Tam może się zacząć wojna jądrowa. Właśnie zaczęli strzelać

Oba kraje się nienawidzą, oba mają broń jądrową, oba spierają się o w sumie niewiele wart kawałek terenu. Właśnie zaczęły tam znów do siebie strzelać i to wyjątkowo intensywnie. Napięcie po obu stronach osiągnęło nie widziany od wielu lat poziom. Granica Indii i Pakistanu jest uznawana za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie.

Oba państwa w przeszłości już toczyły tam z sobą wojny. Było to jednak zanim posiadały gotową do użycia broń jądrową. Teraz ich spory mogą potencjalnie zakończyć się bardzo groźną eskalacją. Trudno przewidzieć, co by się stało, gdyby w Indiach i Pakistanie zaczęły wybuchać bomby termojądrowe. 

- Czy możemy sobie pozwolić na błąd, biorąc pod uwagę to, jaką broń mamy my, jak i wy? Jeśli dojdzie do eskalacji, sprawy wymkną się spod kontroli mojej czy Modiego (chodzi o premiera Indii Narendrę Modiego) - powiedział pakistański premier Imran Khan podczas specjalnego wystąpienia w telewizji.

Wrak indyjskiego śmigłowca, który rozbił się w Kaszmirze. Nie wiadomo, czy to efekt walk, czy wypadekWrak indyjskiego śmigłowca, który rozbił się w Kaszmirze. Nie wiadomo, czy to efekt walk, czy wypadek Fot. Mukhtar Khan / AP Photo

Odwet za odwet 

Wszystko to brzmi jak początek standardowego filmu sensacyjnego z lat 90., ale to rzeczywistość. Sytuacja na pograniczu Indii i Pakistanu stała się wyjątkowo zapalna w ciągu niecałych dwóch dób. Najpierw doszło do ataku terrorystycznego na konwój indyjskiego wojska, zginęło około 40 żołnierzy. Do ataku przyznali się islamscy radykałowie działający z baz na terenie kontrolowanym przez Pakistan. W odwecie indyjskie lotnictwo dokonało na nie nalotu, przekraczając linię demarkacyjną. W odwecie za odwet pakistańskie lotnictwo zaatakowało pozycje indyjskiego wojska.

W trakcie wymiany ciosów doszło do walk powietrznych, w wyniku których na ziemię spadł na pewno jeden indyjski myśliwiec MiG-21, a jego pilot dostał się do niewoli. Indie twierdzą, że był to wynik awarii, Pakistan, że maszyna została zestrzelona. Dodatkowo Pakistańczycy twierdzą, że zestrzelili jeszcze jeden samolot, ale nie ma na to na razie dowodu. Indie utrzymują, że zestrzelono jedną maszynę pakistańską, ale też nie ma na to dowodu.

Wszystko to dzieje się w spornym regionie Kaszmiru i Jammu, na pograniczu obu państw. Każde z nich twierdzi, że region należy się im, a druga strona zajmuje jego część bezprawnie. Spór ciągnie się od lat 1947-48, kiedy tworzyły się niepodległe Indie i Pakistan. Oba kraje stoczyły o ten region już dwie duże wojny w latach 1947 i 1965 oraz jedną ograniczoną w 1999 roku. Dodatkowo oba państwa stoczyły wojnę w 1971 roku, choć akurat nie z powodu Kaszmiru i Jammu.

Demonstracja islamskich radykałów w Pakistanie, domagających się wojny z IndiamiDemonstracja islamskich radykałów w Pakistanie, domagających się wojny z Indiami Fot. K.M. Chaudary / AP Photo

Równowaga strachu 

Pakistan każdy większy konflikt faktycznie przegrał. Na jego niekorzyść działa zwłaszcza dysproporcja potencjałów. Pakistan liczy około 200 milionów obywateli, Indie 1,3 miliarda. Adekwatnie większa jest indyjska gospodarka i budżet wojska. Z tego powodu Pakistańczycy w latach 70. uznali, że ich jedyną szansą na uzyskanie równowagi z wrogiem jest broń jądrowa. W tajemnicy stworzyli program budowy broni masowego rażenia, który dał owoce w 1998 roku, kiedy jednocześnie przetestowano sześć ładunków.

Indie swój pierwszy test broni jądrowej przeprowadziły w 1974 roku (pod wielce oryginalnym kryptonimem "Uśmiechnięty Budda") jako element reakcji na wojnę z Chinami dwa lata wcześniej. Później pod presją międzynarodową prace nad stworzeniem arsenału masowego zwolniły. Dopiero w 1998 roku, w reakcji na działania Pakistanu, przeprowadzono kolejną serię prób jądrowych.

Obecnie oba państwa dysponują gotowymi do użycia arsenałami. Nie są znane szczegółowe informacje na ich temat, jednak ma to być po około 100-150 głowic po każdej ze stron. Obie dysponują rakietami zdolnymi sięgnąć całego terytorium przeciwnika.

Demonstracja nacjonalistów w Indiach, domagających się uderzenia w PakistanDemonstracja nacjonalistów w Indiach, domagających się uderzenia w Pakistan Fot. Altaf Qadri / AP Photo

Globalne zainteresowanie

Ze względu na wzajemną wrogość obu krajów, niestabilną i sporną granicę oraz gotową do użycia broń jądrową, Kaszmir i Jammu uznaje się za bardzo groźny rejon zapalny. To jedno z niewielu miejsc, gdzie jest obecnie możliwy wybuch wojny jądrowej. Skalę zagrożenia podnosi to, że trudno przewidzieć rozwój sytuacji, gdyby już doszło do użycia broni masowego rażenia.

Istnieje ryzyko eskalacji i wciągnięcia w konflikt Chin. Pekin jest od lat głównym sojusznikiem Islamabadu (stolica Pakistanu). Chińczycy dużo inwestują w pakistańską gospodarkę i pomagają rozwijać pakistańskie wojsko. Na przykład indyjski MiG-21 miał zostać teraz zestrzelony przez opracowany przy wydatnej pomocy Chin myśliwiec JF-17, który stanowi jeden z filarów lotnictwa Pakistanu.

Z drugiej strony Pekin ma co najmniej chłodne relacje z New Delhi (stolica Indii). Oba kraje stoczyły w 1972 roku wojnę graniczną i do dzisiaj spierają się o przebieg granicy w Himalajach, gdzie regularnie dochodzi do incydentów.

Równocześnie Indie zacieśniają w ostatniej dekadzie stosunki z USA. Waszyngtonowi zależy na relacjach z New Delhi, ponieważ widzi w Indiach wsparcie w rywalizacji z Chinami i wielki rynek zbytu, między innymi dla uzbrojenia.

Oprócz tego poważne interesy w Indiach ma też Rosja, która tradycyjnie jest głównym dostawcą uzbrojenia do tego kraju. Rosjanie walczą też o jak największy udział w budowie indyjskich elektrowni jądrowych.

Trudna sytuacja

Wojna Indii i Pakistanu nie byłaby więc obojętna największym mocarstwom. Każde ma w tym kontekście jakieś interesy. Wszystkim też raczej zależy na utrzymaniu pokoju, bo więcej warte są Indie i Pakistan, z którymi można handlować i na których można zarabiać, niż takie, które potrzebują niewyobrażalnej pomocy humanitarnej po wojnie z użyciem broni jądrowej. Nie wspominając o potencjalnym skażeniu, które zostałoby uwolnione do atmosfery.

W 1999 roku, kiedy doszło do ostatniej wojny w Kaszmirze i Jammu, gorące głowy w Indiach i Pakistanie pomogła ostudzić presja wymienionych już mocarstw. Teraz może być podobnie. Bardzo ważny będzie los pojmanego przez Pakistańczyków indyjskiego pilota, Abhi Nandana. Indie domagają się już jego uwolnienia i przekazania do ojczyzny. Nie wiadomo jeszcze, co zrobi Pakistan.

Na razie pakistański premier w specjalnym wystąpieniu telewizyjnym zaapelował o spokój i deeskalację napięcia. Jego indyjski odpowiednik nie wystąpił dotychczas publicznie.

Więcej o:
Komentarze (109)
Pakistan i Indie znów walczą. Ryzyko wybuchu wojny jądrowej
Zaloguj się
  • take_i_t_easy

    Oceniono 22 razy 22

    "Oba kraje się nienawidzą, oba mają broń jądrową, oba spierają się o w sumie niewiele wart kawałek terenu."

    Co za bzdura... Wystarczy zobaczyć gdzie zaczynają bieg rzeki i co się może wydarzyć, gdy jedno z państw uzyskać całkowitą kontrolą na źródłami. Ten teren nie jest bezwartościowy. To, że nie ma tam ropy nie znaczy, że nie ma olbrzymiego wpływu na gospodarki obu państw i byt tysięcy czy milionów ludzi.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 21 razy 17

    <<< Trudno przewidzieć, co by się stało, gdyby w Indiach i Pakistanie zaczęły wybuchać bomby termojądrowe. >>>

    Akurat termojądrowych to nie ma żadna ze stron.

  • sioban

    Oceniono 15 razy 11

    oba mocarstwa mają broń jądrową nieprzypadkowo , sami do tego nie doszli, niech teraz darczyńcy się martwią, śmiech ogarnia w temacie broni jądrowej gdy 90% populacji zapitala na rowerach

  • zigzaur

    Oceniono 10 razy 8

    Tak popatrzyłem na te indyjskie polityczne transparenty. Język podobny do call centers. Ale i tak lepszy od chińskiej angielszczyzny.
    Co do podłoża incydentu, to potwierdziło się prawo Ariela Sharona:
    - Nieważne, kto pierwszy strzelił. Ważne, dlaczego padły strzały.

  • zdziwiony6

    Oceniono 7 razy 5

    Powinniśmy sobie zdać sprawę z tego, że bardzo mało wiemy o animozjach Indii i Pakistanu. Nie jesteśmy też w stanie ocenić determinacji władz tych krajów i nastrojów społeczeństw. Konflikt w tamtych stronach może być długi i krwawy.

  • thrak401

    Oceniono 5 razy 5

    "Pakistańczycy twierdzą, że zestrzelili jeszcze jeden samolot, ale nie ma na to na razie dowodu. Indie utrzymują, że zestrzelono jedną maszynę pakistańską, ale też nie ma na to dowodu." - aby obie strony mialy racje, Pakistnczycy musieli zestrzelic swoj samolot.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX