"Komik", "klaun" i "sługa narodu" został prezydentem Ukrainy. Kim jest Wołodymyr Zełenski?

Badania exit poll po drugiej turze wyborów prezydenckich wskazują na miażdżące zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego, a Petro Poroszenko już uznał swoją przegraną. Za sprawą komika kampania wyborcza na Ukrainie była niecodziennym spektaklem.

Wołodymyr Zełenski od początku był niekwestionowaną gwiazdą wyborów na Ukrainie. Telewizyjny komik, który łamiąc niepisane zasady politycznej gry, stał się niekwestionowanym faworytem i wielkim znakiem zapytania zarazem. Od kiedy po sylwestrowej nocy ogłosił swój start w wyborach, nieprzerwanie prowadził w badaniach opinii publicznej.

Serial "Sługa narodu" staje się rzeczywistością

Zełenski zbudował swoją popularność dzięki roli, którą odgrywa w komediowym serialu z gatunku political-fiction pt. "Sługa narodu". 40-letni aktor wciela się w postać nauczyciela historii, który nieoczekiwanie wygrywa wybory prezydenckie po tym, jak w nagraniu zamieszczonym w internecie nagraniu ostro skrytykował korupcję w obozie władzy. Po objęciu stanowiska stara się nie korzystać z żadnych przywilejów i żyć jak dotąd, jednocześnie przeciwstawiając się zdemoralizowanym politykom i urzędnikom.

Wraz z rosnącą popularnością Zełenskiego, to co w dotychczas było fikcją i satyrą, zaczęło przekształcać się w rzeczywistość. Polityk konsekwentnie wykorzystywał doświadczenie i sławę aktorską w kampanii prezydenckiej. Jednak rzadko pojawiał się w telewizyjnych studiach i stronił od dyskusji z opatrzonymi twarzami ukraińskiej polityki. Zamiast tego polega na bezpośrednich komunikatach do swoich wyborców, które nadawał poprzez media społecznościowe. Co więcej aktor celowo rozmywał granicę pomiędzy postacią, która gra w serialu "Sługa narodu" a personą, którą stworzył na potrzeby kampanii. W ramach kampanii objeżdżał kraj pod hasłem "Prezydent jest sługą narodu" oraz pracował nad trzecim sezonem serialu, który emitowany zaczął być w finałowym okresie kampanii wyborczej.

Marionetka Oligarchy czy self-made man? 

- Lubię zarówno "komika" jak i "klauna" - odpowiada Zełenski pytany o lekceważące sformułowania rzucane pod jego adresem. Jak dodaje, "komedia i aktorstwo zajmują 10 proc." jego czasu, a jego głównym zajęciem jest prowadzenie Kvartal 95 - największej na Ukrainie firmy tworzącej materiały audiowizualne, nie będącej jednocześnie stacją telewizyjną, w której "klaun" zatrudnia 300 osób. Od lat dziewięćdziesiątych Zełenski nie tylko zrobił spektakularną karierę jako komik i aktor, ale również wypracował spory prywaty majątek.

Z drugiej strony, wątpliwości komentatorów wzbudzają powiązania Zełenskiego z Ihorem Kołomojskim, oligarchą i właścicielem stacji telewizyjnej 1+1, która transmituje m.in. program kabaretowy "Studio Kwartał 95",będący jedną z platform politycznej agendy Zełenskiego. Kołomojski, jeden z najbogatszych obywateli Ukrainy na stałe mieszkający w Szwajcarii, otwarcie nawołuje Ukraińców, by nie wybierali Poroszenki na drugą kadencję. Pytany o łączące go z nim relacje Zełenski odpowiada, że mają one charakter wyłącznie biznesowy i nie mają wpływu na politykę, a on sam nie potrzebuje wsparcia finansowego, ponieważ sam "ma dostatecznie dużo pieniędzy".

Zagrożenie czy nadzieja?

- Chcę zmienić nastrój i jakość naszego politycznego establishmentu - w słowach tych streszcza się polityczny przekaz Zełenskiego. Połączenie antyestablishmentowej retoryki, obietnica "nowego otwarcia" i swoisty kulturowy liberalizm sprawiają, że Zełenski jest popularny przede wszystkim wśród ludzi, którzy rozczarowani przez kolejnych przedstawicieli ukraińskiej elity politycznej, gotowi są głosować na każdego, kto daje chociaż wątłą nadzieję na przełamanie politycznej stagnacji.

Polityk twierdzi, że "w ukraińskiej polityce jest próżnia", którą on chce "zapełnić szczerymi ludźmi". Po objęciu urzędu prezydenta planuje wprowadzenie do parlamentu założonej przez siebie partii o nazwie "Sługa narodu". Według badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii, już teraz może liczyć ona na 24,6 proc. poparcia, podczas gdy Batkiwszczyna Julii Tymoszenko ma poparcie na poziomie 18 proc, a blok Petra Poroszenki - jedynie 10,3 proc.

Krytycy przedstawiają Zełenskiego, jako pozbawionego politycznego doświadczenia populistę, który składa niejasne i nierealistyczne obietnice oraz nie ma politycznego zaplecza. Szczególne obawy części wyborców budzi wizja komika stojącego na czele armii, co - obok prowadzenia polityki międzynarodowej - należy do głównych obowiązków prezydenta w ukraińskim systemie politycznym. Kandydatura Zełenskiego krytykowana jest również przez osoby o silnym antyrosyjskim nastawieniu, które zarzucają mu zbyt umiarkowane stanowisko w kwestii relacji pomiędzy toczącymi wojnę krajami. Jakkolwiek Zełenski zaznacza, że nie ma mowy o renegocjacji ukraińsko-rosyjskiej granicy, podkreśla, że celem w stosunkach z Rosją powinno być doprowadzenie do pokoju.

Co ciekawe - być może szczególnie z perspektywy stosunków z Rosją, której władze przekonywały, że Ukraina jest "pełna nazistów" - Zełenski jest niepraktykującym Żydem. Tym samym Ukraina jest pierwszym, poza Izraelem, krajem, w którym Żydami są jednocześnie prezydent i premier.   

Zełenski w swojej równie krótkiej,co spektakularnej karierze, porównywany był już do Donalda Trumpa, Emmanuela Macrona oraz Beppe Grillo. To, czy któreś z tych porównań jest zasadne, rozstrzygnie się w przyszłości, kiedy Zełenski oficjalnie obejmie urząd prezydenta.

Więcej o:
Komentarze (157)
'Komik', "klaun" i "sługa narodu" został prezydentem Ukrainy. Kim Wołodymyr Zełenski?
Zaloguj się
  • lukasz_patrykus

    Oceniono 49 razy 31

    a np alkoholik-śpiewak estradowy jakoś wam w sejmie nie przeszkadza?
    a zapomnieliście już jak do drugiej tury wyborów na prezydenta RP zakwalifikował się Peruwiańczyk z "czarna teczką" zamiast programu?
    a to że "naczelnikiem Polski" jest stary kawaler, bez konta w banku ale za to światowy deweloper i międzygalaktyczny ekonomista, co to nie potrafiłby samodzielnie kilograma ziemniaków na targu kupić to oczywiście jest lepiej...
    zapytajcie się z kogo się śmiejecie, bo z samych siebie się śmiejecie!

  • tomtg123

    Oceniono 24 razy 14

    Są w lepszej sytuacji niż my. My-Polacy daliśmy w 2015 Polskę jako nagrodę pocieszenia dla najbardziej skrzywionego psychicznie Polaka - Jarosława Kaczyńskiego.
    Ukraińcy "na luzie" mogą sobie wybrać komika na prezydenta i na pewno lepiej na tym wyjdą, niż my-Polacy na Kaczyńskim.

  • Tomek Pinek

    Oceniono 26 razy 14

    A kim nazwać w tak razie np. Suskiego - komik czy klaun byłoby tu chyba zbyt zaszczytnym określeniem.
    Żeleński jest pawnikiem z wykształcenia i mogę się założyć że lepszym niż Duda.

  • krzywelustro

    Oceniono 18 razy 12

    Skoro Polską kieruje (i to z tylnego siedzenia) błazen, to dlaczego Ukrainą nie może?

  • anwy5

    Oceniono 17 razy 11

    Trzeba być co najmniej nieostrożnym kabotynem, żeby w tytule używać określeń w stylu "komik", "klaun" w stosunku do przyszłego prezydenta. Patrz kogo Ty wybierałeś.

  • lena2505

    Oceniono 17 razy 7

    może nie będzie im lepiej ale przynajmniej będzie śmieszniej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX