Jak będzie wyglądało życie Polaków w Wlk. Brytanii po brexicie? "Sama Tereska tego nie wie"

Data wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zbliża się wielkimi krokami - brexit przygotowywany był na 29 marca. Nadal jednak nie ma pewności, czy i w jakiej formie do niego dojdzie. Co za tym idzie, nie wiadomo, co będzie potem. Nie wiedzą tego również Polacy pracujący na Wyspach, jednak o przyszłości myślą ze spokojem.

We wtorek Izba Gmin odrzuciła umowę dotyczącą brexitu, którą Wielka Brytania miałaby podpisać z UE. W środę odbyło się głosowanie dotyczące twardego brexitu, czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia z Brukselą. Ta opcja również została odrzucona. W czwartek parlament brytyjski zdecydował, że poprosi UE o opóźnienie brexitu. Pojawia się również czwarty wariant - że w ogóle do niego nie dojdzie.

"Odrzucenie umowy może doprowadzić do powstrzymania brexitu"

Taką możliwość widzi szef brytyjskiego MSZ Jeremy Hunt. - Odrzucenie umowy w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może doprowadzić do powstrzymania brexitu - mówił w niedzielę w wywiadzie dla BBC. Byłby to pierwszy krok do niezrealizowania obietnicy wyjścia z UE. Według niego potrzebne byłyby jeszcze tylko dwa elementy: uzyskanie przedłużenie negocjacji z Unią i zorganizowanie drugiego referendum.

Zaznaczył, że wyjście z UE 29 marca jest bardzo ważne, bo "ludzie próbujący powstrzymać brexit nabierają wiatru w żagle".

Ale co jeżeli do brexitu jednak dojdzie? Jak mówią czasem Polacy mieszkający na Wyspach - "sama Tereska tego nie wie". Czy w związku z tym czują się zaniepokojeni? Czy mają jakiekolwiek obawy?

"Brytyjczycy nie mają tyle zapału i umiejętności co Polacy"

Według ostatniego raportu ONS (Office of National Statistics - brytyjski urząd statystyczny) na temat populacji imigrantów w Zjednoczonym Królestwie, który opublikowany został w listopadzie 2018 roku, Polacy stanowią największą ich grupę. Pozycję tę zajmują od 2007 roku. Od lipca 2017 roku do czerwca 2018 roku w Zjednoczonym Królestwie mieszkało 985 tys. osób urodzonych w Polsce. Większość z nich to osoby pracujące.

Te liczby dają wielu Polakom w Wielkiej Brytanii pewność, że ich pozycja nie jest zagrożona.

Z tego, co zaobserwowałem, przedsiębiorcy bardzo chcą, żeby Polacy zostali, wręcz się boją się, że wyjedziemy - twierdzi Jakub, na Wyspach od 6 lat. - Polacy, Rumunii, Bułgarzy pracują bardzo ciężko. Anglicy nie pracowaliby w ten sposób za takie pieniądze

- uważa.

Według Darka, który w Wielkiej Brytanii mieszka już ponad 10 lat, brytyjskim firmom zwyczajnie nie opłacałoby się rezygnować z polskich pracowników. - Są zakłady, gdzie stanowimy 80 proc. zatrudnionych, to Polacy stanowią trzon wielu firm. Brytyjczycy nie chcą ciężkiej pracy. Oni nie mają tyle zapału i takich umiejętności jak my - uważa.

- U mnie w firmie nie patrzy się kto jest jakiego pochodzenia, tylko czy ktoś chodzi do pracy i jak pracuje. Gdyby przyszły zwolnienia, Polacy mogą być zwolnieni pod koniec, bo każdy Polak, który pracuje u mnie w firmie, naprawdę pracuje dobrze. Wszyscy są z nich zadowoleni - twierdzi Zbyszek, który mieszka w Wielkiej Brytanii od 24 lat i jest kontrolerem jakości pracy w firmie, która wytwarza ciężarówki.

Brytyjską gospodarkę utrzymują obcokrajowcy?

Wojtek spędził w Wielkiej Brytanii już ponad 8 lat. Pracuje w fabryce ciastek i deserów. - Całą gospodarkę utrzymują im obcokrajowcy. U mnie w pracy najmniej jest Anglików. Głównie Polacy, Łotysze, Bułgarzy i Rumuni. Na moim wydziale jest jeden Anglik, Bułgar i trzech Łotyszy. Paradoksalnie częściej używam rosyjskiego niż angielskiego - opowiada.

O tym, że Polacy są na Wyspach doceniani, mówi również Zuzka, która żyje w Wielkiej Brytanii od 12 lat. Jak podkreśla, tak jest zwłaszcza w Walii, gdzie mieszka.

Prawda jest taka, że polska emigracja jest Wielkiej Brytanii bardzo potrzebna. My, i zresztą cały blok wschodni, dokładamy do Skarbu Państwa o wiele więcej niż bierzemy

- twierdzi.

Na wkład imigrantów do brytyjskiego budżetu wskazuje m.in. raport wydany przez Centre for Research and Analysis of Migration (pol. Centrum Badań i Analiz nad Migracją) we wrześniu 2016 roku "Imigracja i Zjednoczone Królestwo - Refleksje po brexicie". Według niego w latach 2001-2011 imigranci, którzy przybyli z krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA) wpłacili na konto Wielkiej Brytanii ponad 20 mld funtów więcej niż od państwa pobrali. Z tej kwoty 5 mld funtów wypracowali imigranci z Europy Centralnej i Wschodniej. 

Brytyjscy pracodawcy: Jesteście bezpieczni

Słowa o tym, jaką wartość ma w Wielkiej Brytanii polski pracownik, zdają się potwierdzać zapewnienia, które Polacy słyszą od swoich pracodawców.

- Atmosfera w firmie bardzo dobra. Kierownictwo cały czas nas informuje, że zamówienia są i żebyśmy się nie przejmowali. Mówią, że najwyżej zwolnimy nieco produkcję, bo robimy tylko na zamówienie. Ale wiemy od nich, że w banku jest około 6000 zamówień, a robimy 90 dziennie, czyli jak na razie każdy ma pracę i nikt się nie przejmuje - mówi Zbyszek.

O uspokajającym podejściu pracodawców mówi też Jakub. - W niektórych fabrykach, gdzie pracują moi znajomi, menadżerowie oficjalnie mówią, że jeśli będą jakieś problemy po brexicie, to oni dla wszystkich pracowników wystawią wizy pracownicze lub inne potrzebne dokumenty, żeby tylko zostali - opowiada.

Polacy pracujący na budowie w Wielkiej Brytanii. Zdjęcie ilustracyjnePolacy pracujący na budowie w Wielkiej Brytanii. Zdjęcie ilustracyjne Iwona Burdzanowska / AG

- Firma mojego partnera zapewniła pracowników, że wszyscy są mile widziani w UK oraz że pokryją koszta związane z uzyskaniem statusu rezydenta - dodaje Marta, która wyjechała z Polski około 7 lat temu.

"Nie zazdroszczę Polakom zatrudnionym przez agencję"

Być może nieco większe obawy dotyczące przyszłości w razie brexitu mogą mieć Polacy zatrudnieni przez agencje, ponieważ ich sytuacja na rynku pracy nie jest aż tak stabilna. W takiej sytuacji jest Anna, która od trzech lat sprząta domy za pośrednictwem agencji. - Boję się, że wszystkich nas wyrzucą - mówi. - Obawiam się, że przestanie im się opłacać zatrudnianie obcokrajowców - dodaje.

Jej obawy niejako potwierdza Zbyszek, który sam zatrudniony jest na kontrakt, więc nic mu nie grozi. - 70 proc. części, których potrzebujemy do robienia ciężarówek, jest sprowadzanych jest z Europy, czyli około 60-80 dostaw dziennie przyjeżdża z lądu. Jeśli będzie twardy brexit, to transport do Wielkiej Brytanii zdrożeje, możliwe, że wejdzie opłata celna za części, a przez to zdrożeje też nasz produkt i będzie mniejszy popyt. Wtedy, jeśli miałyby być jakieś zwolnienia, zwolniono by najpierw ludzi pracujących przez agencje. Takich Polaków jest około 50 - mówi.

Nie zazdroszczę pracownikom zatrudnianym przez agencje. Nie dziwię się, że wielu czuję się niepewnie, sama tak bym się czuła

- twierdzi Agnieszka, która mieszka na Wyspach już prawie 15 lat. - Jest ryzyko, że w okresie tej niepewności ktoś postanowi wylać dziecko z kąpielą "just in case", przestać zatrudniać potencjalnie problemowy personel i ktoś może stracić zatrudnienie… - mówi. Agnieszka sama przez krótki czas pracowała przez agencję. Dodaje jednak, że nie wyobraża sobie, żeby agencje zdecydowały się nagle masowo zwalniać Polaków. - One żyją z obcokrajowców. Tubylców na takich pozycjach na palcach można policzyć. Agencje prędzej będą kombinować, jak ich zatrzymać, by wilk był syty i owca cała - mówi.

Młodzi stażem pracownicy są na straconej pozycji?

Problemy mogą mieć nie tylko pracownicy zatrudniani za pośrednictwem agencji, ale również ci z niewielkim stażem pracy. Zdążyła tego doświadczyć Ania, która od września 2018 roku do lutego 2019 roku pracowała w jednej z brytyjskich fabryk i, jak twierdzi, została zwolniona przez brexit.

- Sytuacja zaczęła być gęsta już od grudnia 2018, kiedy to coraz więcej osób jakby nie miało za bardzo co robić w pracy. Okazało się, że klient wycofał znaczną część zamówień, argumentując to brexitem, choć mi to się za bardzo nie klei, bo w powinien raczej robić zapasy niż ciąć zamówienia - opowiada Ania.

Kiedy sytuacja osiągnęła poziom krytyczny, czyli trzeba było zrobić cięcia etatów, trafiło na osobę z najkrótszym stażem, czyli na mnie

- twierdzi. Jak zaznacza, nie została zwolniona dlatego, że źle wykonywała swoje obowiązki. - Przez te kilka miesięcy nie zwracano mi uwagi na jakość mojej pracy, nie byłam pouczana, brak było jakichkolwiek zastrzeżeń. Wręcz przeciwnie. Dlatego jestem pewna, że to sprawy okołobrexitowe przyczyniły się do mojego zwolnienia - podkreśla.

Brexit jest zagrożeniem dla pobierających zasiłki socjalne

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE mogą odczuć obcokrajowcy, które korzystają ze świadczeń socjalnych. A na Wyspach jest ich bardzo wiele. Zasiłek rodzinny na każde dziecko poniżej 16. roku życia, zasiłek dla osób o niskich dochodach, dla bezrobotnych... To tylko niektóre z nich.

Według statystyk upublicznionych przez brytyjski parlament w marcu 2017 roku, 5 proc. wszystkich wydatków na zasiłki pracownicze (np. zasiłek dla bezrobotnych i zasiłek mieszkaniowy) w latach 2013-2014 zostało przyznane osobom innej narodowości niż brytyjska pochodzących EEA. Była to kwota wysokości 1,7 miliarda funtów. Na zasiłek dla osób o niskich dochodach pochodzących z krajów EEA innych niż Wielka Brytania w latach 2013-2014 przeznaczono 2,1 miliarda funtów, czyli 7 proc. całej kwoty wydanej na to świadczenie. Zasiłek na dziecko w marcu 2015 roku przyznano 19 579 rodzinom pochodzącym z krajów EEA. Dwie trzecie z nich stanowiły polskie rodziny.

Na pewno będzie trudniej dostać zasiłki socjalne. Ale nie uważam, żeby to był zły pomysł, bo wielu imigrantów faktycznie wyłudza od państwa te pieniądze. Są wśród nich i Polacy, ale jest ich niewielu - mówi Robert, który w Wielkiej Brytanii mieszka od 2004 roku. - Polacy rzadko kiedy siedzą tutaj w domu i nic nie robią. W większości pracują za mniejsze lub większe pieniądze i płacą podatki. A jak płacisz podatki, to jesteś tu pełnoprawnym obywatelem. Na około 100 Polaków, których tu znam, może 2-3 osoby korzystają z takich zapomóg. Ale tylko jedna z nich pobiera od państwa pieniądze, siedzi w domu i nie pracuje - dodaje.

Polacy często tworzą w Wielkiej Brytanii polskie społeczności. Zdjęcie ilustracyjnePolacy często tworzą w Wielkiej Brytanii polskie społeczności. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Przemysław Kozłowski / Agencja Gazeta

Z wykorzystywaniem brytyjskiej pomocy socjalnej przez Polaków spotkał się też Piotrek, studiujący architekturę na drugim roku studiów magisterskich. - Poznałem osoby z Polski, które wzięły kredyty studenckie i zapomogi na życie, a później specjalnie pracują za mniejszą kwotę niż nieco ponad 2 tys. funtów, co pozwala im nie spłacać kredytu, który przedawnia się po 30 latach - przyznaje. Zapomogi dla studentów mogą sięgać nawet 9,25 tys. funtów rocznie.

"Wszelkie prognozy są jak czytanie ze szklanej kuli"

Wiele osób nie tylko nie boi się, co będzie, jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE, ale wręcz uważa, że to media wywołują panikę. - Nie obawiam się brexitu, to sztucznie nakręcanie atmosfery, że wyjście z UE mogłoby grozić wykluczeniem nas stąd. Uważam, że jeżeli pracujesz, płacisz podatki i nie masz problemów z prawem, raczej nic ci nie grozi - twierdzi Darek.

- Obawy teraz są różne: że zwolni rynek nieruchomości, że żywność zdrożeje. Ale prawda jest taka, że brexit jest scenariuszem bez precedensu, więc jakiekolwiek prognozy są równie dobre jak czytanie ze szklanej kuli - dodaje Agnieszka.

"Czytaniem ze szklanej kuli" jest też próba przewidzenia, jakie będą dalsze losy Wielkiej Brytanii i czy brexit bez umowy, pomimo środowego odrzucenia takiej możliwości, może nastąpić. Jeśli jednak tak by się stało, w Wielkiej Brytanii może zapanować prawny chaos. Z dnia na dzień Polakom potrzebny byłby paszport, straciliby prawdopodobnie szanse na zliczenie czasu pracy w Polsce i w Wielkiej Brytanii, na czym straciłyby ich emerytury. Ale w taką wersję zdarzeń mało kto na Wyspach wierzy.

Więcej o:
Komentarze (49)
Jak będzie wyglądało życie Polaków w Wlk. Brytanii po brexicie? "Sama Tereska tego nie wie"
Zaloguj się
  • strange_email

    Oceniono 11 razy 11

    Chaos prosze Panstwa to najlepszy moment na zarabianie duzych pieniedzy. I to widac na dwoch przykladach:
    - Nigel Farage, pucybut i wycieraczka Trumpa, jeszcze rok temu mowil, ze jest splukany a teraz zarabia, oprocz pensji z PE, okragle £400k rocznie w radiu, udzielajac wywiadow, itp. Bez Brexitu bylby kolejnym nudziarzem pitolacym glupty w pubie. Natomiast trzeba uczciwie powiedziec, ze Czlowiek Zwany Zaba sprawnie na ow Brexit pracowal. Troszke za ruskie pieniadze ale coz. Pecunia non olet.
    - Jacob Rees-Mogg: facet wyjety z opowiadan Dickensa, plujacy na Unie od zawsze, wspolzalozyciel funduszu inwestycyjnego, ktory otworzyl oddzial w Dublinie (bo w UE), na Brexicie zarobil juz pare milionow bo kryzys to doskonala okazja do zarobienia paru funtow. W Parlamencie brytyjskim gardluje za wyjsciem, oczywiscie. Gospodarka chaosu.

  • radeberger

    Oceniono 12 razy 10

    Ludzie.. Teresa ma w nosie co się stanie z własnym narodem (!), skoro ciągnie tę farsę zamiast odwołać art. 50. Polacy, którzy nie są w GB na uprzywilejowanej pozycji, są daleko na liście jej zmartwień.. Nikt o nich walczyć nie będzie.

  • dolorek

    Oceniono 10 razy 10

    A może by się ktoś zajął Polakami płacącymi podatki w Polsce?

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 9 razy 9

    powinni przegonić polaków do polski, dobra zmiana na nich czeka z otwartymi ramnionami

  • zbyt64

    Oceniono 17 razy 9

    Wróćcie do kraju, rząd PiS powita was z otwartymi ramionami. Jesteście młodzi, zdrowi, trochę przyjemności i pińcet+ dostaniecie na pewno. Aaa i nie będziecie musieli nigdzie pracować :)

  • izopropanol

    Oceniono 8 razy 6

    A będzie tak samo jak przed wejściem Polski do UE. Znowu sie załatwi buissnes wize albo studencką i tyle. Pośrednicy wszelkiej maści tylko znowu zarobią.Kto pamięta załatwianie konta w banku za 50 funtów ten wie ;)

  • pe_ro

    Oceniono 6 razy 6

    Ciekawy przypadek, podobno Brytyjską gospodarkę utrzymują obcokrajowcy a Polską rujnują np. Ukraińcy. Jak by wyglądało Polskie PKB po wyjeździe wszystkich obcokrajowców? W barze można byłoby wprowadzić samoobsługę, gorzej wyglądałoby to na budowie.

  • marymania

    Oceniono 8 razy 6

    Pamiętajcie, że jeśli Brytole wywalą obywateli UE, którzy produkują PKB, pracując i płacąc podatki, sami dostaną w prezencie zwrot swoich 300 000 emerytów, którzy PKB zżerają, bo trzeba im dać, oprócz emerytury, opiekę medyczną i tym podobne.
    Jak Kuba bogu, tak bóg Kubańczykom.
    I oni to wiedzą. :)
    Już pokazywali w telewizji Brytoli z Hiszpanii czy Francji, którzy wystawili na sprzedaż domy i wracają do UK bo ich nie będzie stać na pokrycie z własnej kieszeni leczenia w Europie.

  • lech2011

    Oceniono 9 razy 5

    Cześć, Tereska !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX