Strzelanina w Utrechcie. 40-latek podejrzewany o związek z atakiem zatrzymany przez policję

Holenderska policja zatrzymała 40-letniego mężczyznę podejrzanego o związek z poniedziałkową strzelaniną w Utrechcie. Śledczy podkreślili, że badają motyw terrorystyczny. Niewykluczone są także osobiste porachunki. Główny podejrzany, 37-letni Gokmen Tanis, w tym tygodniu ma zostać przesłuchany przez sąd.

Prokuratorzy poinformowali, że rola w zdarzeniu zatrzymanego wczoraj mężczyzny w "będzie analizowana". Dwie osoby, które zatrzymano w poniedziałek, zostały zwolnione z aresztu.
Na motyw terrorystyczny wskazuje list, który znaleziono w samochodzie sprawcy ataku - poinformowały policja oraz prokuratura. Przed atakiem 37-latek ukradł czerwonego Renault Clio, którym następnie uciekł. W pojeździe znaleziono także broń palną. Śledczy dodali, że "dotychczas dochodzenie nie wykazało żadnego związku między głównym podejrzanym a ofiarami".
Premier Holandii premier Mark Rutte złożył wczoraj kwiaty na miejscu ataku. Powiedział, że "wciąż jest przerażony" rozlewem krwi.
W poniedziałkowe przedpołudnie w strzelaninie w centrum Utrechtu zginęły trzy osoby: 19-latka oraz 28- i 49- latek. Siedem osób zostało rannych. 37-letni sprawca pochodzenia tureckiego został zatrzymany wieczorem, po ośmiogodzinnym pościgu. Według tureckich mediów, Gokmen Tanis walczył jako najemnik Czeczenii, prawdopodobnie należał do tak zwanego Państwa Islamskiego. Był wcześniej skazany między innymi za nielegalne posiadanie broni, włamania oraz kradzieże i ich próby. By też podejrzewany o gwałt. Dwa tygodnie temu opuścił areszt.

Więcej o: