Żyją obok frontu, jedzą chleb z herbatą lub liście. W Jemenie z głodu giną matki i dzieci

Po czterech latach wojny kryzys humanitarny w Jemenie osiąga niewyobrażalną skalę. Większość kraju potrzebuje pomocy, miliony ludzi są niedożywione, wielu żyje w prowizorycznych obozach z blachy i suchych liści. Misję w kraju otworzyła Polska Akcja Humanitarna.

- Mustafa od 4 dni ma biegunkę. Chcieliśmy dać mu arbuza i trochę ryżu, ale zaczął jeszcze wymiotować i przywieźliśmy go do szpitala - relacjonowała Negla Abdalla. Gdy lekarze zbadali chłopca, okazało się, że jest skrajnie niedożywiony. Na głód cierpią miliony ludzi w Jemenie, a szczególnie narażone są dzieci i osoby mieszkające blisko frontu - tak, jak Negla - gdzie dostawy żywności są szczególnie utrudnione, a ludzie nie są w stanie uciec. 

Kilkuletnie dzieci są wciąż karmione piersią

- Karmię dziecko tylko piersią, nie wiem co innego mógłby jeść, nie mam pieniędzy na kupowanie
specjalnego jedzenia dla dzieci - mówiła w szpitalu kobieta. M.in. tę placówkę i obozy uchodźców odwiedzili pracownicy Polskiej Akcji Humanitarnej, która otworzyła misję w Jemenie. Z powodu trwającej od ponad czterech lat wojny domowej 80 proc. populacji kraju potrzebuje pomocy humanitarnej, a 7,4 mln jest w stanie zagrożenia głodem. 

Skrajnie niedożywionych jest nawet 1,7 mln dzieci. Jak wynika z relacji, zdarza się, że nawet kilkuletnie dzieci są karmione piersią przez matki, które nie mogą dać im nic innego do jedzenia. Jednak taki pokarm jest ubogi w składniki odżywcze, gdyż kobiety same głodują. - Jeśli mamy jedzenie to jemy głównie chleb z herbatą. Czasem jest ryż - powiedziała matka. Niektórzy by oszukać głód jedzą np. papkę z liści winogron. "Niedożywienie na tak wczesnym etapie rozwoju często prowadzi do nieodwracalnych wad rozwojowych. To też zagrożenie, że całe pokolenie nigdy nie osiągnie swojego potencjału, a kraj wciąż będzie poruszał się w błędnym kole biedy" - informuje PAH.

W Jemenie stałą misję założyła Polska Akcja Humanitarna. Organizacja przewiduje, że pomoc będzie tam potrzebna przez wiele lat po tym, jak zakończy się wojna - a nawet nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Także skutki skrajnego niedożywienia dzieci mogą ciągnąć się z nimi przez całe życie i negatywnie wpływać na ich zdrowie. Teraz PAH m.in. buduje toalety w szkołach, chce także naprawiać kanalizację (z zepsutej ścieki wydobywają się na ulice i jeszcze bardziej pogarszają warunki życia ludzi) i wspierać ośrodki zdrowia. 

Zobacz materiał wideo o kryzysie humanitarnym w Jemenie: 

Schronienia z blachy i liści

Z powodu działań wojennych ponad 3,6 mln Jemeńczyków uciekło z domów i stało się uchodźcami we własnym kraju. Jak informuje PAH, setki tysięcy z nich trafiło do prowizorycznych obozowisk, gdzie żyją w skrajnie ciężkich warunkach. 

Obozy budowane są z jakichkolwiek dostępnych materiałów. W jednym z miejsc schronienia powstały z elementów rozebranej fabryki: płacht blachy, drutów, kartonów, szmat. Latem w Jemenie temperatury przez dłuższy czas utrzymują się w okolicach 35 a nawet 40 stopni Celsjusza. Jak łatwo się domyślić blaszane schronienia bardzo szybko się nagrzewają i trudno w nich wytrzymać. 

Bywa, że obozowiska powstają w miejscach oddalonych od miast, we wsiach i na skraju pustyni. Tam także budowane są z tego, co uda się znaleźć. Niektóre "namioty" są zbudowane z gałęzi pokrytych zeschłymi liśćmi bananowców. Szałasy są duszne i gorące.

Obozowisko uchodźców wewnętrznych w JemenieObozowisko uchodźców wewnętrznych w Jemenie Fot. Rafał Grzelewski / PAH

Ofiary z przypadku. Fukhna cudem przeżyła trafienie rakietą w traktor

W Jemenie najwięcej ludzi jest dotkniętych pośrednimi skutkami wojny, jak głód i zapaść systemu opieki zdrowotnej. Jednak niektórzy cierpią bezpośrednio z powodu działań zbrojnych, a później lekarze próbują ratować ich w szpitalach, gdzie brakuje ludzi, sprzętu i leków. 

Jedną z ofiar jest Fukhna Muhammad Hussein. Gdy wypasała kozy na polu, obok jej traktora spadła rakieta. Wybuchł zbiornik z paliwem. Kobieta doznała bardzo ciężkich obrażeń, ma poparzone 70 proc. ciała. Wymaga kilku operacji, ale lekarze nie są w stanie jej pomóc. Codziennie ratują życie innym rannym. Kobieta leży na najmniej poparzonym boku, a jedyną ulgą dla niej jest działający w sali wiatrak. Fukhna ma siedmioro dzieci.

Pomóż Jemeńczykom wpłacając pieniądze:

• przelewem na konto PAH: Alior Bank S.A. 02 2490 0005 0000 4600 8316 8772 z dopiskiem „Jemen”
• poprzez stronę internetową: pah.org.pl
• dołączając do klubu PAH SOS: pah.org.pl/klub-pah-sos i wspierając PAH comiesięczną darowizną
• organizując zbiórkę pieniędzy: pah.org.pl/zaangazuj-sie/dlakazdego/

Więcej o:
Komentarze (88)
Jemen: matki i dzieci żyją obok frontu, jedzą chleb z herbatą lub liście
Zaloguj się
  • juma07

    Oceniono 16 razy 16

    Wojnę w tym kraju wywołało najbogatsze i najsilniejsze państwo regionu, Arabia Saudyjska.
    Państwo, które równie bezwzględnie morduje amerykańskich dziennikarzy na terenie własnej ambasady w obcym państwie, przy milczącej aprobacie sojuszników USA i dalej NATO ... czyli również Polski. Państwo które sponsoruje terroryzm islamski...

  • lilubia

    Oceniono 22 razy 16

    Dlaczego Arabia Saudyjska, Katar i inni pobratymcy pozwalają na śmierć głodową współbraci?

  • geelongman

    Oceniono 22 razy 12

    ale mimo wszystko rodzá 5te (i tak dalej..) dziecko.
    Uzaleznilabym pomoc od podwiázania jajników.

  • matatjahu

    Oceniono 12 razy 10

    czemu szejkowie i inni miliarderzy arabscy milczą i wybielają sobie sumienia? gdzie ci wspaniali muzułmanie i ich kapłani?

  • achzarit

    Oceniono 11 razy 9

    A co w tej kwestii robi sąsiedni bogaty Oman? Granica przepełniona uchodźcami czy też straż graniczna strzela do każdego kto się zbliży?

  • rikol

    Oceniono 25 razy 9

    Ostatnie zdanie tłumaczy przyczyny tej katastrofy. pani ma 7 dzieci, bo tak każe religia. Nie przyjdzie im do głowy, żeby mieć 2 dzieci i je wyżywić i wyedukować. Teraz jest tam wojna, co pogarsza sytuację, ale przed wojną wcale nie żyło im się dużo lepiej. Jemen to gniazdo islamistów i Al -Kaidy. Jeden z najbardziej zacofanych i fanatycznych krajów na świecie.

    Ciekawe, że ludzie nie mogą stamtąd uciec. Czemu? Czyżby bogobojni muzułmańscy sąsiedzi blokowali granice i nie chcieli ich przyjąć? Dziwne. Tak nas nienawidzą, ale kiedy potrzebują pomocy, to niewierny już jest tolerowany.

  • juma07

    Oceniono 14 razy 8

    Nie macie się co podniecać, to jest materiał reklamowy PAH, PAH tak prowadzi promocję akcji. zwróćcie uwagę na notkę "past, materiały prasowe PAH 24.06.2019 15:34"
    podobny materiał leci w radiu Polskim Radiu.
    PAH nic nie mówi o przyczynach tego konfliktu...

  • wqcyzx

    Oceniono 28 razy 8

    Jak ich nakarmimy to przyjadą do Europy i wyrżną nas wszystkich.
    Lepiej niech rozprawi się z nimi przyroda zanim będzie za późno.

  • facio60

    Oceniono 17 razy 7

    Tu potrzebne jest podejście systemowe, podobne do chińskiego z ubiegłych lat. Jedna rodzina- jedno dziecko. Proponuję zajrzeć do danych statystycznych. Ile milionów ludzi liczyła Afryka w latach 60-70 tych ub.wieku, a ile teraz i jaka jest prognoza. Postęp medyczny i pomoc żywnościowa doprowadziły do tej eksplozji demograficznej. Nikt nie będzie w stanie utrzymać tej liczby ludności. Masowa emigracja do Europy tylko spowoduje przeniesienie tamtych problemów do nas. Na dłuższą metę oznacza to upadek cywilizacji jaką znamy i piekło dla naszych obecnie małych dzieci, nie mówiąc o wnukach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX