Włochy. 22 kilogramy plastiku w ciele wieloryba. Oceany jak "pole minowe" dla zwierząt

Dla zwierząt morskich ich naturalne środowisko zmienia się w "pole minowe". We Włoszech znaleziono martwego kaszalota, a w jego układzie pokarmowym - 22 kilogramy plastikowych śmieci. To problem także w Bałtyku, gdzie 70 proc. śmieci to plastik.

Sieci, żyłki, rurki, worek po proszku do prania i sterta niemożliwych do zidentyfikowania plastikowych odpadów. To nie zawartość kosza na śmieci, a układu pokarmowego martwego kaszalota, którego znaleziono w ubiegłym tygodniu na Sardynii - opisuje CNN. Obrońcy przyrody zwracają uwagę, że była to ciężarna samica. 

W ciele ośmiometrowego zwierzęcia znaleziono 22 kilogramy plastikowych śmieci. Zostanie wykonana sekcja, która ma pozwolić stwierdzić, czy plastik w układzie pokarmowym kaszalota był przyczyną śmieci zwierzęcia. To możliwe - śmieci nie rozkładają się, nie wydostają z układu pokarmowego, mogą go zablokować i doprowadzić do śmierci. Głos w sprawie zabrał włoski minister środowiska Sergio Costa. "Czy wciąż są ludzie, którzy twierdzą, że to nie jest poważny problem" - napisał na Facebooku o zanieczyszczeniu mórz i oceanów plastikiem. Nawiązał do uchwalonego niedawno przez Parlament Europejski prawa, które do 2021 zakaże w UE niektórych jednorazowych produktów z plastiku (np. sztućców czy patyczków higienicznych). Costa zapewnił, że Włochy będą jednym z pierwszych krajów, które wprowadzą nowe przepisy i zapowiedział "wojnę z plastikiem".

Odnalezienie kaszalota na Sardynii jest kolejnym tego typu głośnym przypadkiem w ostatnim czasie. W marcu na Filipinach znaleziono martwego wieloryba, w którego ciele było ponad 44 kg plastikowych śmieci. W listopadzie pisaliśmy o wielorybie, którego ciało ocean wyrzucił u wybrzeży Indonezji. W jego układzie pokarmowym były setki plastikowych kubeczków, siatek, plastikowych tasiemek i sznurków. 

Eksperci zwracają uwagę, że nie jest to nowy problem. W ostatnim czasie zwiększyła się świadomość w kwestii zanieczyszczenia plastikiem i media częściej piszą o takich przypadkach, jednak w układach pokarmowych zwierząt morskich już na początku XX wieku znajdowano śmieci. Ale odpadów jest coraz więcej i rośnie zagrożenie. Dotyczy to nie tylko wielkich ssaków jak kaszaloty, ale też dużych ryb, żółwi, ptaków. Jak pisał "National Geographic", plastik sprawia, ze ocean zamienia się dla jego mieszkańców w "pole minowe", a poruszanie się w nim i karmienie coraz częściej kończy się dla zwierząt śmiercią przez plastik. 

Zanieczyszczenie plastikiem w Bałtyku

Głośne ostatnio w mediach przypadki dotyczył głównie zwierząt żyjących w oceanach lub Morzu Śródziemnym, jednak zanieczyszczenie plastikiem i zaśmiecenie jest problemem także w Bałtyku. Według danych Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku (HELCOM) nawet 70 proc. śmieci Morzu Bałtyckim to plastik. To mniej niż w Morzu Śródziemnym, gdzie plastikowe odpady stanowią nawet 95 proc. wszystkich śmieci. To one są największym zmartwieniem, ponieważ rozkładają się bardzo wolno w porównaniu do np, papieru. Nawet rozpadanie się na bardzo małe fragmenty nie rozwiązuje problemu, lecz stwarza nowy - zanieczyszczenie tzw. mikroplastikiem.  

"Najmniejsze mikrośmieci są niewidoczny dla ludzkiego oka, ale docierają do morskiego łańcucha pokarmowego, gdy zwierzęta je spożywają. Większe śmieci morskie pogarszają jakość siedlisk i mogą powodować bezpośrednie zagrożenie dla zwierząt po ich połknięciu lub zaplątaniu"

- opisuje komisja. Dodaje, że śmieci mają skutki nie tylko dla środowiska naturalnego, ale też społeczeństwa: wpływają negatywnie na zdrowie ludzi, turystykę, ich usuwanie jest kosztowne i energochłonne. Według danych HELCOM polskie wybrzeże nie należy do najbardziej zaśmieconych części Bałtyku. Jednak na ten poziom wpływa nie tylko to, jak bardzo śmiecimy, ale też prądy morskie, które przemieszczają śmieci z jednej części morza do drugiej. Na sto metrów bałtyckiej plaży przypada średnio od kilkudziesięciu do prawie 250 śmieci. W większości to opakowania po jedzeniu, niedopałki papierosów, butelki i fragmenty plastiku.  

Więcej o:
Komentarze (73)
Znaleziono 22 kg plastiku w ciele wieloryba. Oceany jak "pole minowe"
Zaloguj się
  • polsilver100

    Oceniono 13 razy -9

    Problem jest nie w produkcji czy używaniu tylko w wyrzucaniu. Bierzcie za dupę tych co mieszkają w rejonach gdzie kaszalot czy żółw pływa. Jeszcze nie słyszałem by śledź z Bałtyku czy makrela z morza północnego połknęła worek plastikowy

  • nanorobot

    Oceniono 12 razy -8

    No. Teraz kretyni wydadzą miliardy dolarów na walkę z plastikiem (za które można by uratować dziesiątki tysięcy ludzi), aby uratować parę tępych ryb, które nawet nie wiedzą czego nie żreć ...

  • polsilver100

    Oceniono 11 razy -5

    W papui nowej gwineii chcą zakazać ruchu samochodowego bo w Tokio i Londynie jest smog

  • gosczch

    Oceniono 9 razy -5

    A my ciągle walczymy z jakimś wyimaginowanym ociepleniem, a nie z zanieczyszczeniem środowiska i smogiem. To jest prawdziwe zagrożenie dla ludzi i planety !

  • klm747

    Oceniono 7 razy -3

    WWF - organizacja mordująca kłusowników w Afryce, ma jeszcze jakąś wiarygodność??

  • 13mb

    Oceniono 5 razy -3

    MÓWI I PISZE SIĘ O ZWIERZĘTACH, A O LUDZIACH MNIEJ LUB WCALE, PO OSTATNICH BADANIACH, NA ZACHODZIE, STWIERDZONO ISTNIENIE PLASTIKU W KRWI LUDZKIEJ! JEST ON JEDNAK NIEUSUWALNY !!!

  • prelude93

    Oceniono 4 razy -2

    EU zakazuje produkcji plastikow - a smieci wplywaja do morz w Afryce i Azji!
    Durna ta EU.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX