Sprawca zamachu w Christchurch nie przyznał się do winy. Jego uśmiech rozwścieczył bliskich ofiar

28-letni Brenton Tarrant, oskarżony o przeprowadzenie marcowego zamachu w Christchurch w Nowej Zelandii, nie przyznał się do zarzutu terroryzmu, zabójstwa i próby zabójstwa. Proces mężczyzny ma rozpocząć się w przyszłym roku 4 maja.

28-letni Australijczyk Brenton Tarrant w maju został oskarżony o terroryzm, zabójstwo 51 osób i próbę zabójstwa 40 osób. Na piątkowym posiedzeniu w sądzie w Christchurch prawnik Tarranta poinformował, że jego klient nie przyznaje się do winy.

Na sali sądowej znajdowało się osiemdziesiąt osób, wśród których byli zarówno świadkowie wydarzeń z 15 marca, jak i rodziny 51 ofiar śmiertelnych zamachowca. Sam oskarżony nie został przetransportowany do Christchurch. W sądzie nadawano transmisję z więzienia z zaostrzonymi środkami bezpieczeństwa w Auckland, w którym obecnie przebywa. Mężczyzna nie zabrał głosu, ale obecni mogli obserwować jego twarz. Sąd nie wyraził zgody na nagrywanie rozprawy przez media.

"Tarrant pokazywał niewiele emocji podczas rozprawy, poza kilkukrotnym uśmiechem. Kiedy sędzia Cameron Mander zapytał, czy oskarżony słyszy i widzi to, co dzieje się na sali, Tarrant pokiwał głową" - informuje agencja Associated Press.

Zachowanie mężczyzny zdenerwowało członków rodzin ofiar strzelaniny. - Siedział tak, jakby nic się nie stało. Udawał, że jest niewinny i nie zrobił nic niewłaściwego - mówiła w rozmowie z Associated Press Janna Ezat, której syn Hussein Al-Umari zginął w zamachu. 

- Jest tchórzem. Znajduje się w celi, więc się śmieje. Powinien był się śmiać, kiedy stanąłem z nim twarzą w twarz. Uciekał jak pies, jak kurczak - komentował Abdul Aziz, który w trakcie marcowej strzelaniny odstraszył napastnika.

Strzelanina w Christchurch

15 marca 28-letni Australijczyk Brenton Tarrant zaatakował wiernych w dwóch meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, strzelając z broni automatycznej.

Przed zamachem Brenton Tarrant napisał manifest, w którym wzywał do "supremacji białej rasy". Twierdził w nim, że wzorował się na działaniach Andersa Breivika, norweskiego masowego mordercy i skrajnie prawicowego terrorysty. Po zamachach w Christchurch rząd Nowej Zelandii zaostrzył prawo, ograniczając dostęp do broni palnej.

Więcej o:
Komentarze (105)
Sprawca zamachu w Christchurch nie przyznał się do winy. Jego uśmiech rozwścieczył bliskich ofiar
Zaloguj się
  • pogromca.katoprawackiej.zarazy

    Oceniono 8 razy 6

    Taka ogólna refleksja. Do kontaktu z Bogiem nie jest wam potrzebny żaden specjalny budynek.
    Bogu zaś nie jest potrzebna żadna masowa organizacja - religia.

  • biesczad1

    Oceniono 24 razy 6

    Rozumiem, że gdyby Muzułmanin zabił w kościele katolickim 51 osób, wasze komentarze byłyby dokładnie takie same? No bo jesteście przede wszystkim LUDŹMI, prawda?...

  • klamtusek

    Oceniono 11 razy 5

    W BOLANDZIE JAK NIC, MIAŁBY MSZE DZIĘKCZYNNE OD EPIDIASKOPU!!!!!!!!!

  • pogromca.katoprawackiej.zarazy

    Oceniono 5 razy 3

    Do kontaktu z Bogiem nie jest wam potrzebny żaden specjalny budynek.
    Bogu zaś nie jest potrzebna żadn masowa organizacja - religia.

  • fakie

    Oceniono 10 razy 2

    Mogli go rozwalić przy „próbie ucieczki” i nie byłoby teraz problemu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX