Polak skazany w Indonezji za zdradę. "Nieświadomie uwikłał się w indonezyjską politykę"

Na karę pięciu lat więzienia został skazany przez indonezyjski sąd Polak Jakub S. Mężczyźnie zarzuca się spiskowanie przeciwko państwu. Mężczyzna przekonuje, że jest niewinny, a cały proces służył jedynie celom propagandowym.

Polski turysta Jakub S. został w czwartek w Dżakarcie w Indonezji skazany za zdradę na pięć lat więzienia. Według tamtejszego wymiaru sprawiedliwości, Polak miał nawiązywać kontakty ze zwolennikami niepodległości Papui, indonezyjskiej prowincji.

Do aresztowania Polaka doszło w sierpniu w miejscowości Wamena w prowincji Papua. Mężczyzna usłyszał zarzut spiskowania przeciwko indonezyjskiemu państwu. Jakub S. podkreśla, że jest niewinny i zapowiada apelację. Student z Papui, który miał kontakt z Jakubem S., został skazany z kolei na cztery lata więzienia. 

Przyjaciele Jakuba S. zwracają uwagę, że jest on zapalonym podróżnikiem, zafascynowanym innymi kulturami, który nieświadomie uwikłał się w indonezyjską politykę.

Jak zauważa agencja Associated Press, wyrok wydany na Polaku i mieszkańcu Papui przypomina o trwającym od dziesięcioleci konflikcie między rdzennymi mieszkańcami regionu i rządem Indonezji.

Polak skazany przez sąd w Indonezji

Mężczyzna na co dzień mieszkał w Szwajcarii i pracował w fabryce niedaleko Lozanny. W odręcznej notatce przekazanej agencji Associated Press napisał, że jego aresztowanie i postawienie przed sądem było "czysto polityczną sprawą, procesem wytoczonym z przyczyn propagandowych".

Jakub S.porównał swój przypadek do sprawy dwóch francuskich dziennikarzy, którzy zostali aresztowani w Wamenie w 2014 r. Zostali skazani na 2,5 roku więzienia. Mężczyzna przekonuje, że ma w Indonezji przyjaciół, ci jednak boją się zeznawać na jego korzyść. - Obawiają się kłopotów, które mogliby im sprawić policjanci i prokuratorzy - twierdzi.

Policja początkowo zarzucała mężczyźnie też próbę zorganizowania transakcji zbrojeniowej, ale ostatecznie Jakub S. nie został o to oskarżony.

***

Działajmy razem na rzecz zapobiegania plastikowej epidemii. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed

"Demokracja: instrukcja obsługi"

W ramach tegorocznego, 16., Millenium Docs Against Gravity będzie można obejrzeć dokument "Demokracja: instrukcja obsługi". Film mocno aktualny, ponieważ o stanie demokracji w ostatnich latach mówi się wiele, zwłaszcza w świetle zwycięstwa Donalda Trumpa w USA. Astra Taylor szuka odpowiedzi na bieżące pytania, które pojawiają się wraz ze wzrostem popularności skrajnej prawicy i imperialistycznych zapędów międzynarodowych graczy.

Więcej o:
Komentarze (59)
Polak skazany w Indonezji za zdradę. "Nieświadomie uwikłał się w indonezyjską politykę"
Zaloguj się
  • evergreen111

    Oceniono 38 razy 22

    "39-letni Jakub S. w Szwajcarii przez szereg lat pracował w fabryce w Lozannie. Był aktywny w polityce i brał udział w publicznych debatach. Na swym profilu na Facebooku prezentował się w koszulce z hasłem "Defend Helvetia" (Brońcie Szwajcarii), popularnym wśród szwajcarskich prawicowych ekstremistów. Deklarował tam swe poparcie dla polskich narodowców, ale również dla bojowników kurdyjskich."

    A teraz wyrażał poparcie dla bojowników papuaskich. Źle mu było w Szwajcarii? Musiał koniecznie eksportować swoje przekonania polityczne? No to teraz za to cierpi.

  • wiceherszt

    Oceniono 24 razy 16

    Jeżeli już ktoś musi jeździć do różnych dziwnych krajów, bo jest "zapalonym podróżnikiem", to powinien przed wyjazdem dokładnie sprawdzić, za co w takim dziwnym kraju mogą uciąć głowę, rękę albo nogę, ukamienować albo wsadzić do tamtejszej paki na długie lata.

    Jeśli ktoś tego nie sprawdzi, to albo kończy w trumnie, jak pewien Amerykanin, który w Korei Północnej zamachnął się na plakat z tamtejszym Prezesem, albo w pierdlu, jak ten oto "Szwarcaro-Polak". Który pewnie usiłował zgrywać jakiegoś Che-Guevarę, skoro tak go ciągnęło do jakiegoś "papuaskiego ruchu oporu".

    W "polityczność" jego sprawy raczej nie wierzę, jak ktoś podróżuje w celu "podróżnikowania", to z reguły fotografuje małpy, motylki, roślinki i próbuje miejscowej żywności albo miejscowych kobiet/mężczyzn, jeśli za takie próbowanie nie kamienują. Akurat w Indonezji mogą to zrobić, więc pozostają motylki i banany.

    Na razie wygląda to trochę tak, jakby ktoś wyjechał na Ukrainę, potem usiłował się kontaktować z "powstańcami" z Donbasu a złapany przez Ukraińców rżnął głupa i twierdził, że on sobie tylko tak podróżował. Można mieć tylko nadzieję, że go wcześniej wypuszczą, jak cała sprawa trochę przyschnie.

  • kocurxtr

    Oceniono 14 razy 12

    Indonezja, Filipiny Sri-Lanka
    cały ten bajzel najlepiej omijać szerokim łukiem ...

    jest wiele ładnych i bezpieczniejszych miejsc ....

  • strach_sie_bac

    Oceniono 12 razy 10

    Na pewno w propagandowym interesie Indonezji było skazanie brodatego Polaka ze Szwajcarii, sukces władz indonezyjskich :)

  • seboc

    Oceniono 16 razy 8

    Taki prawicowiec - internacjonal,
    jakos go mi nie szkoda. Odsiedzi, moze zmadrzeje.

  • matyldas1234

    Oceniono 16 razy 8

    Gdy wyjeżdżam do innego kraju, to stosuję się do ichniejszych procedur, zwyczajów, prawa. I nie pitolę, że "niosę oświaty kaganek", bo mam brodę i przyjaciół. Po prostu uważam, żeby nie zrobić kuchy. Wszystko na temat.

  • oko2009

    Oceniono 16 razy 6

    Bałwan. Przez chwilę poczuł się Jamesem Bondem. Zapłacił pięcioma latami odsiadki.

  • villiers

    Oceniono 11 razy 5

    Naczytał się Szklarskiego i chciał zażegnać odwieczny spór pomiędzy plemionami Papui i Thawde.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX