Zwłoki za lodówką w zlikwidowanym supermarkecie. To zaginiony przed dekadą pracownik sklepu

W dawnym supermarkecie w mieście Council Bluffs w stanie Iowa demontowano regały i lodówki. Za jedną z nich znaleziono ciało. Szczątki należą do Larry'ego Ely Murillo-Moncady, byłego pracownika sklepu, którego zaginięcie zgłoszono w listopadzie 2009 roku.

Rodzice Murillo-Moncady zgłosili jego zaginięcie po tym, jak mężczyzna miał się zdenerwować i wybiec z domu na bosaka w trakcie śnieżycy. Rodzina informowała, że syn może zachowywać się irracjonalnie. Dzień wcześniej 25-latek miał wrócić do domu zdezorientowany. Matka zawiozła go wówczas do lekarza, który przepisał antydepresanty. Lek jednak nie pomógł natychmiast, a stan mężczyzny się pogarszał - miał słyszeć głosy i mieć halucynacje. Twierdził też, że ktoś go śledzi i był przestraszony.

Murillo-Moncada wybiegł z domu w granatowej bluzie i jasnoniebieskich spodniach. Nie wziął ze sobą kluczy, nie odjechał autem. Przepadł na 10 lat. 

Przerażające odkrycie za lodówkami

W styczniu tego roku rozpoczęły się prace w supermarkecie No Frills, w którym pracował 25-latek, a który został zamknięty w 2016 roku. Robotnicy, którzy usuwali regały i lodówki znaleźli za jedną z nich rozkładające się ciało.

Ubrania na ciele pasowały do opisu ubrań, w których Murillo-Moncada miał wybiec z domu dziesięć lat wcześniej. W ubiegłym tygodniu przypuszczenia potwierdziły wyniki badań DNA

Hałas zagłuszył wołania o pomoc

Śledczy uważają, że Murillo-Moncada poszedł do supermarketu i wspiął się na lodówkę. Byli pracownicy supermarketu powiedzieli policji, że często wchodzili na przestrzeń nad lodówkami, która służyła głównie do składowania towaru, i ukrywali się tam, gdy chcieli zrobić sobie nadprogramową przerwę. 

Mężczyzna wpadł jednak w około 45-centymetrową szparę między lodówką a ścianą, gdzie utkwił, a hałas lodówek zagłuszył jego wołania o pomoc. Sekcja zwłok nie wykazała urazów. Śmierć Larry'ego Murillo-Moncady została więc uznana za przypadkową.

Więcej o:
Komentarze (125)
Zwłoki za lodówką w zlikwidowanym supermarkecie. To zaginiony przed dekadą pracownik sklepu
Zaloguj się
  • kazik966

    0

    No Frills fajny sklep.Są pachnące owoce,świeże mięso...

  • alt-stettin

    0

    Się przeceni i zejdzie.

  • gj61

    Oceniono 1 raz 1

    Miał słyszeć... głosy???? Jak zaginie Maciorewicz, szukajcie za lodówkami w Oszołomie, jak Kartofel to w Żabce. Już raz pajac się zgubił.

  • dark_mark

    Oceniono 1 raz -1

    Znaleźli go w 2019, market zamknięty w 2016, ale facet zaginął w 2009, więc przez co robił przez 7 lat, bumelował na tej lodówce? Przecież to był lokalny market a on w tym sklepie pracował więc nikt go nie rozpoznał od zaginięcia w 2009? Jakaś luka informacyjna.

  • xrafael

    0

    Wina synoptykof i ich szefa ... dodac do wyroku za niedopelnienie obowoazkof !!!

  • mawik_net

    Oceniono 2 razy 2

    I nikt nie czuł fetoru? Jakie oni mają powonienie?

  • psi

    Oceniono 1 raz 1

    Jak bezpośrednio wcześniej brał mocny antybiotyk i był podgrzewany suchym powietrzem zza lodówki to wysechł bezwonnie.

  • zdziwiony6

    Oceniono 3 razy 1

    Sklep został zamknięty w 2016 roku i prawdopodobnie to wtedy ten koleś tam się schował. Gdyby sklep był otwarty, to ktoś zwróciłby uwagę na dziwny smród.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX