Francja. Vincent Lambert nie żyje. Został odłączony od aparatury podtrzymującej życie

- Vincent Lambert zmarł w czwartek o godzinie 8:24 w Szpitalu Uniwersyteckim w Reims - powiedział AFP bratanek Francuza, Francois Lambert. Sparaliżowany mężczyzna kilka dni temu został odłączony od aparatury podtrzymującej go przy życiu. Jego sprawa wywołała we Francji gorącą dyskusję na temat praw pacjenta i eutanazji.

Rodzice pozostającego od ponad 10 lat w stanie wegetatywnym mężczyzny walczyli o utrzymanie go przy życiu. Ich woli nie podzielała żona Francuza oraz cześć jego rodzeństwa. Przez ostatnie lata w sprawie Lamberta trwała prawna batalia.

W poniedziałek rodzice mężczyzny zaakceptowali ostateczny wyrok sąd o przerwaniu czynności podtrzymujących go przy życiu. - Śmierć Vincenta jest teraz nieunikniona, możemy już tylko zrezygnować z walki. Tym razem to koniec. Nasi prawnicy w ostatnich dniach robili co w ich mocy i starali się wyegzekwować apel ONZ o zawieszenie decyzji sądu. Na próżno - oświadczyli rodzice Lamberta.

Sprawa Vincenta Lamberta

Vincent Lambert w 2008 roku uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał uszkodzenia mózgu i czterokończynowego paraliżu.

W maju paryski sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie da się w żaden sposób pomóc mężczyźnie i wyraził zgodę, by lekarze rozpoczęli procedurę odłączania go od aparatury podtrzymującej życie. Tego samego dnia wieczorem sąd apelacyjny zdecydował, że medycy muszą zrobić wszystko, by utrzymać Lamberta przy życiu z uwagi na brak zakończenia rozpatrywania jego przypadku przez Komisję ONZ ds. Praw Osób Niepełnosprawnych.

W piątek 28 czerwca sąd kasacyjny przyznał lekarzom prawo do odłączenia Vincenta Lamberta od aparatury medycznej. Mężczyzna został wprowadzony w stan sedacji, czyli obniżenia aktywności ośrodkowego układu nerwowego za pomocą środków farmakologicznych, a następnie odłączony od sztucznego karmienia i pojenia. W wyniku tego działania Lamberta umarł.

Przed tragicznym wypadkiem Lambert pracował jako strażak. Jego sytuacja wywołała we Francji gorącą dyskusję na temat praw pacjenta i eutanazji.

Więcej o:
Komentarze (143)
Francja. Vincent Lambert nie żyje. Został odłączony od aparatury podtrzymującej życie
Zaloguj się
  • pinio67

    Oceniono 53 razy 39

    Jako lekarz widziałem śmierć i postawy wobec niej. Najwyższym szacunkiem darzę tych, którzy potrafili postrzegać śmierć jako oczywisty element naszego istnienia, jako jego zakończenie. Do szału doprowadzają mnie uwagi tzw. otoczenia wskazujące na ideologiczne uwarunkowania, których jedynym wspólnym mianownikiem było/jest BRAK ZAINTERESOWANIA SAMYM UMIERAJĄCYM. Jakieś emocjonalne szantaże, osobiste wycieczki czy - w szczególności - religijne manipulacje.
    Wchodzący z ubłoconymi po kolana gumiakami w ludzkie życie religijni dewianci patrzący przez pryzmat wszechwładzy postrzegają jedynie własne urojenia i patologiczne ciągi pseudo-logiczne nakazujące cierpieć bez względu na cokolwiek. Podziwiam społeczeństwa potrafiące rozstrzygać tak trudne problemy na zasadzie POSZANOWANIA WOLI CZŁOWIEKA obramowanej akceptowalnymi procedurami. Nie miałbym problemu z pomocą dla ludzi chcących odejść w poczuciu godności i poszanowania ich jestestwa w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Choć trudne to (tak na szybko) do przyjęcia - właśnie szacunek dla człowieka byłby najważniejszym elementem chroniącym przed osobistym obciążeniem wynikającym z uczestnictwa w tym tak ważnym i dramatycznym momencie. SZACUNEK DLA CZŁOWIEKA nijak się mający do religijnych bzdetów wynikających z pseudointelektualnych konstruktów psychopatów czerpiących satysfakcję z cudzego cierpienia.
    Prawo do godnej śmierci jest prawem niedostępnym niewolnikom. W katolandzie - nawet nie do pomyślenia a cóż dopiero do realizowania ...

  • drakaina

    Oceniono 29 razy 25

    To jest z całą pewnością tragiczna (dosłownie, w sensie antycznym) sytuacja i należy wykazywać zrozumienie dla obu stron prawnej i emocjonalnej batalii. Ale jeśli zadać sobie trud poszperania głębiej w mediach francuskich, jeśli wyjść poza takie krótkie notatki jak powyższa, to wychodzi nieporuszany - zwłaszcza przez media katolickie - wątek sprawy. Przyziemny, bo finansowy. Otóż fundacja prolife'owa, która finansowała adwokata rodzicom Vincenta, nie wyrażała już chęci finansowania jego pobytu w hospicjum (bo rodzice chcieli go umieścić w takiej placówce zamiast w szpitalu). Na taką opcję po prostu nie było pieniędzy. Bo tego typu organizacje zazwyczaj wolą płacić za medialny szum niż za realną pomoc. To jest bardzo przykre, ale boleśnie prawdziwe. Łatwo jest angażować się emocjonalnie, znacznie trudniej praktycznie i finansowo. Może gdyby ta fundacja od początku zaoferowała opłacenie pomocy hospicyjnej, wyrok sądu byłby inny.

  • pinio67

    Oceniono 38 razy 24

    Poziom cywilizacyjny niedostępny niewolnikom. Zgodnie z obowiązująca doktryną jedynie cierpienie jest losem godnym losem człowieka. To taka swojsko-katolicka odmiana sadyzmu podlanego świątobliwym sosem. Aż dziwne, że jeszcze nie wyklęto medycyny.

  • gangut

    Oceniono 21 razy 19

    Jednego nie rozumiem. Skoro facet był dorosły i przed wypadkiem nie był ubezwłasnowolniony to dlaczego w tę prawno-prasową batalię zaangażowani byli rodzice i rodzeństwo? Miał przecież żonę i to była jego najbliższa osoba.

  • westgreg

    Oceniono 19 razy 15

    Nie umniejszając niczego z szacunku dla Vincenta, nasuwa mi się pytanie, czy stan w jakim był on przed odłączeniem, można nazwać życiem (od strony metafizycznej, nie medycznej).

  • marcowsky

    Oceniono 18 razy 14

    Ogłaszam w całym necie-jak bedę w takim stanie to nie czekajcie 10 lat na odłączenie od aparatury!Rodzinie też mówię-gdyby mnie cos takiego spotkało to nie czekajcie latami tylko po rozmowie z mądrym lekarzem odłączajcie sprzęt od ciała.

  • gama01

    Oceniono 15 razy 13

    Cale szczescie. 10 lat zona i nie zona. Sama mowila i rodzenstwo to potwierdzalo, ze zawsze mowil, ze gdyby cos, to maja go odlaczyc, bo nie chcialby zyc jak warzywo. Rodzice w swoim egoizmie skazali go na 10 lat cierpien.

  • gragos

    Oceniono 12 razy 12

    Abstrahując od konfliktu jaki wywołała decyzja o odłączeniu tego człowieka od aparatury podtrzymującej jego funkcje życiowe, mój głęboki sprzeciw budzi każdorazowe publikowanie jego wizerunku. Co to ma być, do ch....ry? 'Ilustracja" zwiększająca klikalność? Gdzie elementarny szacunek do człowieka, który nie jest w stanie bronić swojej prywatności? Strasznie to przygnębiające.

  • panzerfaust

    Oceniono 12 razy 12

    Wszelkiej maści religijnym sadystom, którzy z takim uwielbieniem pragnęliby uszlachetniać się cudzym cierpieniem, chciałbym zaproponować następujący eksperyment myślowy. A mianowicie, czy byliby w stanie dokonać magicznej wymiany. Czyli to oni zostaliby przykuci do łóżka egzystując w stanie wegetatywnym, podtrzymywani przy życiu przez maszyny, a taki Vincent mógłby się w zamian cieszyć zdrowiem. Czy jest tu jakiś fundamentalista religijny który podjąłby wyzwanie????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX