąd nie dał wiary tłumaczeniom drucha.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX