Rosjanie ochrzcili wyjątkowy atomowy okręt podwodny. Jest jedną wielką zagadką

W stoczni na Dalekiej Północy Rosji odbyła się ceremonia chrztu unikalnego atomowego okrętu podwodnego. To jednostka do zadań specjalnych o nazwie Białogród. Nie ma pewności, do czego ma Rosjanom służyć, ale jest w tym temacie wiele domysłów i spekulacji. Wydaje się, że jest to imponujący nabytek dla rosyjskich służb specjalnych i cenne wzmocnienie w walce o Arktykę, którego inne państwa mogą tylko zazdrościć.

Ceremonia chrztu odbyła się w stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku. To obecnie jedyne miejsce w Rosji, gdzie są budowane atomowe okręty podwodne. W uroczystości brał udział Władimir Putin, ale zdalnie - za pośrednictwem telemostu.

Ze względu na specyficzny charakter Białogrodu, z ceremonii jest wyjątkowo mało zdjęć. Rosjanie nie chcą pokazywać szczegółów jego konstrukcji. Na zdjęciach widać jedynie kawałek rufy ze śrubami ukrytymi pod plandekami.

Tradycyjne rozbicie butelki szampana. W tym wypadku na elemencie mocowania steru. Widać jak wielki jest okręt w porównaniu do marynarzaTradycyjne rozbicie butelki szampana. W tym wypadku na elemencie mocowania steru. Widać jak wielki jest okręt w porównaniu do marynarza Fot. Sievmash.ru

Gruntownie przebudowany bliźniak Kurska 

Pewnych informacji na temat nowego okrętu jest niewiele. To poważnie przebudowana jednostka typu określanego przez NATO jako Oscar II a Rosjan projekt 949A Antej. Należał do niego niesławny okręt Kursk. To jedne z największych okrętów podwodnych w historii. W swojej oryginalnej postaci zaprojektowano je w czasach ZSRR jako nosicieli rakiet dalekiego zasięgu, służących do ataków na okręty NATO na Atlantyku.

Budowę obecnego Białogrodu rozpoczęto w 1992 roku jako kolejnej jednostki projektu 949A, jednak szybko ją zawieszono z braku funduszy. Nieukończony okręt przez dwie dekady stał w stoczni Siewmasz, aż znaleziono dla niego nowe przeznaczenie. W 2012 roku znów rozpoczęto na nim prace, ale już zgodnie z gruntownie zmienionymi planami oznaczonymi jako projekt 09852. Oficjalnie to "okręt specjalnego przeznaczenia do zadań badawczych i ratunkowych".

Rosyjskie wojsko nie podaje właściwie żadnych konkretnych informacji na temat Białogrodu. Tego, czym jest nowy okręt, można się domyślać na podstawie różnych szczątkowych wypowiedzi przedstawicieli przemysłu i przecieków do mediów.

Grafika przedstawiająca okręt Białogród i jego dodatkowe niecodzienne możliwości. To dzieło autora specjalistycznego bloga na temat broni podwodnej a nie materiał oficjalnyGrafika przedstawiająca okręt Białogród i jego dodatkowe niecodzienne możliwości. To dzieło autora specjalistycznego bloga na temat broni podwodnej a nie materiał oficjalny Fot. HI Sutton

Unikalne możliwości 

Białogród ma być istotnie wydłużony względem oryginalnych jednostek projektu 949A. 184 metry względem 155. Tym samym musiała się istotnie zwiększyć jego wyporność, która może przekraczać w zanurzeniu 20 tysięcy ton, co czyni go drugim największym okrętem podwodnym w historii, po radzieckich Akułach (według NATO - Typhoon). Powiększone rozmiary są efektem tego, że Białogród musi pomieścić w sobie całą plejadę dodatkowych systemów niezbędnych do prowadzenia specjalistycznych misji głęboko pod powierzchnią wody.

Po pierwsze nowy okręt jest nosicielem niewielkiego atomowego okrętu podwodnego o nazwie Łoszarik. To specjalistyczna jednostka, która ma móc zanurzać się na co najmniej kilometr, podczas gdy Białogrod tylko na około 400 metrów. To jedyny na świecie taki okręt. Amerykanie mieli kiedyś podobny o nazwie NR-1, ale był mniejszy i nie miał napędu atomowego. Łoszarik ma mieć specjalne łoże do dokowania umieszczone w dolnej centralnej części Białogrodu, dzięki czemu zawsze pozostanie niewidoczny dla postronnych obserwatorów.

Dodatkowo Białogród ma mieć dok dla dużych dronów podwodnych. Na animacji pokazanej przez rosyjskie ministerstwo obrony widać, jak wypływa z niego coś przypominającego już istniejący (choć nie wiadomo, na ile dopracowany) dron o nazwie Klawesyn, pochodzący z biura konstrukcyjnego Rubin. Mają istnieć co najmniej dwa. Ich głównym zadaniem ma być dokładne badanie dna na dużych głębokościach, sięgających 2000 metrów.

Fragment animacji przedstawiający drona Klawesyn wypuszczany z doku na grzbiecie okrętu BiałogródFragment animacji przedstawiający drona Klawesyn wypuszczany z doku na grzbiecie okrętu Białogród Fot. MO Rosji

Nowy okręt podwodny może również mieć sześć wyrzutni dla wielkiej atomowej torpedy Status-6/Kanion/Poseidon. Tak by wynikało ze wspomnianej animacji i pokazanej w 2015 roku w telewizji planszy informacyjnej trzymanej przez wojskowego podczas narady z Putinem. Rosjanie twierdzą, że wielkie torpedy mają napęd w postaci reaktora atomowego i silną głowicę termojądrową. Mają podpływać pod wrogie miasta nabrzeżne i bazy morskie a następnie eksplodować i wywoływać potężne fale tsunami. To reinkarnacja pomysłu z lat 50. Rosjanie deklarują, że to odpowiedź na tworzenie przez Amerykanów systemów antyrakietowych, bo torpeda ma być "nie do zatrzymania". Nie wiadomo jednak, ile z tych twierdzeń to prawda i na ile ten system uzbrojenia rzeczywiście jest gotowy.

Białogród ma też przenosić miniaturowe elektrownie jądrowe "Szelf" do ustawienia na dnie. Mają służyć jako źródła energii dla systemu podwodnych stacji nasłuchowych o nazwie "Harmonia", który ma być montowany na dnie przy pomocy Łoszarika. Rosjanie mają chcieć umieścić ich sieć w wodach arktycznych, aby móc śledzić pływające w nich zachodnie atomowe okręty podwodne. Taki przynajmniej jest plan, opisany w 2016 roku przez gazetę "Izwiestia" na podstawie nieoficjalnych informacji z przemysłu zbrojeniowego.

Dron Klawesyn podczas testówDron Klawesyn podczas testów Fot. Rubin

Rosjanie kładą nacisk na głębiny 

Opisane powyżej możliwości, nawet jeśli są na razie bardziej pobożnymi życzeniami Rosjan, a nie czymś realnym, wyraźnie pokazują do czego ma służyć nowy okręt. To jednostka do podwodnych działań specjalnych. Co znamienne, według nieoficjalnych informacji jego działaniami ma kierować GUGI, czyli Główny Zarząd Badań Podwodnych. Nazwa może się wydawać myląca, ale to skryty za zasłoną tajemniczy wydział rosyjskiego wojska, zajmujący się ogólnie pojętym wywiadem i dywersją w morskich głębinach.

Jego początki sięgają zimnej wojny, kiedy to, co się dzieje pod wodą zyskało wielkie znaczenie. Dobitnie pokazali to Amerykanie, którzy przy pomocy zmodyfikowanych okrętów podwodnych byli w stanie między innymi zamontować urządzenia podsłuchowe na kablach, przez które przechodziła komunikacja pomiędzy bazami radzieckiej floty. Kiedy indziej wydobyli z dna fragmenty zatopionego w wyniku wypadku radzieckiego okrętu podwodnego. Amerykanie zamontowali też na dnie Atlantyku sieć hydrofonów, pozwalających nawet z dużych odległości nasłuchiwać ruchów radzieckich jednostek. ZSRR najpewniej nie pozostawało w tyle, choć nie ujawniono na ten temat żadnych konkretnych informacji.

Choć zimna wojna dawno się skończyła, to tak zwana cicha wojna w oceanicznych głębinach nadal trwa. Jak bardzo musi być intensywna i ważna dla Rosjan, pokazuje ciągła rozbudowa sił podlegających GUGI. Poza Białogrodem, jest to inny przebudowany atomowy okręt podwodny Podmoskwie (też może przenosić mały okręt typu Łoszarik), zmodyfikowany konwencjonalny okręt podwodny Sarow i nawodny okręt "badawczy" Jantar dysponujący między innymi dwoma batyskafami. Wszystkie te jednostki są nowe i wchodziły do służby w ostatnich latach.

Żadne inne państwo nie zainwestowało tak dużo w siły do podwodnego zwiadu i dywersji. Chyba, że znacznie lepiej to ukrywają. Wiadomo, że USA mają jeden zmodyfikowany do tych celów atomowy okręt podwodny typu Seawolf – USS Jimmy Carter. Niewiele wiadomo o jego możliwościach, poza tym, że ma ukryty w wydłużonym kadłubie dok dla dronów i śluzę dla nurków głębinowych.

USS Jimmy Carter podczas prób przed przyjęciem do służby. Z zewnątrz nie różni się istotnie od innych okrętów typu SeawolfUSS Jimmy Carter podczas prób przed przyjęciem do służby. Z zewnątrz nie różni się istotnie od innych okrętów typu Seawolf Fot. US Navy

Komentarze (265)
Okręt podwodny Białogród. Rosjanie ochrzcili wyjątkową jednostkę do zadań specjalnych
Zaloguj się
  • jakobhorner

    Oceniono 55 razy 27

    cokolwiek by nie mówić, inwestują w rozwój i technikę. My inwestujemy 4 dzieci Morawieckiego.

  • c.t.k

    Oceniono 24 razy 14

    Okręt ten zazywa się "Biełgorod", a nie "Białogród"
    Dobrze, że nie "Białogród-Folwark" w gminie Kleczew

  • Oceniono 21 razy 13

    A my mamy Głodzia!! Też wyświęcony i z wojskiem Miał do czynienia prawdziwie z marynarką wojenną ale miał

  • vinogradoff

    Oceniono 18 razy 10

    Polska tez moglaby takich sobie zbudowac kilka bo przeciez nie ma formalnego zakazu.

  • panamarcina2

    Oceniono 13 razy 7

    Przemosi torpedy z wlasnym reaktorem, mini elektrownie, lodz podwodna....Podobno przenosi tez male miasta I wsie. Tacy Kalifornijczycy obudza sie kiedys rano a tu zonk ! Dookola same ruskie ludzie I elektrownie I zaklady pracy.... Tak sie robi nowoczesne podboje terytorialne.

  • e-mv

    Oceniono 9 razy 7

    Szwejk znał pewną węgierską hrabinię wrażliwą, przewidującą i zapobiegliwą.
    Miała ona pod łóżkiem,na wszelki wypadek, trzy nocniki:stalowy,fajansowy i porcelanowy,ale jak bomba wybuchła,to i tak się w łóżko zesrała

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX