Nie żyje Rafi Eitan. Izraelski szpieg, który schwytał i wywiózł z Argentyny Adolfa Eichmanna

Rafi Eitan, były szef wojskowego wywiadu Szin Bet i oficer Mosadu, a przede wszystkim legendarny szpieg, który dowodził akcją schwytania i wywiezienia z Argentyny Adolfa Eichmanna, zmarł w sobotę w wieku 92 lat.

O śmierci Eitana poinformował premier Izraela Benjamin Netanjahu.

"Moja żona Sara i ja razem z narodem Izraela opłakujemy odejście Rafiego Eitana. Był on jednym z bohaterów izraelskich służb wywiadowczych, który brał udział w niezliczonych misjach na rzecz bezpieczeństwa Izraela" - napisał na Twitterze izraelski premier Benjamin Netanjahu.

Rafi Eitan w 1960 dowodził brawurową akcją porwania z Argentyny ukrywającego się tam nazistowskiego zbrodniarza, Adolfa Eichmanna, który został przewieziony do Izraela, osądzony i stracony. 

Hitlerowski zbrodniarz, główny koordynator i wykonawca planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, po wojnie, dzięki pomocy księży, przedostał się do Argentyny rządzonej przez Juana Perona. Ukrywał się pod przybranym nazwiskiem Ricardo Klement. Mieszkał wraz z rodziną, którą udało mu się ściągnąć do Ameryki Południowej. Został jednak wytropiony, m.in. dzięki śledztwu prowadzonemu przez Szymona Wiesenthala nazywanego "łowcą nazistów". Wysłany oddział Mosadu pod dowództwem Rafiego Eitana porwał Eichmanna, gdy ten po opuszczeniu autobusu szedł w stronę domu. Agenci przetrzymywali byłego esesmana przez osiem dni, w specjalnie przygotowanym mieszkaniu. Skonfrontowali jego numery członkowskie SS i partii nazistowskiej. Gdy samolot linii El Al, wiozący izraelskich dyplomatów, był gotowy, agenci przemycili w nim odurzonego narkotykami zbrodniarza. Samolot wylądował w Izraelu 22 maja 1960 roku. 

W późniejszych latach Rafi Eitan pełnił także stanowisko doradcy ds. terroryzmu w rządzie premiera Menachema Begina, w latach 1985–1993 był prezesem firmy państwowej Israel Chemicals Ltd., a po 1993 został biznesmenem.

Więcej o: