Zagadkowy komandos pomógł podczas zamachu na hotel w Nairobi. Został sfotografowany i nagrany

Na zdjęciach i nagraniach z niedawnego zamachu na hotel w Nairobi, dostrzeżono zagadkowego pomocnika kenijskiego wojska i policji. To biały mężczyzna wyposażony jak członek jednostki specjalnej. Brytyjskie media twierdzą, że to komandos elitarnego SAS, który akurat ćwiczył z Kenijczykami i razem z nimi ruszył do akcji.

Do zamachu na luksusowy kompleks hotelowy w Nairobi doszło we wtorek po południu. Czterech terrorystów, prawdopodobnie z somalijskiej organizacji Al-Shabab, wtargnęło na jego teren i zabiło 21 osób, zanim sami zostali zabici po kilkunastu godzinach walki.

Nietypowe postacie

Na zdjęciach i nagraniach z miejsca zamachu widać, poza licznymi kenijskimi policjantami oraz żołnierzami, co najmniej dwóch uzbrojonych obcokrajowców o białym kolorze skóry. Zwłaszcza jeden przyciągał uwagę, ponieważ wyraźnie czuł się pewnie w sytuacji i współpracował z Kenijczykami. Miał na sobie cywilne ubranie oraz kamizelkę kuloodporną z oporządzeniem. W przeciwieństwie do Kenijczyków na twarzy miał kominiarkę. Dodatkowo w rękach miał specyficzny kanadyjski karabinek C8 (daleki kuzyn amerykańskich M16), wykorzystywany przez brytyjskich komandosów pod oznaczeniem L119A2.

Według brytyjskich mediów, samotny pomocnik to żołnierz elitarnej i bardzo skrytej jednostki specjalnej SAS. Tabloid "The Sun" twierdzi, że komandos w czasie akcji brał udział w wymianie ognia z zamachowcami.

Brytyjski komandos podczas ewakuacji rannychBrytyjski komandos podczas ewakuacji rannych Fot. Khalil Senosi/AP

Na zdjęciach widać, że ma na plecach przyczepioną plakietkę z banderą używaną przez słynnego pirata Czarnobrodego. Taką symboliką posługuje się jeden z oddziałów amerykańskiej jednostki komandosów SEALs. Żołnierze mają jednak w zwyczaju wymieniać się plakietkami i nie jest to żadne oficjalne oznaczenie.

Na zdjęciach widać też innego niecodziennego pomocnika Kenijczyków w postaci innego białego mężczyzny wyposażonego w karabinek z rodziny M4 i kamizelkę kuloodporną z napisem "Agent" oraz przyczepioną dużą złotą odznaką z motywem orła. Ze zdjęć nie sposób jednak wyczytać, co jest jednak na niej napisane. Wygląd mężczyzny jest jednak tożsamy z przedstawicielem amerykańskich służb lub pracujących dla nich najemników.

Prawdopodobnie przedstawiciel amerykańskich służb lub najemnik, podczas akcji w NairobiPrawdopodobnie przedstawiciel amerykańskich służb lub najemnik, podczas akcji w Nairobi Fot. Ben Curtis / AP Photo

Na gościnnych występach 

Według brytyjskich mediów, komandos SAS znalazł się na miejscu zamachu, ponieważ jest członkiem zespołu szkolącego kenijskich komandosów. Po poprzednim krwawym zamachu na centrum handlowe w Nairobi w 2013 roku, rząd Kenii podpisał porozumienia z USA i Wielką Brytanią o pomocy w zwalczania terrorystów islamskich przenikających z sąsiedniej Somalii. Jednym z jego punktów było wsparcie w stworzeniu profesjonalnych kenijskich jednostek specjalnych.

Na zdjęciach i nagraniach z ostatniego zamachu w Nairobi widać efekty działań Amerykanów i Brytyjczyków. Wśród słabo wyposażonych i zorganizowanych żołnierzy oraz policjantów, przewija się grupa uzbrojonych na zachodnią modłę kenijskich żołnierzy, przejawiających również większą dyscyplinę i zgranie.

Brytyjski komandos miał akurat ćwiczyć jeden z zespołów lokalnych komandosów, kiedy dotarła do nich informacja o zamachu. Pojechał więc z nimi i samorzutnie ruszył do akcji.

O drugim zachodnim pomocniku Nigeryjczyków wiadomo mniej. Prawdopodobnie był to jakiś pracownik lub współpracownik amerykańskich służb, który akurat był w pobliżu miejsca zamachu i też postanowił pomóc.

Więcej o:
Komentarze (93)
Zamach w Nairobi. Zagadkowy zachodni komandos na zdjęciach
Zaloguj się
  • barbarella.net

    Oceniono 26 razy 20

    "O drugim zachodnim pomocniku Nigeryjczyków wiadomo mniej." ?
    W Nairobi?!

    Mak, co Ty brałeś?

  • observer60

    Oceniono 19 razy 17

    "… pomocniku Nigeryjczyków … " ale szybko akcja przeniosła się poza Kenię … ale i tak dobrze, że napastnikom nie pomogli … Kongijczycy ...

  • co.ty.powiesz

    Oceniono 30 razy 14

    "Wygląd mężczyzny jest jednak tożsamy z przedstawicielem amerykańskich służb"
    To już jest nawet poniżej poziomu typowego gimnazjalisty i gdyby istniał "Przekrój", to z pewnością tfurczość 'mak' znalazłaby się na ostatniej, humorystycznej stronie.

  • kzet69

    Oceniono 16 razy 12

    "O drugim zachodnim pomocniku Nigeryjczyków wiadomo mniej." Ta Nigeria to zaanektowała Nairobi ???

  • zazwyczaj_nieomylny

    Oceniono 21 razy 11

    Jakby ktoś się kiedyś zastanawiał: Kenia jest generalnie bezpiecznym krajem, zamieszkałym przez miłych ludzi. Takie tragedie się niestety zdarzają, ale w 100% bezpiecznie jest obecnie chyba tylko na Antarktydzie.

  • bigfisher

    Oceniono 10 razy 8

    Żaden zagadkowy komandos, wiadomo kim jest i co tam robił. Koleś trenuje tamtejszych komandosów, był po służbie, w centrum handlowym, a po rozpoczęciu ataku pobiegł do auta po sprzęt i wrócił aby pomóc. Wyprowadził z CH kilka osób i pomagał kierować akcją.

  • diesel_7

    Oceniono 10 razy 8

    john smith z oxford w SAS od 20 lat porucznik, dowodził SASem w iraku w Basrze

  • felicjan.dulski

    Oceniono 7 razy 7

    A ten na pierwszym planie (stojący tyłem) trzyma kałacha ze składaną kolbą.
    (Wiem, bo takiego miałem, gdy byłem w wojsku).

  • lodzermensz1

    Oceniono 9 razy 7

    Drugi z panów mógł spokojnie być lokalnym rezydentem. Trochę białych mieszka w Kenii.
    Natomiast co do pierwszego - pewnie jest z SASu albo innych zachodnich jednostek. Widziałem na zdjęciach grupę relatywnie dobrze wyposażonych Kenijczyków, którzy byli też lepiej wyszkoleni niż większość służb, jakie brały udział w akcji. Mimo to sądzę, że mają jeszcze sporo do nauczenia się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX