Ukraina formalnie kończy przyjaźń z Rosją. Parlament poparł wygaśnięcie traktatu

Ukraiński parlament zdecydował o wygaśnięciu traktatu o przyjaźni z Rosją. Umowa z Federacją Rosyjską przestanie obowiązywać od kwietnia przyszłego roku. Projekt ustawy w tej sprawie złożył w Radzie Najwyższej ukraiński prezydent.

Ukraińskie władze argumentują, że z winy agresywnej polityki Rosji, umowa stała się nieaktualna. Decyzja parlamentu potwierdza wcześniejszy dekret Petra Poroszenki o zerwaniu umowy o przyjaźni, współpracy i partnerstwie z Federacją Rosyjską.

Traktat wszedł w życie w 1999 roku i miał być przedłużany co 10 lat. Zgodnie z dzisiejszą decyzją parlamentu, w 2019 roku umowa nie będzie przedłużona ze względu na, jak zapisano w ustawie, długotrwałe oraz istotne jej naruszenia ze strony Rosji.

Umowa o przyjaźni zakładała m.in. wzajemne uznanie integralności terytorialnej, oraz nienaruszalności granic.Tymczasem Rosja w 2014 roku anektowała ukraiński Półwysep Krymski, a także dokonała agresji w Donbasie - wprowadziła tam swoje wojska i wspiera militarnie prorosyjskich separatystów. Ostatnio doszło do nowej eskalacji w cieśninie Kerczeńskiej. Ostatnio Rosjanie całkowicie blokowali ruch statków przez Cieśninę Kerczeńską po tym, jak 25 listopada ostrzelali i przejęli trzy ukraińskie okręty marynarki wojennej, a ich załogi wzięli do niewoli. Kijów ocenia działania Moskwy jako nielegalne, bowiem Morze Azowskie należy zarówno do Rosji, jak i Ukrainy. 

Więcej o:
Komentarze (256)
Ukraina formalnie kończy przyjaźń z Rosją. Parlament poparł wygaśnięcie traktatu
Zaloguj się
  • dezyderymarchewka

    Oceniono 55 razy 17

    Kiedy w 1940 Rosja (wówczas Związek Radziecki) napadła na Estonię, Łotwę i Litwę Zachód również tego anschlussu nie uznał. Wydawało się, że to bez znaczenia - uznał czy nie, te kraje już i tak nigdy nie będą wolne. Trwało to pół wieku, ale dziś te kraje są wolne, należą do NATO i Unii Europejskiej. Można? Można.
    Krym zapewne przez wiele lat do Ukrainy nie wróci, ale skoro nawet sojusznicy Rosji - Białoruś, Kazachstan czy Chiny - traktują Krym jako ukraińskie terytorium okupowane, to Kreml kiedyś ten Krym utraci, podobnie jak III Rzesza utraciła Austrię. Sankcje i izolacja przynoszą Rosji ogromne szkody gospodarcze - z czasem efekt może być podobny do tego z 1991 roku.

  • asperamanka

    Oceniono 21 razy 7

    W Gazecie zapomniano jednak napisać, że na tym samym posiedzeniu ukraińskiego parlamentu ma być głosowany wniesiony przez partię Poroszenki projekt uchwały o ustanowieniu Stefana Bandery Bohaterem Ukrainy. Jak widać nie tylko z Moskwą Ukraina postanowiła przyjaźń zakończyć.

  • hatteras

    Oceniono 13 razy 7

    A ja zycze i jednym i drugim jak najlepiej i nie chce widziec wroga ani w Rosji ,ani w Ukrainie.Chcialbym aby Ukraina byla neutralna i wolna od nacjonalizmow,a byc moze wtedy bedzie sprawiedliwa matka dla wszystkich swoich dzieci. Rosji zycze ,aby zrozumiala ,ze nie sila militarna decyduje o potedze danego kraju.Oba kraje sa piekne i i maja potencjal aby byly bogate.Jak bedzie dobrobyt to nikomu nie przyjdzie do glowy aby sie bic.

  • poppers68

    Oceniono 26 razy 6

    Jestem absolutnie świadomy potrzeby posiadania stabilnego sąsiada na Wschodzie. Potrzebujemy Ukrainy odpowiedzialnej i spokojnej.
    Jednak od paru lat nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rzeczywistym kłopotem dla kolejnych rządów w Kijowie jest brak rzeczywistego przekroczenia przez pułki pancerne Federacji Rosyjskiej granic kraju. Od lat czytamy i słyszymy, że " już za chwilę Rosja nas zaatakuje, już jest koncentracja wojsk przy granicy". I tak od paru lat.

    Zaczynam dochodzić do wniosku, z rządzący Ukrainą są naprawdę niezłymi cwaniakami.
    Jadą na zagrozeniu atakiem ze strony Rosji ilę się da.
    NIKT poważny nie zapytał:
    1. Dlaczego w Donbasie parę lat temu na stronę speparatystwó przeszło kilkadziesiąt tysięcy
    milicjantów i żołnierzy. Oczywiście, razem z uzbrojeniem?
    2. Dlaczego fakt konfliktu na 5 % obszarze tego kraju jest kreowany jak oblężenie przez Rosję
    dzielnego Kijowa?
    3. Dlaczego pomija się w relacjach niewygodne fakty dotyczące Kijowa w odniesieniu do tego
    co tam się dzieje?
    4. Dlaczego powszechnie stosuje się romantyczne nazwy dla walczących tam po stronie Kijowa
    autentycznie szowinistycznych i nacjonalistycznych bojówek Azov czy Ajdar - biegających
    z naszywkami wywołującymi do dziś traumę u starszych Polaków urodzonych na Wołyniu?
    5. Dlaczego nikt się nie zainteresował brakiem kilkudziesięciotysięcznych protestów na Krymie
    przeciw agresji Rosji, brakiem jakieś partyzantki - czegoś co jest oporem a nie aprobatą?
    6. Dlaczego od paru lat Ukraina ( bezskutecznie ) próbuje wkręcić nas w III Wojnę Światową?
    ( i proszę nie piszcie, że to tak jak z Gdańskiem w 1939 bo to nieprawda)

    Takich pytań jest wiele. I naprawdę, nie mają one niczego wspólnego z uwielbieniem do Rosji.
    Po prostu uważam, że sytuacja tam nie jest czarno - biała i OBIE strony konfliktu mają sporo
    za uszami. Polecam większy dystans.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 17 razy 5

    I bardzo dobrze. Ukrainożercom powtarzam coś powiedzianego już w artykule: to Rosja złamała traktat. A właściwie się nim podtarła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX