Wybory prezydenckie na Litwie: wśród kandydatów Polak krytykowany za sympatię dla Rosji

Na Litwie rozpoczęły się wybory prezydenckie. Wśród kandydatów, którzy chcą zająć miejsce prezydent Dalii Grybauskaite jest przedstawiciel Polaków na Litwie - Waldemar Tomaszewski. Otwarcie lokali wyborczych nastąpiło o 7.00 czasu lokalnego (godzina 6 w Polsce), a głosowanie potrwa do 20.

O najwyższy urząd w państwie będzie walczyć dziewięciu kandydatów. Sondaże przedwyborcze największe szanse na wejście do drugiej tury dają trzem politykom. - To konserwatystka Ingrida Šimonyte, ekonomista Gitanas Nauseda i obecny premier Saulius Skvernelis. Każdy z nich ma około 20 procent poparcia w sondażach - mówi Polskiemu Radiu publicysta Aleksander Radczenko. 

Trzech kandydatów z największymi szansami  

Według politologów na Ingridę Šimonyte zagłosują przede wszystkim ludzie młodzi, wykształceni, mieszkający w dużych miastach, o poglądach konserwatywnych i libernalnych. Saulius Skvernelis może liczyć na głosy klasy średniej i ludzi z prowincji o poglądach socjaldemokratycznych, a Gitanas Nauseda próbuje trafić do wszystkich. Na prezydenta Litwy kandyduje też przedstawiciel mniejszości polskiej - Waldemar Tomaszewski. W poprzednich wyborach prezydenckich lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin zdobył ponad 8 proc. poparcia. 

Tomaszewski to postać kontrowersyjna, krytykowany za prorosyjskie sympatie, kilka lat temu pojawił się na rosyjskich obchodach dnia zwycięstwa. Wtedy polityk wystąpił ze wstążką gieorgijewską w klapie, która od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę stała się symbolem rebeliantów na wschodzie Ukrainy. 

Tygodnik "Wprost", który pisał o Tomaszewskim, zwrócił uwagę, że wtedy ten gest został bardzo źle odebrany w Polsce.

Litewscy eksperci oceniają, że niezależnie od tego kto wygra, prezydencka polityka ulegnie zmianie. Niezmienne pozostaną jedynie kwestie bezpieczeństwa, obronności oraz polityki zagranicznej. 
Zgodnie z litewskim prawem, jeśli żaden z kandydatów nie uzyska dziś ponad 50 procentowego poparcia, to za dwa tygodnie odbędzie się druga tura wyborów. Zmierzą się w niej dwaj politycy, którzy w pierwszej turze uzyskali najwięcej głosów.

Wybory na Litwie i dwa referenda

Na Litwie odbywają się dziś także dwa referenda. W jednym z nich Litwini decydują w sprawie podwójnego obywatelstwa. Drugie natomiast dotyczy zmniejszenia liczby posłów w parlamencie ze 141 do 121. 
W opinii Katarzyny Mikszy z Uniwersytetu Michała Romera w Wilnie, oba referenda są niezwykle istotne, ale ważniejsze dla mieszkańców kraju może być referendum o podwójnym obywatelstwie. - Jest to kwestia, która poruszana jest na Litwie od wielu lat - zaznacza - Obecnie podwójne obywatelstwo na Litwie mogą mieć tylko te osoby, które opuściły kraj przed odzyskaniem niepodległości w 1990 roku oraz ich potomkowie. Ci, którzy wyjechali po 11 marca 1990 takiego prawa nie mają. Zwolennicy podwójnego obywatelstwa argumentują, że jest to konieczność, jeśli kraj chce utrzymać więź z emigrantami.

Przeciwnicy tego rozwiązania twierdzą, że obywatel może być lojalny tylko wobec jednego państwa. Nie brakuje też głosów wyrażających obawę, że podwójne obywatelstwo może wykorzystać też Rosja. 
Spore emocje budzi też referendum dotyczące zmniejszenia liczby posłów ze 141 do 121. Jest to propozycja Litewskiego Związku Rolników i Zielonych, którzy rządzą państwem. Jak argumentuje strona rządowa - miałoby to zmniejszyć wydatki budżetowe. - Ta kwestia jest dosyć nowa. Pojawiła się tak jakby znienacka - mówi Katarzyna Miksza. Opozycja krytykuje referendum i nazywa je populistycznym. 

Więcej o:
Komentarze (67)
Wybory prezydenckie na Litwie: wśród kandydatów Polak krytykowany za sympatię dla Rosji
Zaloguj się
  • omduna

    Oceniono 30 razy 16

    Różnie się obecnie dzieje między Polakami a Litwinami, ale Rosjanie wbijają klina między nas wzorcowo. Putin jednak doskonałe wykształcenie otrzymał w KGB.

  • uploadhelski

    Oceniono 15 razy 13

    "polityk wystąpił ze wstążką gieorgijewską w klapie, która od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę stała się symbolem rebeliantów na wschodzie Ukrainy". Wstążka ta nie jest li tylko symbolem rebeliantów na wschodzie Ukrainy. Jest noszona jako symbol podkreślający związki z Rosją. W samej Rosji jako symbol patriotyzmu (de facto nacjonalizmu), w innych republikach poradzieckich jako podkreślenie swojej rosyjskiej tożsamości, związku z Rosją. We Lwowie nie uświadczysz, na Białorusi, zwłaszcza na wschodzie - tak. Poza tym noszona jeszcze na Litwie, Łotwie i w Estonii, zwłaszcza w rejonach, miastach z przeważającą ludnością rosyjską.

  • yuo7leo9

    Oceniono 17 razy 11

    Tomaszewski jest pro-rosyjski oraz ultra-katolicki (sympatyk o. Rydzyka). Przypadek?

  • justas32

    Oceniono 25 razy 11

    Polacy zawsze udają przed sobą europejczyków, ale w głowie jesteśmy ruskimi komuchami ...

  • kixx

    Oceniono 22 razy 10

    Swego czasu bylem na Litwie i tych paru Polakow z ktorymi mialem okazje porozmawiać mowilo ze za komuny bylo im duzo lepiej niz teraz w niepodleglej Litwie.
    Bylo to dosc szokujące ale sadze ze nic sie nie dzieje bez powodu.
    Polityka litewska wobec Polakow jest jaka jest .
    I tyle...

  • baby1

    Oceniono 17 razy 7

    Jak się tępi mniejszości narodowe, to co się dziwić, że się jednoczą. Przy całym szacunku do Litwinów, ale pomysł przerabiania Polaków i Rosjan na Litwinów jest bez sensu i skazany na niepowodzenie.

  • metaxo

    Oceniono 33 razy 7

    Niektórzy "Polacy" służalczość wobec Rosji maja wbudowaną w genach. Przykładem jest PIS i obszczymury z ferajny Pedokorwina.

  • jxl82

    Oceniono 15 razy 7

    Na Litwie też mają swojego Antoniego. Taki Kiepski Walduś.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX